Żyli długo i szczęśliwie. Czy aby na pewno? || „I że cię nie opuszczę” – Michelle Richmond /przedpremierowo/


Books, Thriller psychologiczny / wtorek, Maj 8th, 2018

Na Instagramie zapytałam was, czy lubicie thrillery psychologiczne. Zgłosiło się kilka fanów, ale często dodawaliście, że coraz ciężej znaleźć ciekawą książkę z tej kategorii, która nie byłaby schematyczna.

Dla thrillerów i kryminałów schematyczność to właściwie zbrodnia i nie łatwo taką historię uratować. Właśnie m.in. z tego powodu rzadko sięgam po tego typu literaturę, chociaż bardzo ją lubię. A ponieważ trochę minęło, kiedy ostatni raz czytałam dobry thriller psychologiczny, postanowiłam skusić się na nowy tytuł od Wydawnictwa Otwarte.

I że cię nie opuszczę… aż do śmierci

Zaintrygowała mnie przede wszystkim tematyka. «I że cię nie opuszczę» opowiada o młodym małżeństwie – Alice i Jake’u – którzy zdają sobie sprawę, że muszą włożyć dużo energii, aby ich związek wypalił. Kiedy pojawia się szansa dołączenia do tajemniczej organizacji Pakt zrzeszającej małżeństwa, której celem jest zrobienie wszystkiego, aby pary w nich wytrwały, Alice i Jake lekkomyślnie podpisują papiery, zanim jeszcze poznali wszystkie zasady tego elitarnego klubu. Okazuje się, że wszystko to idealne słowo określające, na co gotowi są członkowie Paktu, ale jest już za późno, aby się wycofać.

Cechy dobrego thrillera psychologicznego

Dobry thriller musi mieć trzy cechy: oryginalną historię, wciągającą fabułę i zaskakujące zakończenie. Książka Michelle Richmond ma je wszystkie i chociaż wciągnęła mnie od samego początku, aż do końca nie wszystko grało mi w tej historii. Pomysł na małżeńską sektę z jednej strony jest świetny, z drugiej zaś… zbyt przekombinowany? Zdaję sobie sprawę, że są gorsze (prawdziwe) sekty, ale sprowadzenie uczucia między dwojgiem ludzi do tajnej organizacji, która ma je kontrolować i pilnować, aby nie wygasło, jest dla mnie mocno creepy. Z drugiej strony to zaleta tej powieści, że autorka wpadła na tak niepokojący pomysł. Wiem, że moja ocena opiera się na postrzeganiu własnego związku, bez bagażu z przeszłości i strachu, że nie będę w stanie go utrzymać i potrzebuję konkretnych bodźców, jakiejś ochrony, aby wypalił. Może niektórzy rzeczywiście pobierają się wiedząc, że wytrwanie w małżeństwie będzie od nich wymagało nieco więcej pracy? Jestem ciekawa, co wy myślicie na ten temat.

Chyba jestem zbyt tępa

Nie pasowały mi też metody działania Paktu, ale właśnie na tym opierał się cały niepokój, a pod koniec wszystko się wyjaśnia, więc ostatecznie nie mogę się do tego przyczepić. (Swoją drogą, sporadyczne sięganie po kryminały i thrillery zupełnie nie wytrenowało mi mózgu i rzadko kiedy domyślam się zakończenia. To chyba dobrze?) Nie wiem, jak odebraliby to wytrawni czytelnicy tego typu literatury, ale ponieważ ja nie miałam pojęcia, że cała historia pójdzie w tym kierunku, w którym poszła, odnotowuję to na duży plus i cieszę się, że autorce udało się mnie zaskoczyć. Podoba mi się także jak niejednoznaczne jest zakończenie, urwane w idealnym momencie i możemy tylko snuć domysły na temat dalszego ciągu.  

To warto czy nie warto?

Czy to dobry thriller psychologiczny? W ostatecznym rozrachunku stwierdzam, że jak najbardziej. Zaskoczyła mnie oryginalna fabuła i to, jak bardzo mnie wciągnęła, zaskoczyło mnie także rozwiązanie sprawy, a wreszcie – zaskoczyło mnie niejednoznaczne zakończenie (ale myślę, że jest idealne). Specjalnie aż trzy razy użyłam słowa zaskoczyć, aby je podkreślić. Grammar nazi proszeni są o odpuszczenie. Jedna rzecz, która najbardziej nie pasowała mi w tej książce, to narracja pierwszoosobowa. Nie lubię tego w kryminałach i thrillerach i przez wiele stron miałam problemy, żeby się przyzwyczaić. Ostatecznie nie jest to jakiś wielki minus, ale nadal jestem na nie.

Cóż więcej mi pozostaje? Chyba tylko polecić wam tę książkę. Jestem ogromnie ciekawa, jak wy ją odbierzecie, więc jak już skusicie się na ten tytuł i go przeczytacie, koniecznie tu wróćcie i podzielcie się wrażeniami!

Werdykt: TO READ

Premiera 9 maja

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Otwarte

 

NA SKRÓTY

«I że cię nie opuszczę» Michelle Richmond to thriller psychologiczny, którego wątek główny opiera się na związku małżeńskim. Głównymi bohaterami są Alice i Jake, którzy wplątują się w pewien ekskluzywny klub dla małżeństw. Celem organizacji jest wspieranie par w utrzymaniu ich związku. Za wszelką cenę. Największym atutem tej książki jest ciekawy, oryginalny pomysł na fabułę. To thriller z tych, które wciągają już od pierwszych stron, co zdecydowanie również jest na plus. Zakończenie mnie zaskoczyło i chociaż w trakcie czytania czułam, że nie do końca wszystko mi gra, mimo to uważam, że to świetna książka i warta jest polecenia.