in Books

„Złodziejka książek” Markus Zusak

at

Zapraszam na recenzję jednej z najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam!

Złodziejka książek

„Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki „Podręcznikowi grabarza” uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane… Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze…”

Co mnie najbardziej przyciągnęło do tej książki? Zdecydowanie tytuł! „Złodziejka książek” brzmi bardzo zachęcająco dla bibliofila, nieprawdaż?

Na książkę trafiłam dzięki jej adaptacji filmowej, która jakiś czas temu była wyświetlana w kinach. Do kina niestety nie udało mi się pójść (sesja egzaminacyjna…), za to obejrzałam film w domu. Zrobił na mnie ogromne wrażenie i spowodował, że nie mogłam się doczekać, kiedy przeczytam pierwowzór historii.

Liesel Meminger, główną bohaterkę powieści, poznajemy, kiedy jako dziesięciolatka trafia do domu Hansa i Rosy Hubermannów. Liesel nie jest sierotą, ma matkę, jednak zbliżająca się II Wojna Światowa zmusza kobietę do oddania córki pod opiekę obcych ludzi. Pod ich opiekę miał trafić również młodszy brat Liesel – Werner, jednak podczas podróży do nowych rodziców chłopiec umiera. To właśnie podczas pogrzebu Wernera dziewczynka kradnie pierwszą książkę – „Poradnik grabarza”. W nowej szkole okazuje się jednak, że Liesel nie umie czytać. Ośmieszona i upokorzona nie poddaje się jednak i dzięki pomocy swojego nowego papy uczy się nowych słów, krok po kroku, akapit po akapicie, czytając pierwszą skradzioną książkę. Od tej chwili książki stanowią nieodłączny element jej życia.

Oprócz Hubermannów mamy również Rudego Steinera – najlepszego przyjaciela dziewczynki, którego największym marzeniem jest pocałowanie Liesel oraz Maxa Vandenburga – Żyda ukrywającego się w piwnicy Hansa i Rosy, który dopiero z czasem zyskuje przyjaźń małej Niemki. Ważną postacią jest też Ilsa Hermann – żona burmistrza, która stanie się przyjaciółką Liesel i jej oparcie, chociaż dziewczynka przez długi czas będzie się tego wypierać.

Przez całą historię przeprowadza nas nie kto inny, jak sama Śmierć. To właśnie Śmierć jest narratorem, a historię Liesel opowiada nam dzięki jej dziennikowi odnalezionemu podczas bombardowania na Himmelstrasse. Postać ta jest jednak tak skonstruowana, że zamiast jej nienawidzić, zaczynamy pałać do niej sympatią. Markus Zusak nadał Śmierci ludzkie uczucia i serce, które nie jest obojętne na nieszczęścia.

„Złodziejka książek” to opowieść o miłości, przyjaźni, rodzinie. To historia pokazująca najważniejsze wartości w życiu. Książka mnie zachwyciła! Wciąż jestem pod wielkim wrażeniem, jak umiejętnie lawiruje autor w tak ciężkim temacie, jakim jest Holokaust i tragedia IIWŚ. Zusak nie próbuje podkoloryzować historii. Pokazuje nam wojenne Niemcy takie, jakie były naprawdę. Umieszczając w nich historię Liesel, opisuje nam okrucieństwo faszystów, ale również pokazuje, że wśród Niemców były osoby, które nienawidziły Hitlera, które miały głowę na karku i potrafiły odróżnić prawdziwe dobro od propagandy.

Na koniec dodam jeszcze, że rzadko kiedy po przeczytaniu książki nadal podoba mi się film na jej podstawie. W przypadku „Złodziejki książek” nawet po przeczytaniu książki nadal oczarowana jestem filmem i chętnie obejrzę go jeszcze nie jeden raz.

Gorąco polecam książkę!

WERDYKT: TO READ!!!

Marth