in Books

„Zimowa opowieść” Mark Helprin

at

Nareszcie udało mi się skończyć „Zimową opowieść”, więc od razu zapraszam was na jej recenzję 🙂

DSC_0702

„Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę.

Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie. Niespodziewanie zastaje w domu córkę właścicieli, umierającą na gruźlicę Beverly Penn. Tak zaczyna się miłość, która odmieni jego los.

Potężne, niepojęte uczucie zaskakuje Petera, daje mu siłę i każe podjąć próbę zatrzymania czasu i przywrócenia przeszłości. Historia jego zmagań to jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej”

Zanim zabrałam się za książkę, obejrzałam na jej podstawie niedawno nakręcony film z Colinem Farrellem. Historia przedstawiona w filmie totalnie mnie zauroczyła i nie mogłam się doczekać, kiedy sięgnę po książkę. Okazuje się jednak, że powieść i jej ekranizacja mają niewiele ze sobą wspólnego. Łączy je jedynie ogólny zarys historii i wątek wielkiej miłości Petera Lake’a i Beverly Penn.

„Zimowa opowieść” to historia, która ciągnie się przez całe stulecie, począwszy od początku XX wieku aż do nastania nowego millenium. Początkowo głównym wątkiem jest wielka miłość Petera Lake’a, złodzieja, włamywacza i pięknej Beverly Penn, córki bogatego właściciela gazety „The Sun”. Kiedy jednak oboje umierają, pojawia się nowy wątek – zbliżające się nowe millenium – „złoty wiek” – które ma wszystko odmienić. Po śmierci pary głównych bohaterów dostajemy nowe postacie i nowe wątki. Virginię z tajemniczego Coheeries i Hardesty’ego z San Francisco, Christianę i Asbury’ego, Jessicę Penn i Praegera de Pinto oraz jeszcze kilka ważnych postaci, których nie będę wam zdradzać. Jak w każdej tego typu powieści mamy miłość, nienawiść, walkę dobra ze złem, z moralnością. W „Zimowej opowieści” mamy również magię oraz piękne krajobrazy srogiej zimy w Nowym Jorku.

Powieść Marka Helprina czytało mi się niestety bardzo długo i opornie. Książka składa się głównie z długich opisów, bardzo często zastępując monologi, które stanowią może 20% powieści, co mocno mnie spowalniało.  W pewnym momencie przestałam również rozumieć, dokąd zmierza cała historia. Liczba postaci, pojawiających się nowych wątków pobocznych przytłoczyła mnie. Mam wrażenie, że niektóre postacie są niepotrzebne, dodane na siłę.  I choć całość oceniam jako piękną książkę, niestety nie potrafię pominąć jej wad (w mojej subiektywnej ocenie). Być może mam za słaby umysł na takie powieści i  nie potrafię dojrzeć jej niesamowitej głębi. Wiem jednak, że chociaż cieszę się, że ją przeczytałam, nie sięgnę po nią drugi raz.

Wyszła mi dosyć negatywna recenzja, ale mimo wszystko uważam, że „Zimową opowieść” warto przeczytać. Książka ma swój klimat i pomijając te wszystkie wady, powieść jest naprawdę dobra.

Werdykt: TO READ

Tagi:
Share:

Marth