Żegnaj multiwszechświecie || „Milion światów z tobą” – Claudia Gray


Books, Fantastyka, Literatura młodzieżowa, Sci-fi / środa, Maj 16th, 2018

Claudia Gray zabrała czytelników w niesamowitą podróż po multiwszechświecie, niestety podróż ta właśnie dobiega końca – «Milion światów z tobą» to ostatni tom trylogii «Firebird». Czy autorka podołała wyzwaniu i godnie zakończyła historię Marguerite i Paula oraz wielkiego zagrożenia ze strony bezwzględnej korporacji?

Po drugim tomie, w którym mnogość akcji i wydarzeń nieco mnie przytłoczyła, ociągałam się nieco z sięgnięciem po ostatnią część. Nie to, żebym nagle straciła do tej historii serce, ale obawiałam się, że i tym razem będę zawiedziona. Czy tak się stało?

O fabule słów kilka

Pętla wokół szyi Marguerite zaciska się coraz bardziej. Kiedy dziewczyna wreszcie poznaje prawdziwy powód, dlaczego została podróżnikiem doskonałym oraz czego oczekują od niej Triad i Centrala, postanawia zrobić wszystko, aby ocalić nie tylko swój własny wszechświat, ale także wszystkie inne. Jednak jej misja staje się śmiertelnie niebezpieczna, kiedy zła Marguerite z Centrali postanawia pojawić się w ciele głównej bohaterki. A co z Paulem? Chłopak musi oswoić się ze swoją poharataną duszą, rozszczepioną na cztery części i złożoną na nowo, ale jak się okazuje, to wcale nie jest takie proste.

Wróćmy na chwilę do początku

Pierwszy tom serii, chociaż wśród blogerów zyskał wiele negatywnych opinii, mnie kupił od samego początku. Uwielbiam sci-fi i pomysł na istnienie multiwszechświata i podróże między wymiarami bardzo mi się spodobał. W «Tysiąc odłamków ciebie» pokochałam szczególnie Uniwersum Rosyjskie i Marguerite w roli córki cara Wszechrusi. Ten tom zakończył się dosyć łagodnie i nie miałam bladego pojęcia, w jakim kierunku pójdzie ta historia. Może właśnie dlatego zaskoczyła mnie mnogość wydarzeń w części drugiej. Część z nich uznałam za przekombinowane, do żadnego nowego uniwersum nie zapałałam miłością, za to ucieszyłam się z powrotu do jednego ze “starych”, znanych z poprzedniego tomu. Spodobał mi się za to solidny cliffhanger, który zdecydowanie był logicznym posunięciem po tym, co działo się pod koniec książki.

Czytać czy nie czytać? Oto jest pytanie

A teraz nadszedł czas na tom trzeci, kończący tę serię pełną wzlotów i upadków. Z jednej strony, po mocnym zakończeniu części drugiej, byłam ogromnie ciekawa, w jakim kierunku tym razem pójdzie Gray, jak zamknie tę trylogię i czy sobie z tym poradzi, tak jak zasługuje na to historia Marguerite, jej rodziny i ich niezliczonych wersji w innych wszechświatach. Z drugiej zaś obawiałam się, że znów coś może mi nie pasować, coś pójdzie nie po mojej myśli i cała seria, tak dobrze według mnie rozpoczęta, może iść do kosza. No cóż, z jednej strony autorka znów mnie zaskoczyła, tym razem bardzo pozytywnie, z drugiej zaś… niekoniecznie wszystkie rozwiązania uważam za udane.

Proszę bez spoilerów!

Nie bardzo mogę wam napisać, co dokładnie nie podobało mi się w «Milionie światów z tobą», ponieważ za dużo bym wam zdradziła i na pewno odebrała przyjemność z odkrywania tych wydarzeń podczas samodzielnej lektury książki. Był wątek, na który mocno liczyłam, autorka jednak zbyt szybko go ucięła. Poszła w dobrą stronę, ale ja i tak żałuję, że nie pociągnęła tego dalej. Niestety muszę się też przypiąć do samego zakończenia. Nie jest tragiczne, ale… liczyłam na coś zupełnie innego i uważam, że jest ono zbyt łagodne. Autorka nie szczędzi akcji (tym razem odnotowuję to na plus), nie da się przy tej książce nudzić, jest sporo zwrotów w fabule (które pod koniec zaczęły mnie już irytować, ale na samym początku byłam bardzo na tak), pojawiają się nowe, ciekawe wszechświaty, przez co to zakończenie jest po prostu za słabe. Zabrakło mi czegoś większego, mocniejszego i logiczniejszego.

Podsumujmy całą serię

W pierwszym tomie szybko się zakochałam, drugi nieco ostudził moje uczucia, chociaż zakończenie odrobinę je podgrzało, trzeci zaś ma swoje plusy, ale też kilka drobnych minusów, które jednak nie dyskredytują ani tej ostatniej części, ani całej trylogii. Uważam, że Claudia Gray stworzyła świetną historię, bardzo polubiłam stworzonych przez nią bohaterów i wymyślone wszechświaty. Pomysł na oparcie fabuły o podróży międzywymiarowe to jak dla mnie strzał w dziesiątkę i choćby z tego powodu bardzo polecam wam tę serię. Nie jest ona wybitna, ale bardzo przyjemnie się ją czyta, a ja świetnie spędziłam przy niej czasu.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Jaguar

 

NA SKRÓTY

«Milion światów z tobą» Claudii Gray to ostatni tom trylogii «Firebird», która ujęła mnie wykorzystaniem tematu istnienia multiwszechświata i podróży międzywymiarowych. Po drugim tomie, w którym nie wszystko mi się podobało, obawiałam się nieco, że i trzeci może mnie zawieść, a przy tym zmienić opinię o całej serii, ale na szczęście trzeci tom okazał się dużo lepszy. Jest w nim kilka rzeczy, wątków, które nie do końca mi pasowały, tak jak choćby samo zakończenie, które moim zdaniem jest zbyt łagodne i nielogiczne, ale mimo wszystko bardzo podobał mi się ten tom jak i cała seria.

  • Lubię takie serie, przy których dobrze spędza się czas. Nie zawsze książki muszą być wybitne 🙂