„Zanim się pojawiłeś” – Jojo Moyes


Books, Literatura kobieca / piątek, Maj 13th, 2016

Uwielbiam historie miłosne, te książkowe i filmowe, ale odzwyczaiłam się już od czytania takich typowych “romansideł” a właśnie czegoś takiego spodziewałam się po książce Jojo Moyes. Właściwie nie sięgnęłabym po nią, gdyby nie nadchodząca ekranizacja kinowa, którą bardzo chcę obejrzeć, i związany z tym duży szum wokół tej powieści. Po lekturze książki okazało się jednak, że Moyes zaskoczyła mnie stworzeniem opowieści niebanalnej, a właśnie banalności spodziewałam się po opisie na okładce.

Lou ma już 26 lat, ale właściwie nigdy nie zastanawiała się, co chce robić w życiu. Praca w kawiarni, stabilny, długoletni związek i mieszkanie z rodzicami wydawało jej się czymś naturalnym. Nie potrzebowała zmian. Życie miało dla niej jednak inny scenariusz. Dziewczyna po stracie pracy natrafia na ofertę bycia opiekunką 35-letniego, sparaliżowanego mężczyzny. Początkowo jest jej niechętna, ale ciężka sytuacja finansowa w domu sprawia, że nie ma wyjścia i podejmuje wyzwanie. Will Traynor zdecydowanie nie jest osobą, z którą łatwo nawiązać kontakt. Z czasem jednak ich relacje się zmieniają. Lou zaczyna wnosić do życia Willa promyki szczęścia. Dziewczyna za wszelką cenę chce wyrwać go z marazmu, okazuje się jednak, że nie tylko on potrzebuje pomocy. Lou skrywa traumatyczny sekret, o którym początkowo wie tylko jej siostra. To właśnie jedno wydarzenie sprawiło, że jej życie niejako stoi w miejscu. Will, choć unieruchomiony na wózku, stara się pokazać, jak wiele możliwości stoi przed Lou otworem. Obydwoje stają się dla siebie wsparciem, a początkowa wzajemna niechęć zaczyna przeradzać się w coś innego.

Historia Lou i Willa wydaje się być bajkową opowieścią. Ona biedna i bez pracy, On bogaty, ale na wózku. Romans i szczęśliwe love strony musi być im pisane. Jojo Moyes jednak trochę się z nami droczy. Pod pozorami typowego romansu kryje się ciepła historia o dwojgu ludzi, których życie nie rozpieszcza, ale będąc razem mogą spróbować coś zmienić. Lou jest bohaterką, którą od razu polubimy, być może znajdziemy też w niej jakąś cząstkę siebie. Niekiedy mocno mnie irytowała, jak choćby jej upartość w trwaniu w nudnym wieloletnim związku, mimo że z Patrickiem nie mieli zupełnie nic wspólnego a ich wzajemne relacje nie były bliskie nawet przyjaźni. Jednak swoją serdecznością i dobrym sercem nadrabia nawet te drobne minusy. Po Willu od razu spodziewamy się butności – w końcu mężczyzna ma porażenie czterokończynowe i nie może czegokolwiek zrobić sam. Moyes udało się jednak stworzyć z niego postać mężczyzny, w którym same byłybyśmy gotowe się zakochać.

Zanim się pojawiłeś to druga książka Moyes, którą miałam okazję przeczytać. Recenzję pierwszej – Razem będzie lepiej – znajdziecie tu. Obydwie książki charakteryzuje ciepło płynące z opowieści. Pisarka lubi kierować się prostymi schematami – biedna, potrzebująca dziewczyna i bogaty mężczyzna przybywający na ratunek niczym rycerz na białym koniu – jednak jej historie nie są banalne i bajkowe. Zachowana jest delikatność języka, lecz kiedy sytuacja tego wymaga, bohaterowie potrafią zakląć (choć i tak jest to rzadkością). Nie zawsze mamy też happy end (czego zdecydowanie nie lubię). I to właściwie jedyny mój zarzut.

W czerwcu w kinach pojawi się ekranizacja historii Lou i Willa, a w księgarniach dostępna będzie dalsza część tej opowieści (recenzja już niedługo). Jeśli planujecie wybrać się do kina, koniecznie przeczytajcie najpierw książkę. A nawet jeśli się nie wybieracie, również ją przeczytajcie 😉

Werdykt: TO READ

 

  • Trochę tacy „Nietykalni” tylko z romansem w tle, a może bardziej w roli głównej? 😉

    • Dokładnie, choć w Nietykalnych najlepsz jest humor 🙂