Nie jestem jakąś wielką wielbicielką japońskiej popkultury, ale i mnie dosięgła miłość do Pokemonów czy fascynacja Czarodziejką z Księżyca, zdarzyło mi się też obejrzeć kilka produkcji studia Ghibli. I trochę na tym sentymencie jadąc sięgnęłam po «Czysty wymysł» Matta Alty.

Jednocześnie muszę przyznać, że nie spodziewałam się zbyt wiele po tej książce. Myślałam raczej, że będzie to cukierkowa pozycja wykorzystująca właśnie nasz sentyment do tych wszystkich produkcji i zabawek, które kojarzymy z dzieciństwa. A zamiast tego dostałam… no właśnie, co?

Wybierzmy się w podróż przez czas i historię popkultury

Zaskoczyło mnie ogromnie, jak bardzo rzeczowo autor podszedł do tematu. «Czysty wymysł» okazał się wcale nie być książką, która będzie roztkliwiać się nad tym, jak Pokemony zawładnęły naszym życiem i jak co druga nastolatka kochała się w Tuxedo Mask. Nie wszystkie relikty naszej (mojej) młodości znalazły tutaj w ogóle miejsce i np. o Sailor Moon jest tylko jedna czy dwie wzmianki, tak samo jak i o Moim sąsiedzie Totoro. Matt Alt przygotował za to solidny przekrój tego, jak japońska popkultura się rozwijała i jak wpływała na życie Amerykanów. Bo właśnie o tym głównie jest ta książka – o relacji między Japonią a Stanami Zjednoczonymi w kontekście popkultury, biorąc po uwagę ich ciężką relację polityczną.

Czysty wymysł - Matt Alt

Jak podnieść się z kolan i podbić (popkulturowy) świat

Książka składa się z dziesięciu rozdziałów i każdy z nich to kolejny etap w rozwoju japońskiej popkultury i jej ekspansji na rynek amerykański (ale i światowy, choć ten jest tu jedynie wspominany). Autor analizuje ten rozwój na podstawie historii państwa i jego podnoszenia się z porażki poniesionej w II wojnie światowej, a także późniejszych kryzysów gospodarczych. Na każdy rozdział obiera sobie jeden główny temat, aby później wokół niego omówić też inne powiązane rzeczy. I tak np. kiedy mowa jest o powstaniu karaoke, najpierw dowiadujemy się o tym, kim byli hiki-katari i jakie mieli znaczenie dla japońskiej kultury, poznajemy kilka nazwisk, aż wreszcie dochodzimy do tematu powstania pierwszych grających maszyn. Dlatego właśnie nie dostajemy analizy każdego bardziej znanego serialu anime czy japońskiej zabawki, ale autor skupia na najważniejszych zjawiskach tej popkultury i tego, jaki wpływ wywarły one później na społeczność japońską i amerykańską.

To nie tylko książka dla fanów Nintendo i anime

Zabierając się za lekturę «Czystego wymysłu» obawiałam się nieco, że jako taka znajomość Pokemonów i kilku filmów anime studia Ghibli to za mało i może się okazać, że ta książka mnie wynudzi. Nic bardziej mylnego. Jest tak świetnie napisana, tak dobrze skonstruowana i poprowadzona, że nawet osoba, która myśli, że nie ma nic wspólnego z japońską popkulturą, może się w nią wciągnąć. Myślę, że mogę nazwać ten tytuł solidnym reportażem, który otwiera oczy na różne rzeczy, poszerza wiedzę o japońskiej kulturze i ciekawie przedstawia temat ekspansji popkultury na Stany Zjednoczone, a pośrednio i na Europę, w tym Polskę. Jest mi trochę głupio, kiedy pomyślę, jakie miałam podejście do «Czystego wymysłu» rozpoczynając lekturę, ale ostatecznie taką niezgodność z moimi oczekiwaniami lubię najbardziej.

Czysty wymysł - Matt Alt

Podsumowując

«Czysty wymysł» przeszedł moje oczekiwania i zamiast infantylnej pozycji dostałam solidny reportaż, który z każdym rozdziałem wciągał mnie coraz bardziej. Książka Alty jest świetnie przemyślana i pełna ciekawych informacji, które pozwolą nie tylko lepiej poznać japońską popkulturę, ale także zrozumieć, skąd jej rosnąca popularność. Ogromnie polecam wam ten tytuł.

Werdykt: TO READ!!!

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova