in Books

„Zamek z piasku, który runął” Stieg Larsson

at

Nastał właśnie najgorszy czas dla studenta: sesja! Na samo to słowo mam ciarki 😉 Postaram się jednak nie zaniedbywać Was za bardzo i w miarę możliwości sumiennie dodawać nowe recenzje 🙂 Dzisiaj mam dla Was parę słów na temat ostatniego tomu trylogii Millennium.DSC_2238

„Życiu Lisbeth Salander znów zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Mikael Blomkvist sięga w mroczną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Wywołuje tym samym trzęsienie ziemi w rządzie i służbach bezpieczeństwa.”

„Zamek z piasku, który runął” to już niestety ostatni tom trylogii Millennium. Jest to jedna z najbardziej wciągających serii, jakie miałam okazję przeczytać, i czytając ostatni tom z każdą kolejną przewróconą kartką robiło mi się coraz bardziej smutno, że za chwilę skończą się przygody Salander i Blomkvista. I jak przy recenzji pierwszego tomu („Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, recenzja tu) wspominałam, że ze względu na brutalność nie sięgnę raczej po kolejne książki z Czarnej serii, tak teraz nie jestem tego taka pewna. Będzie mi brakowało mroku skandynawskiego kryminału.

Ostatni tom trylogii to rozwinięcie akcji z tomu drugiego. Blomkvist w odpowiednim czasie dociera do Gossebergi, gdzie Lisbeth polująca na swojego ojca niemal traci życie postrzelona przez Zalachenkę a następnie pogrzebana żywcem przez Niedermanna. Salander oraz Zalachenka trafiają do szpitala, zaś Niedermann, przez nieudolność lokalnej policji, znów jest na wolności. Dziewczyna, oczyszczona z zarzutu potrójnego morderstwa, zostaje ponownie oskarżona, tym razem o usiłowanie zamordowania swego ojca. Mikael za wszelką cenę postanawia dowieść prawdy i uchronić Lisbeth przed więzieniem. Do osiągnięcia celu wykorzystuje m.in. prawniczy talent swojej siostry, Anniki, która zostaje adwokatem Salander. Jednak do pełnego powodzenia potrzebne są hakerskie talenty Lisbeth.

Przy dobrych książkach zawsze jest mi smutno, kiedy kończę je czytać, żegnając się tym samym z bohaterami, do których zdążyłam się już przywiązać. Jednak kończąc ostatni tom Millennium było mi wyjątkowo przykro, że nie poznam dalszych losów Lisbeth i Mikaela. Lisbeth jest genialnie skonstruowaną postacią, tak oryginalną, intrygującą, skomplikowaną. Ma swój świat i swoje zasady moralne. Z Blomkvistem tworzą duet idealny. Ona, jedna z najlepszych (a może i najlepsza) hakerek na świecie, potrafi znaleźć brudy na każdego. On, inteligentny dziennikarz, wie, jak te brudy wykorzystać w dobrych celach. No i oczywiście sama historia Lisbeth, jej skomplikowanego dzieciństwa, zwyrodniałego ojca, przez którego została ubezwłasnowolniona, całej tej intrygi mającej ją usunąć w cień. Stieg Larsson napisał kawał dobrej trylogii i wybaczam mu nawet nachalną reklamę szwedzkich marek. Bardzo żałuję, że nie przeczytamy więcej jego powieści.

Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco zachęcić Was do sięgnięcia po trylogię Millenium.

Werdykt: TO READ!!!

Marth

  • Ja dopiero wypożyczyłam 2 pierwsze części trylogii Millennium. I przyznaję, że nieco przeraziła mnie ilośc stron 🙂 Ale dam radę!

    • To prawda, grubość przeraża 🙂 Ale książki mega wciągają, więc można je szybko przeczytać 🙂

      • Jak składałam zamówienie w bibliotece to nie zwróciłam uwagi na to, że zamówiłam 1 część jako audiobook :/ Więc najpierw muszę zdobyć wersję papierową.

  • Anna

    Pamiętam, jak czytałam trylogię Larssona. Surowy skandynawski klimat zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Czytałam chyba 3 lata temu w styczniu, kiedy było niesamowicie mroźno na dworze, więc aura za oknem wstrzeliła się idealnie w klimat 🙂 Nie wiem, czy kiedykolwiek przeczytam te książki jeszcze raz. To żadna frajda czytać kiedy już wiadomo co się będzie działo 🙁

    Jeśli chodzi o inne kryminały skandynawskie, mogę Ci polecić książki autorstwa Karin Fossum. Nie są tak obszerne jak „Millenium” ale też nie traktują o błahych sprawach. Są mroczne i każą się zastanowić nad ludzkim zachowaniem. Postać inspektora Konrada Sejera nie jest tak barwna jak postać Lisbeth Salander, ale ten bohater wzbudził moją ogromną sympatię. W Polsce ukazały się dotychczas tylko 4 powieści. Jeśli jesteś zainteresowana to raczej szukaj w bibliotekach, chyba nie widziałam książek Fossum w księgarniach. Może są dostępne w internetowych 🙂

    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejną recenzję 🙂

    • Dzięki za polecenie 🙂 rozejrzę się za tym autorem 🙂

      • Anna

        to jest kobietka 😀

        Ty mnie chyba nie lubisz. Ja się zawszę produkuję w komentarzu a odpowiadasz mi jednym zdaniem ;))

        • Hahahah no tak, nie zauważyłam 😀
          Dziękuję Ci bardzo za każdy komentarz 🙂 Piszę krótko, bo na komentarze zazwyczaj odpowiadam siedząc w internecie na telefonie i w wolnych chwilach, ale postaram się to zmienić 😉 Nie mogę przecież zaniedbywać swoich czytelników 🙂

  • Anna

    Widzę, że nadużyłam słów ‚klimat’ i ‚niesamowity’ 😀 Wybacz 🙂

  • m.

    a czytałąś kiedyś „Tam gdzie spadaja anioły” Terakowskiej? albo kryminały Camilli Lackberg? Ta ostatnia jest szczególnie super i mówie to ja, która nie lubi kryminałów, a jej ksiażki kocham 🙂 szczególnie fajny jest „Latarnik”

    • Nie czytałam nic ani Terakowskiej ani Lackberg. Mam właśnie w planach sięgnąć po jakąś książkę tej drugiej autorki, ale nie wiem od którego tytułu warto zacząć. Może właśnie od Latarnika 🙂

      • Anna

        Najlepiej zacznij od pierwszego tomu, czyli Księżniczki z lodu, dlatego że historia głównych bohaterów, Ericki i Patricka, ciągnie się przez wszystkie części 🙂 Fakt ze Latarnik jest chyba najlepsza książka z całej serii 🙂

        • W takim razie Księżniczka z lodu trafi do mojej biblioteczki w lutym 🙂

  • m.

    Tak, popieram, ja też zaczynałam od Księżniczki z Lodu 🙂 ale chyba bardziej zapadł w pamięć Latarnik. A Terakowskiej polecam jeszcze Poczwarke