in Books

„Zaklinacz czasu” Mitch Albom

at

Tak jak obiecałam, dzisiaj pierwsza recenzja :). „Zaklinacz czasu” to zupełnie spontaniczny nabytek, ale czy trafiony? Zapraszam do przeczytania recenzji! 🙂

Obrazek

„Spróbujcie wyobrazić sobie życie bez odmierzania czasu.

Pewnie nie potraficie. Zawsze wiecie, jaki jest miesiąc, rok, dzień tygodnia.

A jednak przyroda nigdy nie zwraca uwagi na czas.

Ptaki się nie spóźniają. Pies nie patrzy na zegarek.

Sarny nie martwią się kolejnymi urodzinami.

Tylko człowiek odmierza czas.

Tylko człowiek odlicza godziny.

I właśnie dlatego jedynie człowiek doświadcza paraliżującego strachu, którego nie zniosłoby żadne inne stworzenie.

Strachu przed tym, że zabraknie mu czasu.”

Jest to pierwsza powieść Mitcha Albom’a, którą przeczytałam, chociaż na mojej liście cały czas widnieje inna książka tego pisarza – „Pięć osób, które spotkamy w niebie”. Niestety tej pozycji nigdzie nie mogę znaleźć.

Głównym bohaterem powieści jest Dor, mężczyzna żyjący w czasach wieży Babel, który już jako dziecko interesował się liczbami. To właśnie on jest pierwszym człowiekiem, który zaczyna odliczać czas i właśnie za to zostaje ukarany. Mamy też dwóch bohaterów współczesnych: nastolatkę Sarah Lemon przeżywającą pierwszą miłość i Victora Delamonte, 80 letniego biznesmena chorego na raka. Wszystkich połączy jedno: pragnienie wpłynięcia na upływ czasu.

„Zaklinacz czasu” to piękna baśń dla dorosłych, ukazująca nam, jak bardzo czas nami rządzi. Cała historia napisania jest w taki sposób, abyśmy dokładnie mogli wszystko sobie wyobrazić. Pełna jest bajkowych opisów, czarów, magii. Myślę, że książka jest idealnym podkładem pod film i mam nadzieję, że takowy się pojawi.

Jednym słowem – polecam! Bardzo chętnie przeczytam jeszcze kiedyś coś tego autora 🙂

Werdykt: TO READ!

Tagi:
Share:

Marth

  • Aneta

    Zaciekawiłaś mnie tą recenzją 🙂

  • Anonim

    Widziałam tę książkę na stronie Znaku i nawet się nad nią zastanawiałam przez chwilę, ale potem uznałam, że może być nieco banalna – doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że czas mija, że czasem niepotrzebnie tak się na nim skupiamy i omijają nas fajne rzeczy. Obwiałam się też formy jakiegoś takiego poradnika. No, zobaczymy czy w końcu się na nią skuszę 😉

    A tak poza tematem – uwielbiałam książkowe wpisy na Twoim drugim blogu, tym milej, że teraz masz na to oddzielne miejsce 🙂 I poczułam się zainspirowana do założenia własnej strony książkowej 😀

    • Książka w żadnym wypadku nie jest formą poradnika :). Myślę też, że nie jest banalna. Tu nie tyle pokazane jest, że czas mija, co raczej to, jak bardzo chcielibyśmy wpłynąć na ten czas i jakie to mogłoby mieć konsekwencje. Zdradzę, że w historii Victora Delamonte jest wątek zamrażania ciała 🙂

      Dziękuję za komentarz i powodzenia w prowadzeniu własnej strony 🙂 Jak już się zmobilizujesz do założenia, koniecznie podeślij adres! 🙂

  • Już sam tytuł jak i opis wydawniczy książki zachęcił mnie do przeczytania tej pozycji.. ale Twoja recenzja dolała oliwy do ognia i wręcz muszę przeczytać tę książkę, najlepiej natychmiast.

    • Bardzo się cieszę, że moja recenzja jeszcze bardziej cię zachęciła do tej książki 🙂