Uwielbiam sagi rodzinne, głównie te wielopokoleniowe, ale nieco skromniejszymi też nie pogardzę. Dodajcie do tego przypis powieść biograficzna i adnotację o rodzinnych anegdotach, a jestem kupiona. Nie mogłam więc nie dać szansy Geraldowi Durrellowi. 

Zanim jeszcze sięgnęłam po tę książkę, widziałam sporo zachwytów na Instagramie. Polecaliście też serial na jej podstawie i chyba rzeczywiście wpiszę go sobie na listę do obejrzenia. Ale zanim to, wróćmy do książki. 

Rzucić wszystko i wyjechać… na Korfu!

Rodzina Durrellów nie należy raczej do zwyczajnych rodzin. Bo kto normalny wyjeżdża od tak na kilka lat na Korfu z powodu deszczowego brytyjskiego klimatu? Okazuje się, że niektórzy potrafią bardzo dosłownie wziąć przysłowie mówiące o rzucaniu wszystkiego i wyjechaniu w Bieszczady, z drobną korektą na miejscówkę. Weźmy jednak poprawkę na to, że mowa o latach 30. XX wieku i brytyjskiej arystokracji. Przyznam, że bardzo zazdrościłam nonszalancji, z jaką Durrell opisuje poszukiwania pierwszego domu, potem drugiego, większego, bo mają przyjechać goście. Ach, któż nie chciałby żyć tak samo na pięknej greckiej wyspie i nie martwić się o pieniądze? Wiadomo jednak, że to były inne czasy

Moja rodzina i inne zwierzęta - Gerald Durrell

Czy to zdarzyło się naprawdę?

Durrell przybliża losy pobytu swojej rodziny – matki i trójki starszego rodzeństwa – na Korfu w formie powieści. Dialogi nie grają jednak tutaj ani pierwszych, ani nawet drugich skrzypiec. Sporą część książki zajmują opisy wydarzeń, a jeszcze większą – opisy fauny i flory. Nie czyta się więc jej szybko, co momentami mnie irytowało, ale anegdoty, którymi dzieli się z nami pisarz, wiele mi wynagrodziły (a ostatecznie i w tych opisach tkwi urok). W pierwszym tomie «Trylogii z Korfu» sporo jest humoru sytuacyjnego i absurdów, które niekiedy doprowadzały mnie do nerwów na jednego z bohaterów książki (cóż za rozpieszczony i zarozumiały młodzieniec!). Aż ciężko uwierzyć, że to anegdoty prawdziwe, a «Moja rodzina i inne zwierzęta» nie jest czystą fikcją. 

Zabawna, irytująca i zupełnie nierealna

Narratorem powieści jest dziesięcioletni Gerald, więc większa część książki dotyczy jego pasji – zamiłowania do obserwacji zwierząt, najlepiej tych trzymanych pod własnym dachem. Zachwycający jest zmysł obserwacji młodego Gerry’ego i jego spryt, bo jak bardzo trzeba być sprytnym, żeby przekabacić całą rodzinę, aby pozwoliła trzymać w pokoju sowę, sroki, gekona itp. Gdyby tylko zmieścił się tam aligator, jestem pewna, że i jego najmłodszy z Durrellów trzymałby pod łóżkiem, ewentualnie w oczku wodnym. «Moja rodzina i inne zwierzęta» to książka, podczas lektury której śmiejesz się, złościsz, pukasz w głowę i nie dowierzasz, że to powieść autobiograficzna. Za to zdecydowanie to idealna historia na serial komediowy.

Moja rodzina i inne zwierzęta - Gerald Durrell

Podsumowując

«Moja rodzina i inne zwierzęta» to pierwszy tom «Trylogii z Korfu». Sporo tu opisów przyrodniczych, w tym głównie zwierząt, co czasami może nudzić. Losy rodziny Durrellów są opowiedziane w lekki i zabawny sposób, mimo że dialogi nie są tu głównym bohaterem. Ale ja już się ich doczekamy, i to w tej dłuższej wersji, zdecydowanie można czuć się ukontentowanym. 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Noir Sur Blanc