Nie przepadam za polityką, ale od dawna miałam ochotę na jakąś książkę poświęconą aktualnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Wciąż jednak nie mogłam zdecydować się na żaden tytuł, moja motywacja była zbyt słaba, do czasu sięgnięcia po «Becoming».

W swojej autobiografii Michelle Obama nie mogła nie wspomnieć o następcy jej męża, wyrażając przy tym niedowierzanie i pewną pogardę. Wspomina m.in. o aferze “z cipkami” i oskarżeniach o molestowanie seksualne, które wiele kobiet wystosowało podczas kampanii przed ostatnimi wyborami prezydenckimi. Wydawnictwo Kobiece nie mogło więc lepiej trafić z czasem wydania «Kobiet Donalda Trumpa» i propozycji egzemplarza recenzenckiego dla mnie. Byłam podekscytowana biorąc się do lektury, ale nie sądziłam, że książka Niny Burleigh zrobi na mnie takie wrażenie.

Człowiek zbyt pewny wpływów i władzy?

Donald Trump nie słynie ani ze skromności, ani z inteligencji, ani z szacunku do kobiet. Nigdy specjalnie nie interesowałam się jego życiorysem, ale to i owo od czasu do czasu obijało się o moje oczy. A to jakiś prześmiewczy artykuł, a to różnego typu memy, gify, a to zdjęcia jego złotego apartamentu, a to jego niewybredne, szokujące wręcz komentarze dotyczące własnej córki. Nie da się nie zauważyć, że to człowiek żyjący w swoim świecie, zbyt pewny władzy i wpływów, jakie ma nie tylko jako prezydent USA, ale także biznesmen i miliarder. Jego sposób zachowania, kultura i przekonania nie wzięły się jednak znikąd, o czym m.in. pisze właśnie Burleigh.

Kobiety Donalda Trumpa - Nina Burleigh

Niechęć Trumpa do imigrantów mimo babki Niemki i matki Szkotki

Dziennikarka w swojej książce przytacza życiorysy sześciu najważniejszych kobiet w życiu Trumpa, z których aż cztery to imigrantki: babka Niemka, matka Szkotka, pierwsza żona Czeszka, trzecia żona Słowenka. Przy jego poglądach na temat imigrantów – zastanawiające. Burleigh przybliża początki rodu Trumpów w Ameryce, nie od razu skupiając się na kobietach. Sporo tutaj o ojcu Donalda, który miał duży wpływ na ukształtowanie charakteru i poglądów syna. Wyjaśnia to m.in. sposób, w jaki Trump podchodzi do roli kobiety i wyznawanego przez niego silnego patriarchatu. Bardzo ciekawy jest więc obraz jego aktywnej biznesowo pierwszej żony – Ivany, a także ich córki Ivanki, która obecnie odgrywa sporą rolę w jego gabinecie prezydenckim.

Pikantne smaczki czy rzetelne dziennikarstwo?

Research Niny Burleigh zrobił na mnie spore wrażenie. Wiele tu ciekawych szczegółów z życia królowych Trumplandii, analiz ich zachowania, wypowiedzi, stylu ubioru itp. Autorka poświęca m.in. rozdział na analizę uwielbienia kobiet Trumpa do butów na wysokim obcasie (trochę jednak dziwi mnie przekaz tego rozdziału i wnioski autorki oraz cytowanych osób). Na plus warto odnotować, że dziennikarka nie stara się szokować, wyolbrzymiając jakieś smaczki, plotki, które dodałyby książce pikanterii i kontrowersyjności. Stara się za to jak najwięcej korzystać z ogólnodostępnych źródeł i cytować innych, sama przy tym wyrażając własne zdanie bardzo sporadycznie. Widać wyraźnie asekurację, aby aktualny prezydent nie miał powodów do podawania autorki do sądu za pomówienia.

Jedna z najlepszych biografii/biografiopodobnych książek, jakie czytałam

Nie mogę pominąć stylu Burleigh. Książka napisana jest w taki sposób, że dosłownie się przez nią płynie i ciężko się od niej oderwać. Bardzo lubię, gdy w biografiach i podobnego typu literaturze nie ma lania wody, nie ma dłużących się fragmentów, które stopują podczas lektury. Na Instagramie napisałam, że największy komplement dla «Kobiet Donalda Trumpa» to to, że czytało mi się tę książkę lepiej, niż «Becoming» Michelle Obamy. To jedna z lepszych autobiografii i biografii w ogóle, ale nawet Michelle nie ustrzegła się fragmentów mniej interesujących, które niekiedy mnie nudziły. W przypadku książki Burleigh znużenie odczułam dopiero pod koniec, kiedy czytałam krótkie akapity na temat kobiet oskarżających Trumpa o molestowanie seksualne. Średnio mnie interesowało wyszczególnienie, kogo the Donald złapał za tyłek, a komu próbował wepchnąć język do gardła. Być może w formie ciągłego tekstu lepiej by się to czytało, ale wyszczególnione akapity okazały się dla mnie pomyłką.

Podsumowując

«Kobiety Donalda Trumpa» to kawał dobrej roboty. Autorka podeszła do tematu w rzetelny sposób, nie stawiając na kontrowersje i pikanterię, chociaż ta z oczywistych powodów musi się tu pojawić. Dziennikarka nie stawia jednak na tanią sensację. Analizuje za to życiorysy kolejnych kobiet, które miały i mają wpływ na działania Donalda Trumpa, jego przekonania i poglądy. Książka Burleigh przerosła moje oczekiwania i uważam, że świetnie wyglądałaby sprzedawana w pakiecie ze wspomnianym już «Becoming» Michelle Obamy.

 

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu