in Books

„Wszyscy jesteśmy podejrzani” Joanna Chmielewska

at

Dawno nie było na blogu recenzji kryminału. Czas to nadrobić. Na tapetę idzie druga w mojej kolekcji książka Joanny Chmielewskiej 🙂DSC_0257

Wszyscy jesteśmy podejrzani to kryminał o klasycznej konstrukcji. Architektka Joanna pragnie napisać powieść sensacyjną. Dzieli się swoim pomysłem z kolegami z pracy, którzy podejmują grę intelektualną – zabójstwo w biurze projektów. Morderstwo zdarza się jednak naprawdę i każdy miał motyw…”

Wszyscy jesteśmy podejrzani to drugi kryminał Chmielewskiej, który miałam okazję przeczytać. Jeśli czytaliście moją recenzję Lesia (znajdziecie ją tutaj), to być może pamiętacie, że początkowo nie byłam przekonana do stylu pisarki i specyficznego humoru, ale z czasem przyzwyczaiłam się i bohaterowie i ich przygody zaczęły mnie nawet bawić. Zaczynając więc czytać kolejną książkę Chmielewskiej wiedziałam czego mniej więcej się spodziewać: PRL-owskich absurdów, dziwnych, nieogarniętych życiowo bohaterów i sytuacji komicznych niekiedy do przesady. Tym razem jednak mamy prawdziwy kryminał, tzn. jest zbrodnia i śledztwo mające wskazać winnego (w Lesiu są tylko jego dziwne urojenia i mordercze plany, bez realizacji). Jak tym razem wypadła pisarka?

Joanna, główna bohaterka i narratorka jednocześnie, to kobieta obdarzona bardzo bujną wyobraźnią. W jej głowie non stop powstają niesamowite wizje, dotyczące najczęściej najbliższych jej osób. Jako dziecko, Joanna marzyła o napisaniu powieści i teraz ma szansę to marzenie spełnić. Do głowy przychodzi jej pomysł na kryminał mający miejsce w pracowni architektonicznej, w której sama jest zatrudniona. Według pomysłu Joanny zamordowany poprzez uduszenie ma zostać niejaki Tadeusz Stolarek za pomocą paska od damskiego fartucha. Miejsce zbrodni: sala konferencyjna w rzeczonej pracowni. Kobieta w swoich fantazjach natrafia jednak na jedną przeszkodę – nie potrafi wyobrazić sobie, kto jest mordercą. O pomoc prosi kolegów z pracy, z którymi wspólnie omawia całą sprawę. Tak się jednak niefortunnie zdarza, że jakiś czas potem Tadeusz Stolarek rzeczywiście zostaje zamordowany w sali konferencyjnej, na dodatek zgadza się także sposób morderstwa – uduszenie paskiem od fartucha. Zostaje wezwana milicja, która natychmiast rozpoczyna śledztwo, przepytując pracowników. Okazuje się, że nie ma osoby, która nie miałaby jakiejś tajemnicy bądź choćby drobnych porachunków z ofiarą. Wszyscy są podejrzani!

Przyznam, że trochę dziwnie się czuję oceniając książkę kogoś, kto jest uznawany za polską królową kryminałów, ma dawno wyrobioną renomę, jej kunszt literacki już dawno został doceniony i ma ogromne rzesze fanów. Jak w takim wypadku mogę oceniać, czy pisarka poradziła sobie w pisaniu powieści na miarę prawdziwego kryminału? Czuję się trochę jak bluźnierca, nawet pomimo tego, że moja opinia będzie pozytywna ;).

Pierwsze, co nasunęło mi się na myśl, kiedy zaczęłam czytać ową książkę, to kryminał autorstwa Agathy Christie – I nie było już nikogo. I tu i tu mamy zamknięty krąg podejrzanych. U Christie podejrzani przebywali na jednej wyspie, u Chmielewskiej mamy pracownię architektoniczną. Od razu wiemy, że tylko ktoś z pracowników mógł popełnić zbrodnię. To powoduje, przynajmniej u mnie, brak efektu zaskoczenia. Jeśli każdy jest podejrzany, to nie zaskoczy mnie, że ostatecznie ta, a nie inna osoba, postanowiła udusić nieszczęsnego Stolarka. Tym bardziej, że we Wszyscy jesteśmy podejrzani każdy miał motyw, aby to uczynić. Kryminał Chmielewskiej nie był dla mnie wciągający, nie sprawiał przyspieszonego bicia serca z kolejnymi przewracanymi stronami, nie powodował, że nie mogłam doczekać się rozwiązania sprawy (ok, może pod koniec tak było, ale tak mam z każdą książką). Bardziej ciekawiło mnie samo przepytywanie podejrzanych, wyciąganie na wierzch kolejnych, niekiedy pokręconych, tajemnic. Świetną sprawą było stworzenie z Joanny kogoś na miarę „mózgu całej operacji”. Kobieta prowadziła swoje własne śledztwo (w końcu to od jej fantazji wszystko się zaczęło i była to niejako jej historia) i to ona doprowadziła do wykrycia morderstwa, omawiając wcześniej wszystko ze swoją biurową koleżanką, Alicją.

Humor wg Chmielewskiej, to kwestia, której należy poświęcić oddzielny akapit. Ok., przyznaję, że humor pisarka ma nieprzeciętny i nie raz uśmiechnęłam się czytając ‘kosmiczne’ wypowiedzi bohaterów. Niekiedy jednak czułam, że dany tekst jest na siłę i zamiast mnie śmieszyć, lekko irytował. Bo jak dużo głupich odpowiedzi może udzielić jedna osoba, żeby nie wyjść na głupka? A przecież bohaterowie powieści Chmielewskiej to ludzi dorośli, wykształceni i doświadczeni przez życie. Ale być może się czepiam i tylko ja widzę w tym problem.

Podsumowując: Wszyscy jesteśmy podejrzani czytało mi się całkiem przyjemnie, ale jeśli chodzi o kryminały, mam kilku innych ulubionych pisarzy i niestety Chmielewska jest nisko na mojej liście. Przeczytałam jednak dopiero dwie jej książki więc chyba nie bardzo mogę jeszcze wydać opinię, aby nie być pochopną. Na pewno sięgnę kiedyś po jakąś inną jej powieść, prawdopodobnie będzie to 3 tom  kolekcji kryminałów Chmielewskiej, z której mam dwie poprzednie książki.

Jeśli lubicie niepoważne kryminały, Wszyscy jesteśmy podejrzani jest dla Was :).

Werdykt: TO READ

Marth