„Wszechświat cię wspiera” – Gabrielle Bernstein


Books, Poradnik / wtorek, Luty 20th, 2018

Nie słyszałam nigdy wcześniej o Gabrielle Bernstein i odeszłam już prawie zupełnie od czytania magicznych poradników, których lektura ma diametralnie zmienić nasze życie, ale okładka, tytuł oraz sama postać Gabby przyciągnęły moją uwagę na tyle, że dla «Wszechświat cię wspiera» postanowiłam zrobić wyjątek.

Piękni ludzie mają w sobie jakiś magnes, który nas do nich przyciąga. Gabrielle Bernstein wygląda jak śliczna porcelanowa laleczka, która ma idealne życie. Co więc może nam takiego powiedzieć? Co sprawia, że tysiące ludzi do niej lgnie, chodzi na jej wykłady, szuka u niej rad i pomocy? Okazuje się, że pod tą piękną powłoczką kryje się kobieta, która kiedyś się zagubiła, a teraz chce służyć innym i dzielić się z ludźmi swoją życiową filozofią. Filozofią mówiącą, że Wszechświat nas wspiera, musimy tylko powierzyć mu nasze troski.

Zacznę od kontrowersji i elementu, który może nie przypaść do gustu zagorzałym chrześcijanom. Jeśli głęboko wierzycie w Boga i uważacie, że Budda, Mahomet i religie inne niż katolicka to zło, ta książka zdecydowanie nie jest dla was. Bernstein wierzy w moc Wszechświata i mimo że pod tą nazwą kryją się wszystkie religie, wszystkie wierzenia i mówiąc ‘Wszechświat’ możemy mieć na myśli Boga, autorka bardzo często brzmi jak wyznawczyni jakiejś podejrzanej sekty. Czasem mi to trochę przeszkadzało, bo jej uniesienie i sposób, w jaki opowiada o swojej wierze, jest nieco zbyt uduchowiony w niepokojący sposób. To książka dla osób o zdecydowanie otwartym umyśle, idealnie też, jeśli uprawiacie jogę i medytację.

Bernstein używa wielu podniosłych lub kojarzących się z sekciarskim bełkotem słów, niejednokrotnie tym mnie dezorientując. “Łączenie się z energią Wszechświata”, “blokowanie przepływu obfitości”, “pozwalam prowadzić się Wszechświatowi” – przyznajcie sami, że brzmi to nieco podejrzanie. I to mi najbardziej w tej książce przeszkadzało. Uduchowiony język, wiara we Wszechświat mająca naleciałości kojarzące się z sektą. Tutaj modlitwy mają zupełnie inny sens – nie modlimy się do Boga niczym pokorni wierzący, ale powierzamy nasze troski Wszechświatowi właśnie – modlitwy więc są całkowicie świeckie.

Ale! Na razie wygląda na to, że ta recenzja będzie w pełni negatywna i jej celem jest przestrzec was przed tą książką, ale to nie prawda. Chociaż nie do końca pasuje mi styl Gabby Bernstein i jej uduchowienie, w całym tym gąszczu “łączenia się z energią Wszechświata” zawartych jest wiele mądrych prawd. Trzeba je wyłowić, ale jak już nam się to uda, lektura książki bardzo dużo daje. Dzięki Gabby wróciłam do podstawowej medytacji, którą swego czasu praktykowałam, ale z czystego lenistwa zaniechałam. Bernstein przypomniała mi, jaki spokój zyskiwałam dzięki tym 5-10 minutom medytowania i już za to jestem jej książce wdzięczna. Przewodniczka duchowa poświęca też uwagę rzeczom, które niby wydają się oczywiste, ale spychamy je na granice świadomości, stając się nieszczęśliwymi ludźmi. Jej filozofia łączy się z potęgą podświadomości i «Wszechświat cię wspiera» przypomniał mi lub utwierdził mnie w przekonaniu co do rzeczy, które warto praktykować i włączyć we własne życie.

Podsumowując: nie do końca przekonuje mnie sposób bycia Gabrielle Bernstein i to, jak wypowiada się o mocy Wszechświata, ale w jej książce można znaleźć dużo mądrych uwag, aby później wziąć je sobie do serca. Jestem pewna, że będzie to miało pozytywny wpływ na nasze życie.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

 

NA SKRÓTY

«Wszechświat cię wspiera» Gabrielle Bernstein to specyficzny poradnik. Autorka jest przewodniczką duchową i jej wiara w moc Wszechświata nie bardzo mnie przekonuje (a raczej sposób, w jaki o tym opowiada), ale książka zawiera sporo mądrych prawd, które warto wcielić w życie. Część z nich jest oczywista, a mimo to zapominamy o nich, spychamy na dalszy plan, uważamy za mało istotny. Choćby z tego powodu uważam, że warto przeczytać tę książkę, ponieważ wcielenie w życie rad Gabby może mieć bardzo dobre dla nas skutki. To lektura zdecydowanie dla ludzi, którzy nie przywiązują uwagi do religii, za to bardzo pasuje do osób medytujących i uprawiających jogę.

  • Hej:) Ja jestem osobą bardzo uduchowioną, a mimo to książka ta również do mnie nie trafiła (choć pewne jej aspekty były warte zapamiętania). Gabrielle to wspaniała kobieta, która pragnie pomagać ludziom. Wiem, że jej książki sprzedają się w ogromnych nakładach na całym świecie. Ja tam wolę Eckhart Tolle:)
    Pozdrawiam