in Books

„Wampir z M-3” – Andrzej Pilipiuk

at

Jestem najlepszym przykładem na „nigdy nie mów nigdy”, a dzisiejsza recenzja jest tylko tego dowodem 😉DSC_2792

„Krwista historia pokolenia Born In the PRL

Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których dręczy głód…

A więc twierdzicie, Obywatele, że wampiry istnieją? Niby kraj socjalistyczny, ateizm w modzie, a tu taka wtopa. I jak tu się krzyżem owijać? Jak wodą, tfu, święconą chlapać? A czosnek, tylko granulowany i z importu z bratniej Czechosłowacji

Myśl nowa blaski promiennymi, dziś wiedzie nas na bój, na trud.

Być wampirem w PRL to nie przelewki. W społeczeństwie bezklasowym trudno tytułować się hrabią. Płaszcz i smoking nosi albo kelner albo iluzjonista, a krew obywateli Rzeczpospolitej Ludowej ma posmak deficytu i reglamentacji.

Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, przed ciosem niechaj tyran drży…

Ale my, wampiry z PRL, mamy swoją godność! Nie wysysamy biednych sarenek i króliczków. Nie nazywamy tego WEGETARIANIZMEM! Może nie pamiętamy już o wampirzych mocach, ale mamy spryt nasz narodowy! Pozyskamy dewizy, przekroczymy plan, a potem z dumą oznajmimy:

To wszystko każe nam powiedzieć mocno. I stanowczo: Burżuazyjnym skrytopijcom mówimy NIE!”

Nigdy nie byłam wielką miłośniczką fantastyki. Co prawda zdarzyło mi się przeczytać coś z tego gatunku od czasu do czasu, ale bardzo, bardzo sporadycznie. Miałam w głowie utartą myśl, że te wszystkie bajeczki o wampirach, smokach, elfach i czarach są dla małych dzieci, a ja już od jakiegoś czasu małym dzieckiem nie jestem.  Jednak za sprawą mojego chłopaka powoli  przekonuję się do tego gatunku, na razie głównie zaczynając od filmów i seriali. Przychodzi jednak też czas na książki. Po Pilipiuka sięgnęłam, ponieważ jest to jeden z ulubionych pisarzy mojego M. oraz jednej z moich przyjaciółek, pamiętam też, że Wampira z M-3 czytała kiedyś moja mama i książka ogromnie jej się podobała. Czy i na mnie zrobiła wrażenie?

Głównymi bohaterami książki są wampiry, ale nie byle jakie, bo polskie, a dokładniej warszawskie i to z samej Pragi. Na dodatek żyją w niełatwych czasach PRLu. Gosię, najmłodszą z nich, poznajemy, kiedy jeszcze była człowiekiem. Niestety dziewczyna wybrała zły obiekt uczuć, co doprowadziło ją do samobójstwa. Pół roku później budzi się w rodzinnym grobowcu zdezorientowana i zupełnie nie przygotowana na najbliższe wydarzenia. Dzięki Markowi, wampirowi z dużo dłuższym stażem, dowiaduje się kim jest, jakim sposobem taka się stała i przede wszystkim, jak ma teraz żyć. Mamy też kilka innych wampirów, np. Igor – komunista, mieszkający w Markiem w tytułowym M-3, oraz jednego, całkiem przyjaznego wilkołaka.  Nasi bohaterowie muszą zmagać się nie tylko z ciężkimi czasami, gdzie panuje wszechobecny deficyt i reglamentacja, a najwyższym dobrem są dolary, za które można kupić pożądane rzeczy w Pewex’ie. Gosia nieopatrznie pokazała się rodzinie, przez co polują na nią jej własna babcia oraz brat. Na wampiry zasadzkę próbuje zastawić również specjalny wydział Służb Bezpieczeństwa – Wydział Z: z jak zabobon. Żeby nie było za nudno, pojawiają się również inne nadprzyrodzone postaci, m.in. Hefi – mumia egipska, jeden z eksponatów Muzeum Narodowego, która nagle ożywa, czy niemile widziana Czarna Wołga.  Wszystko to dzieje się na tle warszawskiej Pragi, gdzie ludzie nie dają sobie w kaszę dmuchać.

Napiszę krótko: książka jest fantastyczna! Dawno tak się nie uśmiałam przy czytaniu. Wampiry Pilipiuka, choć mniej ‘krwiste’ niż u Anny Rice, mają swój charakter. I do tego ta warszawska Praga! Sama od dwóch lat mieszkam na Pradze, dlatego genialnie czytało mi się książkę rozpoznając ulice, na których rozgrywa się akcja powieści: Kijowska, Targowa, Bazar Różyca! Na podstawie książki można zrobić sobie wycieczkę po Warszawie śladami bohaterów i porównać ją z opisami w książce. Drugą świetną sprawą jest umieszczenie historii w czasach PRLu. Pilipiuk w umiejętny sposób wyśmiewa Polskę Ludową i wszystkie jej absurdy.  Obrywa się też bohaterom sagi o wampirach autorstwa Stepheni Meyer – jak można pożywiać się biednymi zwierzątkami?! I na dodatek jeszcze to ich błyszczenie się w słońcu… 😉

Pilipiuk zaserwował nam kawał dobrej satyry posiłkując się chwytliwym tematem wampirów, dostosowując nadprzyrodzone postaci do polskiej rzeczywistości. Bohaterowie jego książki są świetnie skonstruowani i sprawiają, że ta PRL-owska rzeczywistość wcale smutna nie jest . Marek i Igor to przedstawiciele klasy robotniczej, i mimo że od wielu lat są wampirami, pracują na utrzymanie jak zwykli ludzie a doświadczenie życiowe pomaga im nie raz wyplątać się z poważnych kłopotów. Gosia to przykład niezbyt ogarniętej nastolatki, dla której liczą się głównie przyjemności, dobre ciuchy i życie nie wymagające zbyt dużego wysiłku.  Reszty bohaterów opisywać nie będę, przeczytacie książkę to ich poznacie 😉

Na pewno jeszcze sięgnę po jakieś książki Pilipiuka. W planach mam kupno w najbliższym czasie pierwszego tomu sagi Oko Jelenia. Jeśli nie mieliście do czynienia z tym pisarzem a lubicie fantastykę, koniecznie nadróbcie braki!

Werdykt: TO READ!!!

Marth

  • Od jakiegoś czasu mam tę książkę na liście to-read i coś mi się wydaje, że teraz to sięgnę po nią szybko… 😀

    • Koniecznie! Nie pożałujesz 🙂

  • mama patyczakowa z pyrów

    Wiedziałaś jak mnie kupić! Seria książek o Wampirach jest rewelacyjna, humor wyborny, a PyRyLy obśmiany z należytym nieszacunkiem.
    Recenzja jedna z najlepszych jakie czytałam. Droga Pani, a sięgniesz Ty może kiedy po Jakuba Wędrowycza? Ja płakałam przy lekturze.

    • Jakub Wędrowycz też jest w planach ^^

  • Właśnie chciałam się zabrać za coś Pilipiuka, więc może zacznę od tej pozycji. Fantastykę uwielbiam, więc powinnam być zadowolona ;D

    • Jak najbardziej możesz zacząć od Wampirów 🙂 Potem polecam też Wampira z MO 🙂