Lato w pełni co oznacza, że dla mnie to idealny czas na czytanie lekkich książek i pięknych historii miłosnych. Dotychczas polecałam wam już dwa tytuły, czy historia Evvie dołączy jako trzecia?

Zanim ta książka do mnie dotarła, miałam małe przejścia z kurierem i w pewnym momencie pomyślałam “No cóż, jak nie dojdzie, to nie dojdzie, trudno. Mam tyle innych książek do przeczytania.” Ale po lekturze powieści Lindy Holmes mogę powiedzieć, że gdyby faktycznie do mnie nie dotarła, straciłabym możliwość poznania pięknej historii. Naprawdę bardzo fajnej historii.

Wdowa nie do końca w żałobie i baseballista nie do końca w formie

Linda Holmesa zabiera nas do małego amerykańskiego miasteczka w stanie Maine, gdzie każdy z każdym się zna, a przez to Evvie nie tak łatwo być szczerą nawet ze swoim przyjacielem. Bo co by powiedział, gdyby dowiedział się, jak bardzo była nieszczęśliwa w swoim małżeństwie i że prawie od męża uciekła? Przeszkodziła jej w tym tylko jedna rzecz. A Dean? Nowojorski Yankes pełna gębą, wielka gwiazda baseballu do momentu, kiedy ręka przestaje rzucać piłkę tak, jakby chciał on, jego trener i wszyscy fani jego drużyny. Wiadomo na czym komedie romantyczne lubią opierać się najbardziej: dwoje ludzi z zupełnie różnych środowisk, na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie niepasujący, ale życie (a raczej autor książki) ma dla nich plan poskładania ich złamanych serc i stworzenia nowej, pięknej historii. Lindzie Holmes wyszło to całkiem zgrabnie.

Evvie zaczyna od nowa - Linda Holmes

Komedii tutaj raczej mało, ale romans ma się całkiem dobrze

Raczej się nie pośmiejecie przy tej książce, bo nazwanie jej komedią jest trochę na wyrost, ale z pewnością kilka razy uśmiechniecie się pod nosem, bo Linda Holmes wspaniale prowadzi dialogi i przeplata w nich ciekawe przekomarzanki językowe. Chemia między bohaterami jest tak bardzo naturalna, że przez całą powieść mnie to zachwycało. Ogromnie mi się podobał styl wypowiedzi bohaterów i relacje między nimi, nadawał powieści takiego ciepła, jakiejś takiej przytulności. Dziwne uczucie, kiedy książkę chcesz przytulić do serca, chociaż nie jest oszałamiająco dobra, nie jest oryginalna, nie jest też raczej książką, którą będziesz wspominać za rok. Ale jest taką historią, która rozgrzewa serce, przy której odkładasz na bok nawet potrzebę pójścia do toalety czy ugaszenia pragnienia, byleby nie przerywać rozdziału i tego, co się w nim dzieje.

Romans dla fanów braku zwrotów akcji

Nie lubię, kiedy w podobnych książkach zbyt dużo się dzieje, kiedy autor/ka wyciąga z rękawa kolejne niesamowite zwroty akcji, kiedy rzuca swoim bohaterom co 30 stron kolejne kłody pod nogi. Denerwują mnie wieczne przeciwności losu i wielkie coś, co pod sam koniec niszczy związek, aby potem go naprawić i dać nam happy end. Mam wrażenie, że «Evvie zaczyna od nowa» jest książką pisaną specjalnie dla mnie. Jest spokojna, historia Evvie i Deana toczy się swoim torem i problemy, które stają na ich drodze są bardzo naturalne. Jest ciepła, autorka nie stara się w nas rozbudzić uczucia nienawiści, nie tworzy z bohaterów postaci złych do przesady. I to ogromnie podoba mi się w tej powieści. O takiej książce zawsze marzyłam. Nie przegadanej, nie pełnej zwrotów akcji, ale spokojnej, emanującej jakimś takim ciepłem i mającej bohaterów do przytulenia.

Evvie zaczyna od nowa - Linda Holmes

Podsumowując

«Evvie zaczyna od nowa» to bardzo przyjemna wakacyjna lektura, którą wspaniale mi się czytało. To świetna historia miłosna, z sympatycznymi bohaterami i tak rozwijającą się akcją, że mimo jej spokoju, ciężko się od tej książki oderwać. Polecam!

Werdykt: TO READ

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova