in Books

„Wakacje nad Adriatykiem” – Zofia Posmysz

at
wakacje-nad-adriatykiem-zofia-posmysz

“Jak daleko może się posunąć człowiek w okrucieństwie i miłości?

Dwie kobiety, które trafiły do piekła. Pierwsza wierzy, że uda jej się przeżyć. Druga nie ma nawet nadziei. Choć wcześniej się nie znały, zaczyna je łączyć szczególna więź. Silniejsza wie, że musi uratować słabszą. Zrobi dla niej wszystko. Nawet to, do czego w innym czasie nie byłaby zdolna. Ale czy można ocalić kogoś, kto sam wydał na siebie wyrok?”

 

Zofia Posmysz przeżyła trzy obozy koncentracyjne, a swoje doświadczenia wykorzystała we własnej twórczości. Znak Literanova, z okazji premiery wywiadu rzeki z autorką («Królestwo za mgłą»), postanowił wznowić jedną z jej powieści, wydaną po raz pierwszy w 1970. Choć tytuł i okładka sugerują raczej lekką lekturę, «Wakacje nad Adriatykiem» zdecydowanie nią nie są.

Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Główna bohaterka wiele lat po wojnie spędzając wakacje z mężem i młodą przyjaciółką nad Adriatykiem, za sprawą pewnego mężczyzny ujrzanego na plaży przypomina sobie własne przejścia w kolonii Zakonu Trupiej Czaszki. Wspomina poznaną tam dziewczynę, Ptaszkę, która od pierwszych dni pobytu w obozie stała się dla niej najbliższą i najważniejszą osobą w życiu. Kobiety różniło jednak wszystko. Pierwsza chciała przeżyć za wszelką cenę, druga – Ptaszka – nie miała żadnej nadziei. Główna bohaterka (nie poznajemy jej imienia) obiera sobie za cel uratowanie towarzyszki niedoli, szukając dla niej zajęcia, które poprawiłoby nieco jej byt. Ale czy można uratować kogoś, kto właściwie już dawno się poddał?

Nie spotkałam się do tej pory z twórczością Zofii Posmysz, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Na fali promocji «Wakacji nad Adriatykiem» zaczęły do mnie dochodzić opinie, że to trudna powieść, co nieco mnie wystraszyło, ale zaintrygowało jednocześnie. Musiałam jednak poczekać na moment, kiedy odważę się sięgnąć po tę książkę, kiedy będę gotowa psychicznie. Okazuje się jednak, że na niektóre lektury nigdy nie będziemy gotowi i czy chcemy, czy nie, wstrząsną nami do głębi. Tak właśnie było ze mną i powieścią pani Posmysz.

To nie jest książka dla każdego. Nawet jeśli lubicie powieści o tematyce wojennej, ta niekoniecznie będzie dla Was. To jednak z tych powieści, których nie można czytać, robiąc w międzyczasie pięć innych rzeczy. To książka, której musicie poświęcić się całkowicie. Wejść w historię i poświęcić jej całe swoje skupienie. W moim przypadku nie było to trudne, ponieważ historia dwóch więźniarek jest niezwykła i wciągnęła mnie całkowicie. Starałam się jednak wydzielać sobie czas na jej czytanie, bez podczytywania w tramwajach i innych miejscach, w których łatwo o rozproszenie.

Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu literackiego pani Posmysz. Język, którym napisana jest książka, jest przepiękny. Nie zawsze było łatwo nadążyć za autorką, ponieważ jedno zdanie często zajmowało pół strony, ale tutaj właśnie tkwi urok powieści i sposób narracji podyktowany przez pisarkę. Historia, którą stworzyła… nie wiem, jak opisać emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury. Wydaje się, że o wojnie powiedziano już wszystko, a potem na mojej drodze znów staje powieść, po której jeszcze szerzej otwieram oczy. Jestem pełna podziwu dla autorki, że dała radę psychicznie napisać tę historię, mając w pamięci własne doświadczenia z obozów.

Podsumowując: jeśli szukacie ambitnej powieści z wojną w tle, «Wakacje nad Adriatykiem» będą świetnym wyborem. Nie jest to łatwa i szybka lektura, nie jest też z tych, w których się zakochujemy. To powieść którą się podziwia za historię i język, jakim została ona opowiedziana. Jest to książka dla świadomych czytelników, a historia – tak jak głosi to hasło na tylnej okładce – zostanie z nami na zawsze.

 

 

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova  

 

Zofia Posmysz, pisząc «Wakacje nad Adriatykiem», wykorzystała własne doświadczenia z obozów koncentracyjnych. Historia dwóch więźniarek, jednej – próbującej przeżyć za wszelką cenę, i drugiej – która najchętniej by się poddała, wstrząsa czytelnikiem i pozostaje w jego głowie na długo, o ile nie na zawsze. To ciężka historia, w której narracja prowadzona jest w specyficzny sposób. Lektura zdecydowanie dla świadomych czytelników, gotowych na trudny temat i niezwykły kunszt literacki autorki.

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Czy w tej książce jest dogłębniej opisane jak wyglądało życie w obozach? Czy książka bardziej skupia się na relacjach dwóch kobiet? Zaciekawiłaś mnie tą pozycją. Widziałam ją kilka razy na bookstagramie, ale nigdy nie zagłębiłam się o czym ona tak naprawdę jest.

    • Jest sporo na temat tego, jak kobiety sobie tam radziły, jak wyglądało wzajemnie „pomaganie” sobie w „wyższych sferach”

      • W takim razie muszę ją zapisać do swojej listy 🙂