Nie wiem, co jest takiego w brytyjskiej literaturze obyczajowej, ale jak nie często sięgam po obyczajówki, tak te spod pióra brytyjskich pisarek uwielbiam i nawet nie przeszkadza mi, kiedy dana historia dzieje się w czasach II wojny światowej.

Tak jak «Droga pani Bird» AJ Pearce. Myślę, że w tym przypadku to właśnie czas, w którym rozgrywa się akcja powieści, przyciągnął mnie do tej książki i zainteresował historią. Ale nie tylko z tego powodu przeczytałam tę powieść.

Szukając ciepła charakterystycznego dla twórczości Fannie Flagg

Kiedy przeczytałam opis «Drogiej pani Bird», moje myśli od razu skierowały się ku twórczości Fannie Flagg, a zwłaszcza do mojej ulubionej książki tej pisarki – «Całe miasto o tym mówi». Amerykańska autorka pisze powieści, które dosłownie emanują ciepłem. To takie historie, które chce się przytulić do serca, które będą idealnym lekiem na gorszy dzień, na wieczór po ciężkim dniu w pracy, na zły humor. Opis książki AJ Pearce zasugerował mi, że to może być opowieść podobnego kalibru. Okazało się, że nie do końca, co trochę mnie zawiodło, ale nie aż tak bardzo. Powiedziałabym, że bliżej jej do «Stowarzyszenia miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek» Annie Barrows i Mary Ann Shaffer, a że tę powieść też bardzo lubię, to sami rozumiecie. Może i dostałam inną historię niż tę, której się spodziewałam, ale wcale źle na tym nie wyszłam.

Droga pani Bird - AJ Pearce

Młode Brytyjki a II wojna światowa

AJ Pearce w swojej powieści daje dojść do głosu młodemu wojennemu pokoleniu. Narratorką jest 22-letnia Emmeline, której marzeniem jest zostać korespondentką wojenną, a swoją karierę dziennikarską zaczyna od czasopisma, które niekoniecznie może jej w tym pomóc. Mowa o Przyjaciółce kobiety, która pod przewodnictwem tytułowej pani Bird jest gazetą raczej nieco skostniałą. Praca Emmy ma polegać jedynie na czytaniu listów od czytelniczek do pani Bird, selekcji (pani Bird ma bardzo surowe zasady co do tematów, na które jest gotowa odpowiedzieć) oraz późniejszemu przepisywaniu odpowiedzi na maszynie. Emmy nie potrafi jednak przejść obojętnie nad problemami kobiet, którymi pani Bird nie chce się zająć. Bohaterka powieści Pearce bardzo ujęła mnie swoją empatią. To, jak bardzo jest rozdarta, kiedy czyta kolejne smutne historie czytelniczek, na które pani Bird fuka z odrazą; to, jak dobrze rozumie, że wojna nie jest czarno-biała i że wpływa też mocno na kobiety siedzące w domach, próbujące utrzymać siebie i dzieci, kiedy ich mężowie walczą na froncie. Emmy nie jest rozsądną dziewczyną, która myśli przede wszystkim o własnym przetrwaniu. Jest młodą kobietą, która bardziej troszczy się o najbliższych, a nawet obcych, niż o samą siebie.

To nie jest kolejne wojenne love story

To, co ogromnie ujęło mnie w tej powieści, to to, że autorka nie wyciągnęła na pierwszy plan historii miłosnej Emmy. Oczywiście, pojawia się i ten wątek, ale jest on raczej poboczny, nawet nie drugo-, a trzecio-, a może nawet czwartoplanowy. Dużo ważniejszy w «Drogiej pani Bird» jest inny związek – przyjaźń Emmeline z Bounty. To on, po listach do Przyjaciółki kobiety gra w tej historii pierwsze skrzypce i to on będzie powodem pewnego dramatu, którego w takich powieściach nie może zabraknąć. Bardzo mnie to zaskoczyło i wzbudziło podziw do AJ Pearce, bo mało który autor nie rzuci się na wojenne love story, kiedy ma taką możliwość.

Droga pani Bird - AJ Pearce

Podsumowując

«Droga pani Bird» to przyjemna powieść obyczajowa, idealna na kilka zimowych wieczorów. Trochę żałuję, że książka nie jest nieco bardziej obszerna, bardziej treściwa, ale w tej formie również mogę stwierdzić, że to dobra powieść. Zdecydowanie ją wam polecam.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu