in Books

PRZEDPREMIEROWO: „Uratuj mnie” – Anna Bellon

at
uratuj-mnie-anna-bellon

dsc_2843

“Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?”

Słyszeliście o wattpadzie? To portal, gdzie za darmo możecie publikować swoje opowiadania/książki i czytać twórczość innych. Przyznam, że zupełnie nie ciągnie mnie do takich stron, ale bardzo chętnie sięgnęłam po wydaną w formie papierowej powieść dziewiętnastoletniej Anny Bellon, która w nieco innej wersji pojawiła się właśnie na wattpadzie.

Trzy lata wcześniej brat Mai zginął w wypadku samochodowym, w którym i ona brała udział. Dziewczyna wciąż nie może poradzić sobie z tą stratą i nie dopuszcza do siebie nikogo oprócz rodziców. Na jej drodze staje Kyler, który właśnie przeprowadził się do Pittsburgha. Chłopak próbuje zaprzyjaźnić się z Maią i wyciągnąć ją z jej odrętwienia. Nie będzie to łatwe. Z czasem wychodzi na jaw, że oboje są po przejściach i ogromnie potrzebują swojego towarzystwa. Maia, choć powoli zaczęła wychodzić ze swej skorupy, wciąż nie może sobie poradzić z tragedią sprzed trzech lat. Kyler zaś coraz gorzej znosi kłótnie z ojcem…

Po Jak powietrze bałam się odrobinę, że Uratuj mnie również okaże się wielkim rozczarowaniem. Obawiałam się mdłej historii, przerysowanych bohaterów i języka, który podczas czytania będzie doprowadzał do zgrzytania zębów. Na szczęście jest zupełnie inaczej. Historia Mai i Kylera, choć miejscami mocno przesłodzona, bardzo mi się podobała. Można zauważyć, że Anna Bellon inspirowała się twórczością znanych pisarek z gatunków young/new adult, ale to naturalne. Dzięki temu stworzyła powieść, którą czyta się błyskawicznie i bardzo przyjemnie. Kyler zapewne u nie jednej dziewczyny trafi na listę “ulubionych książkowych chłopaków”. Ma w sobie wszystkie potrzebne do tego cechy 😉 Zaś Maia jest postacią, która od razu skradła moje serce. Razem tworzą duet idealny.

Właściwie nie mam zastrzeżeń do tej książki. Szybka, przyjemna, niewymagająca lektura. Bohaterowie, do których od razu zapałamy sympatią. Miłe love story, które oczywiście nie obejdzie się bez komplikacji, ale na szczęście autorce udało się ich nie przerysować i nie przesadzić. Uratuj mnie to pierwszy tom cyklu “The Last Regret” i chętnie sięgnę po kolejne części.

 

Werdykt: TO READ

Premiera: 28 września

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Dla mnie właśnie ta książka była rozczarowaniem. Zbyt płykie dialogi, sporo błędów i nielogiczne rozwiązania. Przy „Jak Powietrze” to właśnie UM wypada gorzej. Jednak jak pisałam w mojej recenzji jest to debiut, dlatego jestem wstanie zrozumieć pewne niedociągnięcia, ale jednak było ich sporo.

    • Niestety język w „Jak powietrze” psuje w moich oczach wszystko. Tutaj, choć historia bardzo cukierkowa, język mi odpowiadał i pasował do całości. Miła lekturka na góra dwa wieczory 🙂