Marzec już za nami. Święta też, więc można wrócić do normalnego trybu życia. Pewnie wszyscy nastawiacie się już na wiosnę i piękną pogodę, ale wróćmy jeszcze do minionego miesiąca, który irytował niejednego z nas swoją zmiennością pogodową.

Co miesiąc staram się nadrabiać filmowe zaległości, ale tym razem wyjątkowo odpuściłam kinematografię, bo moją uwagę zajmował pewien amerykański sitcom. Mój Marcin od dawna namawiał mnie do wspólnego oglądania, ale dopiero za drugim podejściem dałam się wciągnąć. Z książkami jak zwykle nie będzie większego problemu, ponieważ to one wciąż dominują w moim wolnym czasie. A wydarzenie? Sami zobaczcie.


KSIĄŻKA


Pod względem czytelniczym marzec był miesiącem niemalże idealnym. Wśród 13 przeczytanych książek znalazło się wiele fantastycznych tytułów, właściwie tylko jeden z nich mnie zawiódł (wpis ⇒TU⇐). Jednak zasady zasadami i skoro mogę wybrać tylko jednego ulubieńca, zdecydowanie będzie to «Całe miasto o tym mówi» Fannie Flagg. Jeśli czytaliście moją recenzję, to pewnie pamiętacie ten chaos pełen zachwytów. Tak bardzo nie chciałam kończyć tej cudownej powieści i rozstawać się z bohaterami Elmwood Springs… Ostatnie strony czytałam w pociągu i musiałam powstrzymywać się z całych sił, żeby nie rozpłakać się przy ludziach. Polecam wam tę historię całym sercem!


FILM


W marcu obejrzałam tylko trzy filmy i żaden nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ale jeden z nich dostał 8 gwiazdek na filmwebie, więc siłą rzeczy wybór musi paść na niego. Mowa o Legendzie telewizji 2, filmie tak absurdalnym i głupim, że aż śmiesznym. Nie wszystko mi się w nim podobało, postać Rona Burgundy’iego wciąż niesamowicie mnie drażni i przez większość filmu miałam mieszane uczucia, ale pewna scena sprawiła, że nie mogłam niżej ocenić tej produkcji. Jeśli lubicie absurdalny humor, być może Legenda telewizji Legenda telewizji 2 przypadną wam do gustu, ale ostrzegam: to bardzo specyficzne filmy.


SERIAL


Luby od kilku miesięcy namiętnie oglądał The Office, zaśmiewając się do rozpuku przy kolejnych odcinkach. Razem obejrzeliśmy jedynie pilot i nie zbyt mi się on podobał. Konwencja w typie Trudnych spraw, ciągłe ruchy kamerą i sam humor zupełnie mi nie podpasowały. Później jednak, kiedy Marcin od czasu do czasu dzielił się ze mną jakimiś zabawnymi fragmentami, byłam coraz bardziej zaintrygowana, aż stwierdziłam, że chcę dać temu serialowi drugą szansę. I przepadłam! Znając już trochę lepiej bohaterów, łatwiej było mi zacząć się wciągać i przymykać oko na irytujące rzeczy. Przestałam też dostrzegać ruch kamer i zamiast tego wciągnęłam się w fabułę odcinków i relacje między bohaterami. Jeśli szukacie zabawnego sitcomu, zdecydowanie polecam Biuro.


WYDARZENIE


Uwielbiam świętować urodziny, swoje, ale również najbliższych. Mój Marcin swoje obchodzi w marcu i w zeszłym roku zapoczątkowaliśmy z tej okazji małą tradycję – wypad do antykwariatu. Jak na dwóch książkoholików przystało, uwielbiamy buszować w książkach, czy można więc lepiej wykorzystać tak wyjątkowy dzień? Po raz drugi wybraliśmy się do Antykwariatu Grochowskiego i to zdecydowanie moje ulubione wydarzenie ubiegłego miesiąca. Udało mi się znaleźć trzy książki znajdujące się na liście wyzwania czytelniczego Rory Gilmore, w tym «Nostalgię anioła» Alice Sebold, o przeczytaniu której marzę od dawna. Polecam bardzo takie miejsca, bo można znaleźć świetne tytuły, niedostępne w księgarniach.

A wam jak minął ten ubiegły miesiąc? Przeczytaliście lub obejrzeliście coś, co możecie nazwać waszym ulubieńcem? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się tytułem w komentarzu.