Ulubieńcy maja


Others, ulubieńcy miesiąca / wtorek, Czerwiec 5th, 2018

Od kilku dni mamy już czerwiec, czas więc rozliczyć się z ulubieńców maja. Tym razem nie będę miała żadnych problemów z wytypowaniem ich, ponieważ już kiedy usiadłam do napisania tego wpisu, w głowie natychmiast pojawili się zwycięzcy. Ciekawi, na jakie tytuły padło tym razem?


KSIĄŻKA


Maj stał pod znakiem kilku świetnych książek i najchętniej wymieniłabym je wszystkie, ale nie będę naciągać zasad. Raz to zrobiłam i wystarczy 😉 Chociaż premiera książki, o której chcę wspomnieć, jest w czerwcu, ja, dzięki wydawnictwu, miałam szansę przeczytać ją ponad miesiąc wcześniej i podejrzewam, że wiele fanek angielskiej pisarki mi tego zazdrościło (nie przejmujcie się, ja sobie też). O jakim tytule mowa? Nie może być inaczej jak o «Moim sercu w dwóch światach» Jojo Moyes, czyli trzecim i ostatnim tomie historii Lou Clarke. Jak w drugim nie wszystko mi pasowało, tak teraz dosłownie zakochałam się w każdej stronie, każdym wątku i każdym najdrobniejszym detalu fabuły. Moyes przygotowała dla milionów czytelniczek idealne zakończenie losów barwnej Lou, którą pokochałyśmy w «Zanim się pojawiłeś». Z jednej strony chciałam przeczytać tę książkę jak najszybciej, bo czytało się fantastycznie, z drugiej zaś teraz ogromnie mi przykro, że jest już za mną. Zwycięzca w tej kategorii nie może być inny.


FILM


Nadal mam delikatny wstręt do produkcji dłuższych niż godzina, ale w maju udało mi się obejrzeć całe trzy filmy. Wachlarz jest ograniczony, więc i tu nie mam problemu z wytypowaniem ulubieńca (chociaż miałam nadzieję, że będzie nim pewien zabijaka w czerwonym wdzianku i o niewyparzonym języku, ale niestety, nie polubiliśmy się). Wiedziałam, że muszę obejrzeć ten film od momentu, kiedy w kinie zobaczyłam trailer: 4 starsze babki czytające Greya i przeżywające w miłości drugą młodość. Dawno nie oglądałam lekkiej, odmóżdżającej komedii romantycznej, więc tym bardziej napaliłam się na «Pozycję obowiązkową». Namówiłam przyjaciółkę i w ostatnią środę maja wybrałyśmy się wspólnie do kina. Film idealny na taki babski wypad! Zabawny, niewymagający, pozwalający na zwyczajny relaks po ciężkim tygodniu. Poszłam na niego głównie ze względu na Diane Keaton, którą uwielbiam, i Jane Fondę, którą ostatnio jestem zafascynowana za sprawą ulubieńca serialowego, ale Candice Bergen i Mary Steenburgen też dają radę. Polecam!


SERIAL


Co jakiś czas wchodząc na Netflixa przed oczami przewijała mi się komediowa produkcja z Jane Fondą – «Grace i Frankie». Obiecałam sobie, że jak tylko pokończę niektóre seriale, biorę się z ten nowy, bo byłam go strasznie ciekawa. I co? Po pierwszym odcinku przepadłam. UWIELBIAM! Bardzo rzadko zdarza się, że jakiś serial spodoba mi się na tyle, że mogę oglądać odcinek za odcinkiem, a tutaj zdecydowanie tak mam. Miłość od pierwszej minuty! Jane Fonda i Lily Tomlin są absolutnie fantastyczne! Uroczy, zabawny, momentami krępujący, a przede wszystkim udowadniający, że na miłość nigdy nie jest za późno. Ale mi będzie smutno, jak obejrzę wszystkie odcinki!


WYDARZENIE


Maj upłynął mi pod znakiem pracy i siedzenia w mieszkaniu, ale o ulubieńca w tej kategorii również nie będzie trudno. Nigdy nie byłam wielką fanką angielskiej arystokracji, nie śledziłam losów Elżbiety II, Karola, Diany czy Williama i Harry’ego, nie widziałam nawet ślubu stulecia, ale tak się złożyło, że udało mi się obejrzeć ślub księcia Harry’ego i Meghan Markle. Cóż to była za uroczystość! Jestem oczarowana każdym detalem tego ślubu i do tej pory nie potrafię przestać o nim myśleć. Już pisałam na FB, jak bardzo podobała mi się mieszanka dwóch kultur i to, jak Harry patrzył na swoją przyszłą żonę. Magia i ślub jak z bajki! Jak wcześniej royalsi mnie raczej nie interesowali, tak teraz chciałabym przeczytać kilka książek na ich temat, a może obejrzeć jakieś programy dokumentalne? Jeśli macie jakieś ciekawe tytuły, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach.

Muszę przyznać, że maj okazał się całkiem udanym miesiącem. Ciekawe, jaki będzie czerwiec. Dajcie znać, czy znacie moich ulubieńców, a jeśli nie, to czy przekonałam was do sięgnięcia po nich (obejrzenie powtórki z królewskiego ślubu też się liczy).