Jako nastolatka uwielbiałam amerykańskie filmy z akcją rozgrywającą się w szkole. Sportowcy, cheerleaderki, kujony i te sprawy. I mimo że mój wiek już nie ten, wciąż lubię te klimaty. Byłam więc niemalże pewna, że Układ mi się spodoba. Ale nie sądziłam, że aż tak!

Garrett to gwiazda uczelnianej drużyny hokejowej. Nie musi się zbytnio starać o dziewczyny – te na sam jego widok piszczą z zachwytu, a jeśli będą miały tyle szczęścia, że powie im “cześć!”, omdlenie murowane. Hannah zaś jest skromną dziewczyną studiującą na wydziale muzycznym, pracującą na pół etatu w małej restauracji i mającą niewielką paczkę zaufanych przyjaciół. O istnieniu Garretta wie każda osoba w Briar; o Hannah – nieliczni. Zmienia się to, gdy dziewczyna jako jedna z niewielu osób zalicza ciężki test z etyki filozoficznej, czego nie można powiedzieć o gwieździe drużyny hokejowej. Garrett musi jak najszybciej poprawić ocenę, jeśli myśli o pozostaniu w drużynie, a Hannah jest jedyną osobą, która może mu w tym pomóc. Jak jednak przekonać do tego niechętną mu dziewczynę, uważającą go za pustego sportowca, któremu zależy tylko na przygodnych relacjach seksualnych? Chłopak próbuje zawrzeć z dziewczyną układ: korki w zamian za pomoc w wzbudzeniu zainteresowania Hannah w przystojnym graczu drużyny futbolowej, w którym dziewczyna podkochuje się od jakiegoś czasu. Jednak ani Hannah, ani Garrett nie zdają sobie sprawy, do czego doprowadzi ich ta umowa.

Układ to książkowa wersja typowych amerykańskich filmów dla nastolatek: skromna dziewczyna i gwiazda uczelnianej drużyny sportowej – niby nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak „los” sprawia, że stają sobie na drodze, a początkowa niechęć przeradza się w coś więcej. Trzeba jednak przyznać, że Elle Kennedy czerpała z najlepszych scenariuszy, przez co powieść wyszła jej naprawdę dobrze. Historia Hannah i Garretta to słodko-gorzka opowieść o stereotypach i pozorach, pod którymi często kryją się ciężkie przeżycia, mające ogromny wpływ na dorosłe życie ludzi. Garrett, na początku przedstawiany, jako typowy sportowiec-macho, z czasem okazuje się być wspaniałym, wyrozumiałym przyjacielem, którego celem wcale nie jest zaciągnąć do łóżka każdą nowo poznaną dziewczynę. Hannah, unikająca imprez i alkoholu, również ma ku temu poważny powód.

Kennedy stworzyła historię, która na przemian bawi i skłania do refleksji. Powieść napisana jest przyjemnym językiem, dopasowanym do charakteru gatunku new adult, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Kreacje głównych bohaterów są stworzone w taki sposób, że ciężko nie zapałać do nich sympatią, a duży plus należy się autorce również za postaci drugoplanowe, które świetnie dopełniają całość. Dobra historia w połączeniu z ciekawymi bohaterami tworzy bardzo przyjemną powieść, nie tylko dla nastolatek.   

Po Maybe someday jest to druga moja ulubiona powieść new adult.

 

Werdykt: TO READ!!!