Bardzo lubię młodzieżowe książki wydawane przez Wydawnictwo Literackie. Chyba tylko jedna dosyć słabo mi podeszła, więc generalnie ufam im w tej kategorii i chętnie po kolejne tytuły sięgam.

Możecie się zatem domyślić, że na «Zefirynę i księgę uroków» również się rzuciłam nie wiedząc nawet, że autorka jest współodpowiedzialna za scenariusz do jednego z dodatków do gry Wiedźmin 3. Nie to, żebym grała (bo nie jestem graczką, nad czym ubolewa mój mąż), ale po tych wszystkich zachwytach nad grą, taka informacje jest dla mnie zdecydowanie na plus.

Dziarska księżniczka, która nie cofnie się przed niczym

Już po opisie wiedziałam, że zostanę fanką Zefiryny. To zdecydowanie księżniczka, jakiej nie znajdziemy w baśniach: śpiąca w męskiej piżamie, skacząca za złodziejem do wychodka, nieprzejmująca się etykietą i tym, co damie wypada, a czego nie. Przy czym jednocześnie nie dostajemy w pakiecie rodziców, dworu i innych ludzi, którzy tę wolność próbują jej ograniczyć i ustawić dziewczynę do pionu. No, może nie do końca, bo pojawia się pewien oficer, któremu nie w smak nocne wędrówki księżniczki.

Zefiryna i księga uroków - Sasza Hady

Magia, tajemnica i przyjaźń z dawnych lat

Zefirynę poznajemy w momencie, kiedy wybiera się do sąsiedniego księstwa – Sarbancji – na zaproszenie jej przyjaciółki z dzieciństwa, księżniczki Linnei. Wizyta czysto rekreacyjna okazuje się wcale taka nie być, bo w pałacu dzieją się dziwne rzeczy. Rozwiązanie tych dziwnych rzeczy naprawdę bardzo mnie zdziwiło. Generalnie ja nie jestem zbyt domyślna jeśli chodzi o wszelkiego typu zagadki, czy to w kryminałach, czy innej literaturze, więc moje niedomyślenie się rozwiązania o niczym nie świadczy, ale obiektywnie patrząc, wydaje mi się, że jest ciekawe i działa na plus dla książki. Autorce ładnie udało się wyprowadzić mnie w las.

Takie baśnie mogę czytać

Może to naciągane, ale myślę, że trochę czuć w tej książce, że autorka współpracowała przy growej wersji Wiedźmina. Dostajemy baśniowy klimat Siedmiu Księstw, ale jednocześnie za sprawą niepokornej Zefiryny i jej relacji z dowódcą pałacowej gwardii jest tu sporo luzu i humoru. No i nie brakuje akcji, naprawdę ciężko się przy tej historii nudzić. Podoba mi się też lekko zawadiacki styl autorki. No i tak na koniec. Przy lekturze moja wyobraźnia pracowała na naprawdę wysokich obrotach.

Zefiryna i księga uroków - Sasza Hady

Podsumowując

Jak napisać o książce tak, żeby prawie nic o niej nie napisać? No cóż, naprawdę nie chcę wam psuć zabawy przy lekturze, a myślę, że opis na tylnej okładce zdradza wystarczająco dużo. Wiedzcie zatem jedno: świetnie czytało mi się tę powieść, humor bardzo do mni trafił, no i od razu polubiłam Zefirynę i jej niepokorną duszę. Co więcej dodać? Polecam!

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu