in Films

„Tajemnice lasu”

at

Wydawało mi się, że wyrosłam już z bajek, ale kiedy przy okazji oglądania innego filmu zobaczyłam zapowiedź „Into the Woods”, wiedziałam, że muszę ten film zobaczyć. A już zupełnie sprawę przesądziła uwielbiana przeze mnie Meryl Streep w roli Czarownicy.tajemnice lasu„„Tajemnice lasu” to humorystyczny i chwytający za serce musical, z udziałem plejady hollywoodzkich gwiazd z Meryl Streep i Johnnym Deppem na czele. W filmie zobaczymy doskonale znanych bohaterów najpopularniejszych baśni braci Grimm m.in.: Kopciuszka, Czerwonego Kapturka oraz Roszpunkę. Klasyczne baśniowe motywy połączy nowa opowieść o piekarzu i jego żonie, ich pragnieniu założenia rodziny i perypetiach z wiedźmą, która rzuciła na nich zły urok.”

Nie jestem fanką musicali. Les Miserables z 2012 r. czy Mamma Mia z 2008 zupełnie mnie nie zachwyciły, a wręcz popsuły w moich oczach całkiem dobrze zapowiadające się filmy. Postanowiłam jednak, że nie odpuszczę sobie „Tajemnic lasu” z tego powodu. I nie żałuję. Śpiew przeplatał się z normalnymi dialogami, co dużo bardziej mi odpowiada. A w przypadku fabuły tego filmy, wersja musicalowa pasowała idealnie!

„Tajemnice lasu” to połączenie kilku baśni w jedną opowieść. Mamy Czerwonego Kapturka, Kopciuszka, Roszpunkę, Jasia z „Jaś i magiczna fasola”, a także małżeństwo piekarzy i złą Czarownicę. Piekarz i jego żona marzą o dziecku, okazuje się jednak, że Czarownica, w ramach zemsty na ojcu mężczyzny, rzuciła na dom klątwę. Daje jednak małżeństwu szansę ją złamać, każąc im iść do lasu i przynieść kilka rzeczy: mlecznobiałą krowę, płaszcz czerwony jak krew, włosy żółte jak kukurydza i złoty pantofelek. To właśnie w lesie spotkają się wszyscy bohaterowie, a ich losy wzajemnie przeplotą, aby na końcu się połączyć, tworząc nową historię.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fantastyczna obsada: Meryl Streep jako Czarownica, Emily Blunt – żona Piekarza, Anna Kendrick – Kopciuszek, Chris Pine – Książę Kopciuszka, czy Johnny Depp jako Wilk. Jak już wyżej wspominałam, Meryl Streep uwielbiam i zachwycam się każdą jej rolą. Jako zła Czarownica była fantastyczna! Emily Blunt – ciężko było oderwać od niej oczy – wygląda w filmie prześlicznie. Chris Pine genialne zagrał Księcia-amanta, uganiającego się za Kopciuszkiem. Choć jego rola była drugoplanowa, zapadła mi w pamięci. Duży plus należy się też za humor. Co chwila spoglądałyśmy na siebie z przyjaciółką i kiwałyśmy głowami z politowaniem bądź wybuchałyśmy śmiechem.

Podsumowując: Film ogromnie mi się podobał, choć przyznam, że dla mnie mógłby się skończyć w połowie. Nie bardzo rozumiem, czemu cała historia poszła w tę stronę, w którą poszła, i zakończyła się tak, a nie inaczej, ale w końcu to baśń. Gorąco polecam Wam ten musical na odstresowanie się po ciężkim dniu, tygodniu.

*Jako że to musical, powinnam ocenić też piosenki i ich wykonanie, ale niestety nie mogę tego zrobić, co musicie mi wybaczyć.

Share:

Marth

  • Bajki pozwalają trochę oderwać się od rzeczywistości, odpłynąć w świat magii… A to jest dobre w każdym wieku 🙂
    Nie przepadam szczególnie za musicalami, ale na ten chyba się skuszę – raz, doborowi aktorzy, a dwa – motyw spotkania w jednym filmie postaci z różnych bajek… To musi być ciekawe 😀

  • Mirya

    Ja znowu uwielbiam musicale 😉 Ten też chętnie obejrzę, ale nie udało mi się namówić chłopaka na kino :p

    mirya.pinger.pl