Po tym, jak ciągle nie udawało mi się załapać na maratony czytelnicze organizowane w internecie przez innych, postanowiłam urządzić swój własny „dzień z książkami”. Nie były to pełne 24 godziny (nie zamierzałam budzić się specjalnie po północy i czuć się potem jak zombie), ale od momentu pobudki aż do nocy i skończenia ostatniej zaczętej książki….

Read More