Zawsze podejrzliwie spoglądam na to, kiedy wydawnictwo zaczyna kombinować z kolejnym nowym wydaniem książek jednego autora. Wiecie, potem macie na półkach kilka różnych szat graficznych, które nijak do siebie nie pasują.

A potem przychodzi Wydawnictwo Znak Literanova i uciera mi nosa nowym, przepięknym wydaniem «Kobiety w lustrze», które premierę miało we wrześniu. Co z tego, że mam pierwsze wydanie tego tytułu, kiedy to nowe jest tak obłędne? Na szczęście nie musiało stać na półce długo osamotnione, bo właśnie wychodzi kolejny tytuł w tej okładkowej serii – «Księga o Niewidzialnym».

O początkach mojej miłości do twórczości Schmitta 

Pierwszą książkę Erica-Emmanuela Schmitta dostałam w liceum w jednym ze szkolnych konkursów. Były to «Opowieści o Niewidzialnym», czyli zbiór trzech najbardziej znanych opowiadań francuskiego pisarza: «Oskar i pani Róża», «Dziecko Noego” oraz «Pan Ibrahim i kwiaty Koranu». Po tych trzech historiach czułam niedosyt, potrzebowałam więcej. Z każdą kolejną książką byłam coraz bardziej zafascynowana piórem Schmitta. Kiedy kilka lat później w księgarni natknęłam się na świeżo wydaną «Księgę o Niewidzialnym» i zobaczyłam, że nie znam tylko jednego opowiadania z pięciu w niej zawartych, zabunkrowałam się gdzieś między regałami i trochę na nielegalu postanowiłam to opowiadanie przeczytać bez kupowania książki. A teraz w końcu mam i je w swojej biblioteczce i nareszcie mogę stwierdzić, że moja kolekcja twórczości ulubionego pisarza jest kompletna.

Kim jest tytułowy Niewidzialny?

Pod nazwą opowieści o Niewidzialnym kryją się wszystkie historie, w których Schmitt sięga po różne religie, po duchowość i wykorzystuje swoje filozoficzne wykształcenie. W «Księdze o Niewidzialnym» mamy tych historii pięć: «Milarepa», «Pan Ibrahim i kwiaty Koranu», «Oskar i pani Róża», «Dziecko Noego» i «Zapasy z życiem». Na ich stronach przeplata się buddyzm, chrześcijaństwo, religia muzułmańska, żydowska i buddyzm zen. Nie zrażajcie się jednak, jeśli nie lubicie historii, w których poruszany jest temat religii i wierzeń. Schmitt bardziej skupia się na duchowości i filozofii danych religii. I jak bardzo ja za filozofią nie przepadam, tak ta w wykonaniu francuskiego pisarza bardzo do mnie przemawia. Może dlatego, że oprócz «Milarepy», w pozostałych historiach narratorem pierwszoosobowy jest dziecko. Dzięki temu chyba łatwiej przeprowadzić czytelnika przez niekoniecznie proste tematy.

Religia oczami dziecka

Chyba to najbardziej podoba mi się w opowieściach o Niewidzialnym. To, że opowiedziane są oczami dziecka, przez co tematyka filozoficzna, religijna przedstawiona jest naprawdę przystępnie. Nasi bohaterowie mają różne doświadczenia i wyciągają z nich wnioski i my także możemy to robić podczas lektury. Czy będziemy się zgadzać z tym, co znajdziemy na kolejnych stronach, czy nie, nie ma to znaczenia. Opowiadania Schmitta zachęcają jednak do pewnej refleksji i zatrzymania się na chwilę, pochylenia nad danym tematem. «Oskar i pani Róża» to klasyk, ale ja chyba najbardziej lubię «Dziecko Noego», bo po raz kolejny to właśnie to opowiadanie zmusiło mnie do przemyślenia pewnych rzeczy. Za to opowiadanie «Milarepa» było dla mnie zdecydowanie najtrudniejsze i chyba przydałaby mi się jego powtórna lektura, bo obawiam się, że niewiele z niego wyciągnęłam.

Księga o niewidzialnym - Eric-Emmanuel Schmitt

Podsumowując

Swoją przygodę z twórczością Schmitta zaczęłam od zbioru opowieści o Niewidzialnym i jeśli wy nie znacie pióra tego pisarza, jak najbardziej polecam wam na początek «Księgę o Niewidzialnym». To tylko jedno z wcieleń pisarskich Schmitta, potem warto poznać jego inne oblicza, ale na początek przygody jak najbardziej się nadaje. 

Werdykt: TO READ!!!

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova