in Books, Literatura piękna

„Światło między oceanami” – M.L. Stedman

at
swiatlo-miedzy-oceanami-m-l-stedman

«Światło między oceanami» to pierwsza przeczytana przeze mnie książka w 2017 r. Na instagramie dużo osób pochwalało mój wybór, pisząc, że to piękna i wzruszająca opowieść. Czy tak jest w rzeczywistości?

Tom, weteran wojenny, po powrocie do Australii marzy już tylko o spokoju. Aby go osiągnąć, zostaje latarnikiem na niezamieszkałej wyspie Janus Rock, do której niełatwo jest dotrzeć. Jednak kiedy przebywa na lądzie, w jego życie niepostrzeżenie wkrada się Isabel. Ich małżeństwo wydaje się być darem z nieba a wspólne życie sielanką, ale do pełni szczęścia brakuje im jednego – dziecka. Kolejne poronienia sprawiają, że Isabel wpada w coraz większą rozpacz a Tom jest gotów uczynić wszystko, aby uchronić swoją żonę przed najgorszym. Dlatego też, gdy do wysepki przybija łódź z martwym mężczyzną i płaczącym niemowlęciem, latarnik zgadza się przyjąć dziecko pod ich dach i nie wysyłać informacji o wypadku. I choć Isabel wydaje się w końcu mieć wszystko, Tom nie jest w stanie osiągnąć spokoju. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy gdzieś tam, na lądzie, prawdziwa matka niemowlęcia nie rozpacza z powodu jego utraty…

Początkowo planowałam iść do kina na ekranizację powieść M.L. Stedman, bez znajomości oryginalnej powieści, ale pokrętny los spłatał mi figla – do kina nie poszłam, a zamiast tego książka nieco przypadkowo trafiła w moje ręce. I cieszę się, że tak się stało, bo zawsze lepiej najpierw zapoznać się z oryginałem, a dopiero później adaptacją.

Historia Toma i Isabel rzeczywiście jest wzruszająca. W tej powieści główną rolę gra miłość i różne jej postaci: miłość męża do żony, matki do córki, córki do matki. I nie wszystko jest takie oczywiste, jak być powinno. Tutaj nie ma jednego moralnego wyjścia. Każde rozwiązanie sprawia, że ktoś zostanie skrzywdzony, ktoś coś utraci a życie już nigdy nie będzie takie, jak kiedyś. Sama nie wiedziałam, po czyjej stronie się opowiedzieć, komu kibicować.

«Światło między oceanami» to powieść o sile matczynych uczuć i ciężkich wyborach. To historia, która pokazuje, że nigdy nie da się zapomnieć o przeszłości i wymazać traum z nią związanych. M.L. Stedman napisała wspaniałą książkę i nie dziwię się, że zainteresowano się nią w Hollywood. Na pewno obejrzę ekranizację powieści, zwłaszcza, że głównych bohaterów gra para świetnych aktorów.

 

Werdykt: TO READ

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.