in Books

„Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” – Jonas Jonasson

at
stulatek-ktory-wyskoczyl-przez-okno-i-zniknal-jonas-jonasson

DSC_2119

“Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlssona. Problem w tym, że zdrowie nie odmawia mu posłuszeństwa i wielka feta z okazji jego setnych urodzin jednak będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. Ale człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchillem, pił wódkę ze Stalinem i znał Mao Zedonga, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przez okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż…”

Stulatek nie jest nową książką, ale w moje ręce wpadł dopiero teraz. Do tej pory w większości przypadków miałam dobre doświadczenia ze szwedzkimi pisarzami (oprócz dwóch bubli), a po wielu pozytywnych opiniach na temat powieści Jonassona byłam przekonana, że z nim również się polubię.

Allan Karlsson, w dniu swoich setnych urodzin postanawia uciec z domu spokojnej starości i poczuć, że żyje. Ucieczki nie zaplanował dokładnie, po wyskoczeniu przez okno zorientował się, że zapomniał kapelusza i butów – no cóż, będzie musiał wytrzymać w samych kapciach. Udaje się na dworzec, skąd odjeżdża najbliższym autobusem. Cel? Gdzieś, gdzie dojedzie za 50 koron. Allan jeszcze nie wie, że ta ucieczka okaże się kolejną szaloną przygodą w jego życiu – podróżując pozna 70-letniego złodzieja, bardzo wykształconego właściciela budki z jedzeniem i pewną rudowłosą kobietę, która przeklina jak szewc a na swoim podwórku trzyma słonia indyjskiego. Nie obejdzie się bez pewnej dramaturgii – cała trójka zostanie podejrzana o udział w morderstwie dwóch członków organizacji przestępczej Never Again. Żeby nie było zbyt nudno, historia ucieczki Allana przeplata się z opowieścią o jego życiu od najmłodszych lat i tym, jak osobiście poznał m.in. Trumana, de Gaulle’a, Churchilla czy Stalina.

Po lekturze Stulatka Jonasa Jonassona muszę stwierdzić jedno – chcę więcej! Czytając tę powieść uśmiałam się do łez! Tona absurdów, komicznych zwrotów akcji, postać Allana – wow! Wybaczcie te wykrzykniki, ale książka jest tak świetna, że opisując ją inaczej się nie da. Początkowo podeszłam do lektury nieco podejrzanie, ale kolejne dziwactwa totalnie mnie rozbroiły. Jonasson stworzył genialnego bohatera, który właściwie nic nie ogarnia i nie lubi polityki, ale brał udział w wielu ważnych wydarzeniach historycznych i odegrał w nich istotną, a może i najważniejszą, rolę. Allan podobny jest troszkę do Sheldona z TBBT i Sherlocka z serialu BBC – wszystko bierze raczej dosłownie i sam wypowiada się tak samo. Jego postaci nie da się nie lubić.

Stulatek to kryminał i satyra w jednym. To świetna lektura, gdy macie gorszy nastrój i potrzebujecie czegoś na rozweselenie. Myślę, że książka sprawdzi się jesienią i zimą – idealna pozycja na chandrę 😉 Ja po lekturze pierwszej książki Jonassona wiem, że na pewno sięgnę po kolejne powieści tego pisarza.

 

Werdykt: TO READ!!!

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.