Nie będę ukrywać, że do tej książki najbardziej przyciągnęło mnie przepiękne wydanie. Sami tylko spójrzcie na tę okładkę. Ja jestem w niej zakochana! Ale i opis zapowiadał historię, którą zdecydowanie chciałam poznać.

Po «10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie» chciałam sięgnąć niemal od momentu jej premiery, ale udało mi się to zrobić dopiero w lutym. I teraz trochę żałuję, że ta powieść już za mną.

Druga szansa

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością Elif Shafak przy «Arafie» wydanym przez Znak. Pamiętam, że choć dobrze mi się tę powieść czytało, nie do końca trafiła w moje klimaty i nie planowałam kontynuować przygody z turecką pisarką. Aż Wydawnictwo Poznańskie nie postanowiło przywrócić jej nazwisku większy rozgłos za sprawą powieści, która nominowana była do Nagrody Bookera. Pamiętam, że już przy przygotowywaniu zapowiedzi wydawniczych zwróciłam uwagę na intrygujący opis fabuły:

 Leila nie żyje. Jej ciało jest martwe, ale mózg jeszcze pracuje. Każda kolejna minuta przynosi ze sobą wspomnienie innych wydarzeń, smaków i zapachów. (…).

Tak, taki opis zapowiada historię, którą zdecydowanie chcę poznać. Pierwsze recenzje, na które trafiałam, były całkiem optymistyczne, ale po specyficznym «Arafie» nie obiecywałam sobie zbyt wiele. I bardzo dobrze!

Nie ma nic lepszego, niż dostać książkę lepszą, niż sami się spodziewamy

Opis opisem, ale nie byłam pewna, czy tym razem uda nam się z Shafak zgrać gustem. I cóż wam mogę rzec? Wyszło lepiej, niż się spodziewałam. Historia Leili nie tyle mnie zachwyciła (bo ciężko zachwycać się historią zamordowanej prostytutki), co przede wszystkim okazała się być literacką ucztą dla duszy. Bardzo podoba mi się styl pisarki i pomysł na te ostatnie minuty pracy mózgu. Dzięki temu nie dostajemy ciągłej historii, ale niechronologiczne urywki z życia Leili, które wciąż tworzą całość historii kobiety, która została prostytutką w Stambule. Jak do tego doszło, jak życie pokierowało nią w tym kierunku, czy to zawód który naprawdę zasługuje jedynie na pogardę, a prostytutkami zostają kobiety, którym zdaje się to być pisane już w chwili narodzin w jakiejś ubogiej, patologicznej rodzinie? Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie to, jak ten temat przedstawiła autorka i jaką osobą jest sama Leila.

Historia prostytutki i jej piątki przyjaciół

Powieść podzielona jest na dwie części. W pierwszej głos oddany został Leili i jej życiu, w drugiej zaś jej najbliższym przyjaciołom, którzy sami swoje przeżyli. Ciekawe było dla mnie to, że również historie tych drugoplanowych postaci są niebanalne. Afrykańska prostytutka, transseksualna kobieta, socjalistyczny bojownik czy piosenkarka, która uciekła z domu przed przemocą ze strony męża. W tej powieści chyba nie ma banalnych postaci, są za to takie, które coraz bardziej potrzebują głosu, jakiegoś przedstawicielstwa w świecie. Nie mogę też nie wspomnieć o tym, że w «10 minut i 38 sekund…» znajdziecie też elementy prawdziwej historii Stambułu i dostaniecie obraz tego miasta z zupełnie nieturystyczne strony.

!0 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie

Podsumowując

Nie dziwię się, że powieść Elif Shafak została nominowana do Nagrody Bookera, bo zdecydowanie na to zasługuje. Jest nie tylko świetnie napisana, ma ciekawych bohaterów i fabułę, ale to również głos tych, których na co dzień się nie słucha, na których patrzy się z pogardą. Bardzo, bardzo dobra książka. Zdecydowanie chcę dalej kontynuować poznawanie twórczości tej brytyjsko-tureckiej pisarki.

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak