in Books

„Spóźnieni kochankowie” William Wharton

at

Są takie książki, które po przeczytaniu na zawsze zapadają w pamięci i chętnie wraca się do nich myślami. Dziś zapraszam Was na recenzję właśnie takiej powieści :). DSC_1888

„Jack – amerykański biznesmen – porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć siebie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie… Związek, który się między nimi rodzi, okazuje się zaskakujący: potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny. Spóźnienie kochankowie to opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet śmierć…”

Przy którejś wizycie u przyjaciółki, jak zwykle pierwsze kroki skierowałam do jej biblioteczki. M. niedawno zmieniła mieszkanie i miała „mały” bałagan w książkach, z chęcią więc pomogłam jej je uporządkować. Między jedną książką a drugą w ręce wpadli mi „Spóźnieni kochankowie”. Już kiedyś M. mi ją polecała, ale dopiero teraz zabrałam ją do siebie. Nie wiem czemu, ale wcześniej opis nie zachęcał mnie zbyt bardzo. Romans dwóch staruszków? Czy to nie będzie niesmaczne? Nie! Zdecydowanie nie.

Głównych bohaterów poznajemy, kiedy to Jack, szukając dobrego miejsca do malowania, nieumyślnie staje na codziennej ścieżce niewidomej Mirabelle, przez co kobieta przewraca się potykając się o sztalugi. To niefortunne zdarzenie odmieni ich na zawsze. Mirabelle przedstawia mu swoje gołębie, zaprasza go na obiad a potem do swojego życia, odkrywając przed Jackiem swój świat. Opowiada mu o dzieciństwie, rodzicach i jak straciła wzrok. Jack, początkowo niechętny staruszce, stopniowo również odkrywa przed nią zakamarki swej duszy. Zdradza jej, jak wylądował w Paryżu i czemu żyje jak kloszard. Okazuje się, że ci dwoje są jak połówki jabłka, choć dzieli ich różnica 20 lat. Opowiadając sobie wzajemnie własne historie, zaczynają coraz bardziej się do siebie zbliżać i coraz bardziej uzupełniać. Jack staje się wzrokiem Mirabelle, Mirabelle za to swoimi niesamowitymi zmysłami pomaga tworzyć Jackowi jeszcze piękniejsze obrazy. Jednak, aby nie było tak idealnie, nad obojgiem wciąż wisi wspomnienie opuszczonej przez Jacka rodziny.

Czytając tę książkę momentami przechodziły mnie ciarki. „Spóźnieni kochankowie” to jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości, jakie miałam okazję czytać i sama się sobie dziwię, czemu wcześniej byłam do niej tak dziwnie uprzedzona i niechętnie zabrałam się do czytania. Wharton przedstawił związek Jacka i Mirabelle w taki sposób, że wydaje się on naturalny, oczywisty… Jakby ich wspólny los dawno zapisany był w gwiazdach i tylko czekał na odpowiedni moment, by ich ścieżki się skrzyżowały. Dodatkowo, subtelności i erotyzmu książce nadają sprytnie wplatane francuskie słowa, uzupełniając już i tak fantastyczny klimat, jaki tworzy Paryż. W końcu nie bez podstaw nazywają go miastem miłości. Historia Jacka i Mirabelle to jedna z tych książek, od których nie można się oderwać, łapczywie ‚połykając’ kolejne strony. Wzajemne odkrywanie się bohaterów jest tak fascynujące, że ciężko jest przestać zagłębiać się w ich opowieści. Jeśli każda historia napisana przez Whartona odmalowana jest w tak magiczny sposób, myślę, że szybko sięgnę po kolejne jego powieści.

Werdykt: TO READ!!!

Share:

Marth

  • O tak! Piękna książka 🙂 czytałam ją dawno temu i miłe wspomnienia pozostały.

  • Lucyna

    Uwielbiam tą powieść! Wracam do niej od wielu już lat. 🙂
    A skoro masz ochotę sięgnąć po kolejne pozycje Whartona to ja serdecznie Cię do tego namawiam bo przeczytałam wiele jego powieści i każda jedną wręcz pochłaniałam.

  • Kiedy przeczytałam tytuł – przyznaję, ze miałam ochotę nawet nie czytać recenzji. Ot, pewnie jakiś pseudo-harlequin.
    Ale coś mnie tknęło i już wiem, że MUSZĘ ją przeczytać 🙂 Uwielbiam życiowe książki, z nutką romantyzmu.