in Books

„Słowik” – Kristin Hannah

at
slowik-kristin-hannah

“Dwie siostry, Isabelle i Vianne, dzieli wszystko: wiek, okoliczności, w jakich przyszło im dorastać, i doświadczenia. Kiedy w 1940 roku do Francji wkracza armia niemiecka, każda z nich rozpoczyna własną niebezpieczną drogę do przetrwania, miłości i wolności.

Zbuntowana Isabelle dołącza do ruchu oporu, nie zważając na śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie ściąga na całą rodzinę. Opuszczona przez zmobilizowanego męża Vianne musi przyjąć do swego domu wroga. Cena za uratowanie własnego życia i dzieci z czasem staje się dramatycznie wysoka…”

 

Pamiętacie, jak wspominałam kiedyś, że planuję przestać czytać książki o tematyce wojennej, bo za mocno działają mi na psychikę? Jak widać, nie bardzo mi to wychodzi. Najpierw przełamałam się przy «Miłości w czasach zagłady», teraz nie mogłam odpuścić «Słowika». I choć nadal nie jest łatwo czytać takie lektury, zupełnie nie żałuję, że po nie sięgnęłam.

Kristin Hannah w «Słowiku» postanowiła skupić się na kobietach. Pokazać, jaką one miały rolę w wojnie, marginalizowane, lekceważone przez “silniejszych” mężczyzn wrogiej armii. Przecież kobiety są zbyt słabe, by robić cokolwiek innego poza siedzeniem w domu i gotowaniem dla niemieckich oficerów okupujących dane miasteczka. Isabelle i Vianne są inne. Zwłaszcza młodsza z sióstr, niepokorna nastolatka uciekająca z kolejnych szkół, sprawiająca tylko same kłopoty. Isabelle nie zamierza biernie patrzeć na zło, które czynią okupanci w jej ukochanym kraju. Chce walczyć, biorąc przykład ze swojej idolki, Edith Cavell – bohaterki I wojny światowej. Vianne jest dojrzalsza, ale jej odwaga ukazuje się dopiero późnej. Kobieta potrzebuje więcej czasu, aby pojąć, jakie zło rozgrywa się wokół. Dla niej najważniejsza jest rodzina i ochrona dzieci przed złem całego świata.

Kristin Hannah napisała piękną opowieść o tragedii wojny i roli odważnych kobiet, których działania były nie mniej ważne, niż mężczyzn walczących na froncie. Zakończenie złamało mi serce, ale… Coś nie pasuje mi w tej historii, coś nie pozwala zachwycić się nią tak zupełnie, na sto procent. Może to z powodu irytujących głównych bohaterek? O ile Isabelle jeszcze łatwo mi zrozumieć (buzujące hormony i młodość sprawiają, że człowiek najpierw robi a potem myśli), tak głupota Vianne niesamowicie mnie drażniła i miałam wielką ochotę potrząsnąć nią i kazać się ogarnąć. Jej początkowa słabość i oczekiwanie na męża, który przecież wszystkim się zajmie jak tylko wróci, były bardzo, bardzo denerwujące. Na szczęście i starsza z sióstr z czasem zrozumiała, że wojna rządzi się swoimi prawami i kobiety nie mogą pozwolić sobie na słabość.

«Słowika» nie da się czytać bez głębszych emocji i rozterek. Pamięć o II wojnie światowej i okrucieństwu niemieckich żołnierzy cały czas boli tak samo. Podoba mi się jednak, że pisarka starała się pokazać też drugą stronę i załagodzić nieco naszą nienawiść do narodu niemieckiego. Pokazać, że nie można oceniać wszystkich tak samo, że nawet Niemcy mieli jakieś uczucia, a wielu z nich wykonywało jedynie rozkazy.

Jeśli czytaliście «Muzę» Jessie Burton i «Dziewczynę, którą kochałeś» Jojo Moyes, na pewno zauważycie podobieństwa tych dwóch wspaniałych powieści ze «Słowikiem». Wszystkie trzy gorąco Wam polecam.

 

Werdykt: TO READ!!!

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Kulturalny kogel-mogel

    Na pewno kiedyś będę musiała znaleźć chwilę, żeby przeczytać tę książkę, tym bardziej, że jest ona w kręgu moich zainteresowań naukowych. Jestem ciekawa jak ja ocenię tę powieść. 🙂

    • Marta Korytkowska

      Najczęściej widzę same zachwyty na jej temat, więc trzymam kciuki, żeby i u Ciebie były pozytywne wrażenia 🙂

  • „Słowik” jest już na mojej liście do przeczytania 🙂 muszę jak najszybciej ja przeczytać 🙂 zapowiada się piękna i wartościowa historia 🙂

    • Marta Korytkowska

      Mimo moich małych zastrzeżeń zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, więc super, że jest na twojej liście 🙂