in Books

„Slow fashion – modowa rewolucja” – Joanna Glogaza

at
slow-fashion-modowa-rewolucja-joanna-glogaza

DSC_1395a

“Joanna Glogaza – wielbicielka mody, zagubiona w stosach ubrań z kolejnych wyprzedaży, na które wydała dużo więcej, niż powinna, powiedziała dość. Zafundowała sobie modowy detoks, uporządkowała zawartość szaf i zrozumiała, że wcale nie potrzebuje małej czarnej i trencza z list must have – dużo lepiej jej w granatowym, a trencz zamieniła na rasową ramoneskę.

Dziś prowadzi najbardziej znanego w Polsce bloga o slow fashion – styledigger.com. W tej książce przekonuje, że każdy ma swój niepowtarzalny styl, który powinien pielęgnować, zamiast zakrywać go ciuchami-klonami wymienianymi zgodnie ze zmieniającymi się co sezon trendami. A kupując mniej, można wyglądać dużo lepiej.”

Sporo czasu zabrało mi, zanim zdecydowałam się na kupno Slow fashion – modowa rewolucja, jeszcze więcej na sięgnięcie po nią i przeczytanie. Przytłoczyła mnie ilość poradników na temat mody wydawanych niemalże w jednym czasie przez blogerki. Nie sądziłam, że książka Joanny Glogazy wniesie coś innego, nowego. A jednak!

Glogaza dała się poznać jako typowa szafiarka, zgadzająca się na masę umów barterowych ze sklepami odzieżowymi – dostawała ubrania w zamian za opublikowanie z nimi stylizacji na blogu. Z czasem jednak mnogość, niepasujących do siebie wzajemnie, elementów garderoby zaczęła ją przytłaczać. Postanowiła krok po kroku przejść z kompletnego konsumpcjonizmu na minimalizm, ale w granicach rozsądku. W swojej książce Glogaza opisuje swoją historię, jak sama osiągnęła harmonię we własnej garderobie oraz dzieli się przydatnymi radami, które mają ułatwić nam zadanie pozbycia się masy ubrań, które przez tyle lat gromadziłyśmy i nie chciałyśmy się z nimi rozstać, mimo że od dawna (albo nawet nigdy) ich nie nosiłyśmy. Oprócz tego znajdziemy parę przydatnych informacji, jakie materiały najlepiej wybierać, czym kierować się podczas zakupów i jak później dbać o ubrania, aby posłużyły nam jak najdłużej.

Bardzo lubię Asię i jej blog jest jednym z nielicznych, na jakie jeszcze zaglądam. Podoba mi się kierunek, w który poszła Style Digger – jej wcześniejsze eksperymenty modowe zupełnie nie trafiały w mój gust, za to teraz z ogromną przyjemnością czytam jej wpisy okołomodowe i nie tylko. Jakiś czas temu przeczytałam drugą książkę Glogazy – Slow life i bardzo bardzo mi się podobała – zarówno styl, w jakim jest napisana, jak i przede wszystkim porady. Jest to książka dotycząca ogółu naszego życia. Slow fashion zaś traktuje nie tyle o modzie, co o zawartości naszej szafy i zadowolenia z tego, co w niej przechowujemy. Przyznam, że przez liczne blogi szafiarskie sama wpadłam w pułapkę kupowania jak najwięcej i jak najtaniej. Asia wspomina o tym w swojej książce nadmieniając, że najczęściej i tak chodzimy w ulubionych ubraniach a cała reszta wisi nienoszona. Nie cieszy nawet naszych oczu tylko po prostu przytłacza.

Porządki w szafie już prawie zrobione. To pierwszy krok, który robią wszystkie czytelniczki po lekturze Slow fashion. Myślę, że to zdecydowanie komplement dla poradnika Glogazy. Wiem też, że chociaż dalej kuszą mnie te wszystkie piękne ciuszki widziane choćby w witrynach wystawowych sieciówek, będę starała się robić zakupy przemyślane, tak aby pasowały do mnie i mojej garderoby. Będę też zwracała uwagę na skład materiałów, co do tej pory omijałam szerokim łukiem i nie wychodziło mi to na dobre.

Slow fashion zbiera same zachwyty i ja nie będę w tym odosobniona. Książka jest świetna i gorąco ją Wam polecam.

Werdykt: TO READ!!!

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.