Siła mediów we współczesnym świecie || „Dziewczyna we mgle” – Donato Carrisi


Books, Thriller/sensacja / środa, Kwiecień 25th, 2018

Książka czy film? To chyba jedno z klasycznych pytań, zaraz po być albo nie być. Większość z was pewnie opowie się za tym pierwszym i wcale mnie to nie dziwi. Ja też stawiam na kolejność: książka, potem film, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po powieść Donata Carrisi.

Pewnie nie zrobiłabym tego, gdyby nie ekranizacja (której autorem również jest Carrisi). Pomyślałam, że jeśli o tym filmie będzie głośno, będę żałować, że nie przeczytałam pierwowzoru, gdy miałam taką możliwość i tak trafiła do mnie «Dziewczyna we mgle». Czy było warto?

O fabule słów kilka

Agent specjalny Vogel, po pewnej nieudanej akcji z Obcinaczem palców, próbuje odzyskać sławę biorąc z pozoru mało istotną sprawę zaginięcia rudowłosej nastolatki, mieszkającej z bogobojną rodziną w małym odizolowanym od świata górskim miasteczku. Bardzo szybko nabiera pewności, że nie znajdzie dziewczyny żywej, a żeby tego dowieść, rozpoczyna medialne polowanie na mordercę. To nie policja gra tutaj pierwsze skrzypce, a media, które mogą człowieka wynieść na wyżyny, ale również zrzucić z wielkim hukiem na sam dół.

Bez spoilerów, proszę!

Z recenzowaniem thrillerów i kryminałów jest taki problem, że jeszcze bardziej, niż zwykle, trzeba uważać na słowa, aby przypadkiem nie zdradzić czy nie zasugerować czegoś, co później może popsuć innym lekturę albo w ogóle zniechęcić do sięgnięcia po książkę. Jedno źle dopasowane słowo i koniec. Postaram się jednak tak opowiedzieć wam o moich wrażeniach i odczuciach, aby nie zdradzać nic z fabuły.

Prawda, sama prawda i tylko prawda

Zacznijmy od plusów. Podoba mi się pomysł ze zwróceniem uwagi na to, jakie znaczenie w dzisiejszych czasach mają media i jak niewiele warta jest sama prawda. Liczy się show, kontrowersje, znalezienie ofiary, na której ludzie mogliby się wyżywać, wypluwać jad sączący się z ich serc. Tym bardziej w małych miasteczkach, gdzie prawie nic się nie dzieje i bardzo łatwo o sensację. Carrisi pokazuje, jak media potrafią podkręcić temat, z nic nieznaczących elementów zrobić historię na miarę największych zbrodni w dziejach; z niewinnego człowieka zrobić najbardziej znienawidzonego złoczyńcę. Ludziom nie potrzebna jest prawda. Nie, może inaczej. Ludzie bezkrytycznie wierzą w prawdę, którą przekazują im media.  

Podoba mi się też, jak Carrisi wodzi czytelnika za nos, jak sprawia, że niczego nie możemy być pewni. Bawi się naszymi domysłami, próbując nas oszukać i uniemożliwić rozwiązanie sprawy. Ale to nie jest aż takie trudne.

To kiedy zacznie się wreszcie coś dziać?

A co z minusami? Przede wszystkim drażniło mnie, jak wolno rozkręcała się akcja w tej powieści. Przez pół książki nie czułam żadnej relacji z bohaterami, miałam wrażenie, że postaci są zupełnie bezbarwne, bez charakteru. Na myśl od razu przyszedł mi «Behawiorysta» Remigiusza Mroza, gdzie miałam dokładnie taki sam problem odnośnie głównych bohaterów – zupełnie nie potrafiłam obdarzyć ich sympatią lub antypatią, byli mi całkowicie obojętni. Dopiero kiedy na scenę wkroczyła nowa postać, coś zaczęło się dziać, książka nieco mnie do siebie przykuła, zaczęłam być ciekawa, jak to wszystko się skończy.

Drugi minus: zakończenie. Z jednej strony to jedyne dobre zakończenie, jakie mógł dostać ten thriller, ale już forma jest tak do bólu hollywoodzka, że to aż boli! Podczas czytania nie mogłam się powstrzymać od przewracania oczami i mamrotaniem pod nosem: “serio?”. Trochę żenada moim zdaniem.

 

Czy polecam wam ten thriller? I tak, i nie. Z jednej strony jest naprawdę ciekawy, ale to powolne rozwijanie się akcji i żenujące zakończenie nie pozwalają mi tak zupełnie pozytywnie ocenić tej książki. Na lubimyczytac.pl «Dziewczyna we mgle» dostała ode mnie 6 gwiazdek. Na pewno obejrzę ekranizację, bo jestem bardzo ciekawa, jak wypadnie na tle książki.

Werdykt: TO READ (mimo wszystko)

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Albatros

 

NA SKRÓTY

Po «Dziewczynę we mgle» Donato Carrisiego sięgnęłam ze względu na ekranizację, którą planowałam obejrzeć. Najpierw chciałam zapoznać się z pierwowzorem, ale gdyby nie film, pewnie nie sięgnęłabym po tę książkę. Z jednej strony to bardzo ciekawy thriller, podoba mi się pomysł z ukazaniem roli mediów w dzisiejszych czasach; z drugiej zaś nudny początek, wolno rozwijająca się akcja i zbyt hollywoodzkie zakończenie popsuły mi sporo przyjemności z lektury. Przez ciekawy środek nie potrafię jednak zupełnie skreślić tej książki, więc mimo wszystko polecam.

  • No i teraz mam mieszane uczucia 🙂 Chyba specjalnie jej nie będę szukać, no chyba, że sama wpadnie w moje ręce 😉

    • To jest taka książka, że w sumie można ją przeczytać, ale jak tego nie zrobić to raczej nic nie stracisz