in Books

„Sherlock Holmes” Arthur Conan Doyle

at

Przygody Sherlocka Holmes to klasyk, zwłaszcza dla fanów kryminałów. Moja wersja książki zawiera trzy pierwsze powieści Doyla. Zapraszam serdecznie na recenzję.
DSC_1397

Studium w szkarłacie. Sherlock Holmes i doktor Watson, po raz pierwszy razem w akcji, rozwikłują zagadkę dwóch niezwykłych zbrodni w Londynie. Odkryte na ścianie tajemnicze napisy krwią prowadzą ich ku dalekiej przeszłości i motywowi zemsty za niegdyś popełnione zło…

Znak czterech. Leniwe życie przy Baker Street przerywa przybycie pięknej młodej kobiety, która prosi o wyjaśnienie tajemniczego zaginięcia jej ojca. Błahe z pozoru zlecenie staje się śmiertelnie niebezpieczne wraz z pojawieniem się tytułowego „znaku czterech” oraz znalezieniem w zamkniętym od wewnątrz pokoju ciała zabitego w dość makabryczny sposób mężczyzny…

Pies Baskerville’ów. Sherlock Holmes i doktor Watson na tropie tajemniczych zabójstw w rodzie Baskerville’ów. Według legendy na członkach tej rodziny ciąży klątwa, która ma być karą za zbrodnie i gwałty, jakich dopuścił się jeden z Baskerville’ów, sir Hugon. Rodzinę prześladuje ponoś straszliwy czarny pies, bestia, która zionie ogniem z pyska i zabija kolejnych przedstawicieli rodu…”

Dzieło Arthura Conana Doyle’a w mojej biblioteczce to ciąg dalszy fascynacji klasycznymi kryminałami. Nie da się też ukryć, że ogromny wpływ na sięgnięcie po papierową wersję przygód Sherlocka Holmesa miał również fantastyczny serial z Benedictem Cumberbathem i Martinem Freemanem. Przyznam, że jest mi trochę wstyd, że dopiero teraz czytam takie arcydzieła, nie wiedząc, ile traciłam jako nastolatka czytając niezbyt lotne romansidła. Na szczęście przyszedł moment, kiedy gust zaczyna się wyrabiać i iść we właściwą stronę :).

Serialowa postać Sherlocka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego też byłam bardzo ciekawa, jak Doyle opisał pierwowzór jego przygód. Pierwsze dwie historie: Studium w szkarłacie i Znak czterech, wydają mi się dosyć podobne do siebie. Mamy ten sam schemat: zbrodniarz, z powodu zaznanej wiele lat wcześniej krzywdy, postanawia zemścić się po latach i zabija swą ofiarę. Również działania Sherlocka są niemal identyczne – dostaje zlecenie, udaje się na miejsce zbrodni, niemalże od razu w wyniku dedukcji odkrywa, kim jest morderca i już za chwilę poznajemy całą historię pojmanego i powód dokonanej zemsty. Pies Baskerville’ów jest nieco bardziej skomplikowaną zbrodnią. Mamy tu więcej niepewności i więcej dreszczyku emocji dzięki czemu historia jest dużo ciekawsza od dwóch poprzednich. A i sama postać Sherlocka bardziej fascynuje.

Uwielbiam klasyki przede wszystkim za wspaniały, elegancki język, pełen kulturalnych zwrotów, bez niepotrzebnych wulgaryzmów i prostackich słów. W dziele Arthura Conana Doyla, Holmes nawet do zbrodniarzy zwraca się grzecznie i z szacunkiem. Czegoś takiego nie spotkamy we współczesnych dziełach.

Postaci głównych bohaterów: Sherlocka Holmesa i Johna Watsona oraz same ich przygody są wspaniałe. Dla fanów kryminału pozycja obowiązkowa! A mi nie pozostaje nic innego jak nabyć kolejne tomy przygód „najsłynniejszego detektywa wszechczasów”.

Werdykt: TO READ!!!

Marth

  • Mizu

    Ja też dopiero w tym roku przeczytałam całe kroniki Holmesa, też w dużej mierze dzięki serialowi. Seria świetna i strasznie żałuję, że wcześniej jej nie przeczytałam. Teraz mam taką fascynację Diuną (z innej bajki zupełnie, ale też wciąga). A Sherlocka po prostu wypada znać. 🙂