in Books

„Seks na księżycu” – Ben Mezrich

at
seks-na-ksiezycu-ben-mezrich

DSC_2394

“Thad Roberts ma 23 lata, żonę, 300 dolarów na koncie i starą połataną koszulę. Dzięki nadludzkiemu wysiłkowi i determinacji dostaje się na prestiżowy staż w Centrum Lotów Kosmicznych im. Lyndona B. Johnsona.

Być może spełniłby swoje marzenie, by zostać pierwszym człowiekiem na Marsie, gdyby nie sejf w najlepiej strzeżonym budynku NASA oraz piękna dziewczyna, której postanowił podarować kawałek księżyca.”

Chwytliwy tytuł, prawda? Muszę przyznać, że to właśnie on w pierwszej chwili przyciągnął mnie do tej książki. Opis powieści i fakt, że Mezrich opisał prawdziwą historię, jeszcze bardziej rozbudziły moją ciekawość.

Thad Roberts właściwie sam nie wiedział, co chce robić w życiu, dopóki nie zobaczył w biurze karier Uniwersytetu Utah dużego segregatora z napisem ASTRONAUTA. Wizja zostania pierwszym człowiekiem na Marsie zmieniła całkowicie jego życie. That od tej pory robił wszystko, ale spełnić to marzenie. A kiedy udało mu się dostać na prestiżowy staż do Johnson Space Centre, starał się jak najbardziej zapaść w pamięć zarówno pracownikom JSC, jak i studentom. Jego marzenie poszło jednak w odstawkę, kiedy mężczyzna na własne oczy ujrzał próbki skał księżycowych. W jego głowie natychmiast powstała myśl, ile są warte i jak je ukraść. Długo jednak ten szalony pomysł odkładał na bok, do czasu, aż poznał Rebecę – miłość swojego życia i kobietę, której zapragnął podarować skrawek nieba.

Seks na księżycu to historia mężczyzny, który zupełnie zatracił się w kreowaniu maski, pod którą pokazywał się ludziom z NASA; to przykład tego, jak nie warto usilnie starać się zaimponować innym, zatracając przy tym własną osobowość. Thad Roberts wydawał się normalnym, inteligentnym człowiekiem, który dużo może osiągnąć, pracując w NASA. Kto wie, może rzeczywiście byłby pierwszym człowiekiem na Marsie? Wszystko jednak zniszczyła jego chęć zaimponowania innym za wszelką cenę, zwłaszcza kobiecie, którą poznał miesiąc wcześniej. Bez Mezrich fantastycznie opisał życie Thada i w jaki sposób doszło do tak zaskakującej kradzieży. Książkę czyta się bardzo szybko a historia niedoszłego astronauty jest niesamowicie fascynująca. Jeśli jesteście fanami kosmicznych historii, bardzo Wam polecam.

Tytuł może być trochę mylący – moim zdaniem sugeruje romantyczną historię, w której mężczyzna zrobi wszystko, aby zdobyć ukochaną. Jednak wątek miłosny jest tu tylko dodatkiem, a tytuł – chwytem marketingowym, choć myślę, że działającym na szkodę samej książki. To nie jest powieść typowo kobieca, a tytuł może odrzucać męskich czytelników.

Po przeczytaniu książki Mezricha miałam ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o postaci Thada Robertsa, co zdecydowanie odnotowuję na plus dla autora i powieści.

 

Werdykt: TO READ

Tagi:
Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.