in Books

„Sekrety urody Koreanek” Charlotte Cho

at
sekrety-urody-koreanek-charlotte-cho

“Nieskazitelna, promienna cera jest w zasięgu ręki – odkryj, jak to robią Koreanki.

W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła moda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty.

Charlotte Cho na własnym przykładzie dementuje mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów, i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą.”

Po nauce, jak powinna wyglądać zawartość mojej garderoby (Elementarz stylu Katarzyny Tusk) i jak się malować (Tajniki makijażu Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu), czas na poszerzenie wiedzy o właściwej pielęgnacji skóry. W moim przypadku jest to nauka niemalże od podstaw, gdyż (o zgrozo) do pielęgnacji nigdy nie przykładałam dużej uwagi. Trochę żelu do twarzy, płynu micelarnego i tyle. Pomysł na wydanie książki Charlotte Cho w Polsce to strzał w dziesiątkę i na pewno będzie ona stanowiła ważną pozycję w mojej biblioteczce.

Cho urodziła się w USA, gdzie z Korei Południowej wyemigrowali jej rodzice. Dziewczyna po osiągnięciu pełnoletności postanawia poznać swój ojczysty kraj i wylatuje do Seulu. Tam odkrywa prawdę na temat nieskazitelnej cery Koreanek i sama zaczyna wprowadzać w życie ich rytuał pielęgnacyjny. Jej fascynacja jest na tyle silna, że po powrocie do Stanów ukończyła studia kosmetyczne oraz założyła internetowy sklep, gdzie można nabyć koreańskie specyfiki, które Charlotte sama wypróbowała i z czystym sercem może je polecić. W swojej książce przedstawia nam krok po kroku, jak powinnyśmy pielęgnować skórę, dzieli się z nami swoimi ulubionymi markami i ich produktami, a całość przeplata opowieściami o jej doświadczeniach i miłości do Korei.

Jestem zachwycona! Zarówno treścią, jak i samym wyglądem książki: uroczymi obrazkami, kompozycją typograficzną a nawet papierem. Charlotte Cho pisze w taki sposób, że czujemy się niemal jakby przyjaciółka dzieliła się z nami swoimi sekretami na temat idealnej cery. Jest otwarta, czasem zadziorna, ale przede wszystkim szczera. Nigdy nie przykładałam specjalnej uwagi do pielęgnacji, ale po lekturze Sekretów urody Koreanek zdecydowanie się to zmieni. Zamierzam wprowadzić w życie kilka rad Cho i zobaczyć jakie będą efekty. Chyba już sam ten fakt jest świetną rekomendacją dla książki – daje kopa do działania!

Charlotte poprzez swoją książkę nie tylko motywuje nas do poświęcania więcej czasu pielęgnacji i zwracania większej uwagi na własną cerę, ale również dzieli się z nami miłością do Korei Południowej w taki sposób, że ma się ochotę od razu wsiąść w samolot i polecieć na wycieczkę do Seulu, choćby tylko na zakupy! I właśnie dla takich osób przeznaczony jest ostatni rozdział, w którym Cho opisuje co i gdzie warto zjeść, gdzie najlepiej robić zakupy i  jakie marki kosmetyczne są warte uwagi, jak poruszać się po mieście i jak się w nim w ogóle odnaleźć. To kto leci ze mną na małą wycieczkę?

Zdecydowanie polecam, ale jednocześnie ostrzegam. Po lekturze Sekretów urody Koreanek od razu będziecie chciały biec do drogerii, a to na pewno skończy się wydaniem pieniędzy 😉

Werdykt: TO READ!!!

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.