Czasami myślę, że minęłam się z powołaniem i powinnam zostać księgową albo specem od statystyk. Ale potem przypominam sobie, że w sieci mamy już Janinę Daily, więc w sumie dobrze wyszło, a przecież bawić się liczbami mogę po godzinach.

Wiele osób mówi/pisze, że nie czyta na wyścigi, nie czyta dla liczb, niektóre w ogóle nie liczą i nigdzie nie zapisują książek, które w danym roku przeczytały. Ja też taka kiedyś byłam, a potem przyszedł ten blog. Przyszły też czasy Marty-pedantki, która uwielbia wszystko zapisywać, robić różnego rodzaju listy, tabelki i rozpiski. Mam specjalny notes, w którym prowadzę inwentaryzację swojej biblioteczki oraz zapisuję przeczytane książki. Mam też notes do zapisywania książek, które do mnie napływają i odhaczania przeczytanych, dzięki czemu mogę kontrolować te wciąż nieprzeczytane. I może na tym poprzestanę, zanim weźmiecie mnie za kompletną wariatkę.

Pomyślałam, że skoro to wszystko zapisuję, pobawię się tymi liczbami i zamiast pisać typowe podsumowanie roku słownie, zrobię podsumowanie w liczbach. Co wy na to? Pamiętajcie, że to zabawa, nie porównujcie się do mnie i generalnie zerknijcie na ten wpis z przymróżeniem oka, dobra?

Początek roku był świetny, potem przyszła tendencja spadkowa, kilka czytelniczych kryzysów. Kilkanaście spośród tych 154 książek to książki dla dzieci i komiksy, które czyta się co najwyżej godzinę, ale myślę, że i tak nie mogę narzekać. Na liczby, ale przede wszystkim na treść przeczytanych tytułów.

Patrząc na te liczby lepiej zrozumiecie, skąd pomysł na wyzwanie z niekupowaniem książek w tym roku. Naprawdę starałam się, aby były one mniejsze, niż w 2018 i kiedy już myślałam, że wygrałam przynajmniej w zmniejszeniu liczby książek od wydawnictw (recenzenckich szczotek nie liczę, tylko finalne), przypomniałam sobie, że w moim notesie zapisałam 15 tomów serii „Felix, Net i Nika” jako jedna pozycja. No cóż. W tym roku na pewno pójdzie mi lepiej. Prawda?

Tę grafikę lubię najbardziej, bo to takie moje małe sukcesy. Dzięki liczbom mogę obserwować progres i to, czy to, co robię ma sens. Cieszy mnie ogromnie każda kolejna osoba, która chce śledzić moje książkowe poczynania w sieci. Dzięki wielkie, że jesteście!

Fantastycznie tworzyło mi się te grafiki i zdecydowanie zaspokoiły one moją humanistyczną duszę odrobiną zabawy z liczbami. Mam nadzieję, że ten wpis i dla was okazał się ciekawy.

Do przeczytania!