in Books

„Ranczo 2” Robert Brutter, Jerzy Niemczuk

at

Lubicie książki na podstawie filmów czy seriali? Ja raczej rzadko po takie sięgam, ale uwielbiam serial Ranczo i nie mogłam odmówić sobie pokusy nabycia jego książkowej wersji po raz drugi. Czy jednak miało to w ogóle sens? Zapraszam do dalszej części wpisu 🙂DSC_2738

„Na Wioletkę władza naprawdę działała jak afrodyzjak. Wójt to wyczuł i zapewnił:

– O polityce to ja mogę bez końca… – Objął Wioletkę gorącym uściskiem. – A co dokładnie Wioletka by chciała?

– Bez różnicy… Byle słowa takie były… – szepnęła.

– Mhm… – Wójt zaczął sączyć do uszka Wioletki afrodyzjak erotycznym szeptem: – Plan zagospodarowania przestrzennego… uchwała rady gminy… rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji,,,

Uściski wójta stały się coraz gorętsze. Poszukał jej ust i poszedł na całość.

– Europejska karta samorządu terytorialnego… referendum lokalne!

Wioletka wydała jęk rozkoszy,

Dokładnie w tej chwili drzwi gabinetu otworzyły się nagle i w progu stanęła wójtowa.

(fragment książki)”

Uwielbiam serial „Ranczo”. Fantastyczna satyra polskiej rzeczywistości. Kiedy dowiedziałam się, że wychodzi książka na podstawie pierwszego sezonu, nie mogłam się doczekać, kiedy trafi w moje ręce. Jednak po jej lekturze byłam odrobinę zawiedziona (recenzję możecie przeczytać tu). Mimo wszystko skusiłam się na „Ranczo 2”, czyli powieść na podstawie sezonu drugiego. I tym razem moja opinia będzie dużo lepsza!

Ranczo 2 to dalsze miłosne perypetie Kusego, alkoholika, który dla Lucy postanowił przestać pić, i Lucy, Amerykanki, która chce zmienić szarą rzeczywistość Wilkowyj. Pod koniec pierwszej powieści para ląduje w łóżku, jednak w drugim tomie dowiadujemy się, że nie wszystko poszło zgodnie z ich myślą, zwłaszcza z myślą Lucy. Kusy, czując się niegodnym tak pięknej kobiety, postanawia znaleźć dla niej idealnego mężczyznę. Lucy zaś, chcąc, aby mężczyzna zaczął bardziej w siebie wierzyć, namawia go do powrotu do malowania, co nie wszystkim wyjdzie na dobre. Mamy też wciąż skłóconych braci bliźniaków po dwóch stronach „barykady” – Wójta i Proboszcza. Tym razem dla dobra gminy/parafii będą zmuszeni niekiedy do połączenia sił, co zaowocuje szalonym pomysłem Lucy o publicznym wybaczeniu sobie i pojednaniu.

Ranczo 2 skupia się na miłości i związkach: zabawa w kotka i myszkę Lucy i Kusego, Więcławscy przeżywający kryzys małżeński, Pietrek postanawiający ożenić się z Wójtówką, Stach Japycz i Michałowa, bo przecież nikt nie powiedział, że starość powinno przeżywać się samemu, czy niespodziewany związek Wioletki i Posterunkowego. Jak pierwszą powieścią nie byłam zachwycona, tak Ranczo 2 czytało mi się rewelacyjnie. Dużo bardziej czułam bohaterów, czego niestety nie miałam przy pierwszej części. Tym razem autorom książki dużo lepiej udało się odwzorować charaktery serialowych postaci oraz ich komizm. Jedyne, do czego delikatnie się przyczepię, to drażniący oczy zapis specyficznego zniekształcania polszczyzny przez Lucy.  Bardzo często zamiast ś mamy sz, co jest zrozumiałe dla ludzi znających serial i kojarzących wymowę bohaterki, jednak… Moim zdaniem nie jest to potrzebny zabieg, sam specyficzny szyk wyrazów w zdaniu wystarczyłby w zupełności. Za dużo mamy tych „sz”, co z biegiem stron zaczyna być coraz bardziej irytujące i męczące. Jest to jednak tylko drobna niedogodność, nie rzutująca na opinię o powieści jako całości.

Jeśli również jesteście fanami serialu Ranczo i zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po tę książkę, to już się nie wahajcie. Warto!

Werdykt: TO READ!!!

Marth