in Books

„Purgatorium. Wyspa tajemnic” – Eva Pohler

at
purgatorium-wyspa-tajemnic-eva-pohler

DSC_2541

“Hortense Gray jest psychologiem eksperymentalnym. Ratuje życie, ale ceną, jaką trzeba za to zapłacić, jest… śmiertelne przerażenie.

Siedemnastoletnia Daphne Janus nie może uwierzyć, że rodzice pozwalają jej jechać z najlepszym przyjacielem na wakacje. Tak naprawdę pobyt w pięknym kurorcie na niewielkiej wyspie u wybrzeży Kalifornii to ostatnia, desperacka próba ocalenia dziewczyny.

W miejscu tym są przeprowadzane eksperymentalne terapie dla osób ze skłonnościami samobójczymi. Początkowo niekonwencjonalne zajęcia są ekscytujące — duchy w pokoju, awaria windy, przygoda podczas wycieczki kajakiem — to wszystko robi wrażenie. Ale kolejny dzień przynosi nowe wyzwania… Gdy podczas jazdy terenowej dziewczyna odłącza się od grupy, rozpętuje się istne piekło. Daphne zaczyna zastanawiać się, czy rodzice wysłali ją na wyspę po to, by jej pomóc, czy też aby ją ukarać.”

Purgatorium trafiło do mnie w ramach book tour’u organizowanego przez Miłkę z Maw reads. Zaintrygował mnie opis książki, zapowiadający nieco ciężką, ale oryginalną historię. Jak Pohler poradziła sobie z tematem?

Śmierć młodszej siostry Daphne nie daje jej spokoju. Dziewczyna wciąż obwinia się za to, uważając, że to jej wina, gdyż mogła temu zapobiec. Jej rodzice starają się uchronić córkę przed samobójstwem, wysyłając ją do Purgatorium, tajemniczego kurortu, gdzie stosowane są dosyć niecodzienne metody terapii. Daphne jedzie tam razem ze swoim przyjacielem, myśląc, że to zwykły wyjazd wakacyjny. Szybko wychodzi na jaw prawdziwy powód ich pobytu, a Daphne od razu orientuje się, że to nie będzie mile spędzony czas. Nie spodziewa się jednak, jak dziwne gry terapeutyczne przygotowała dla niej doktor Gray i jak w pewnym momencie niebezpiecznie się zrobi.

Ta historia naprawdę miała ogromy potencjał. Young adult połączone z powieścią grozy i odrobiną psychologii – świetne połączenie. Niestety pisarka nie podołała wyzwaniu. Choć niejednokrotnie było wspominane, jak bardzo Daphne obarcza się winą o śmierć siostry, zupełnie nie czułam, że ma skłonności samobójcze. Na dodatek, choć dziewczyna ma 17 lat, zachowuje się jak 14 latka z burzą hormonów. Nie bardzo przypadły mi też do gusty postacie Cama – jej najlepszego przyjaciela, oraz Brocka – chłopaka, z którym jakiś czas temu się rozstali. Sama historia jest zbyt pokręcona i mam wrażenie, że pisarka nie przemyślała wszystkich wątków. Co prawda końcówka wyjaśnia to i owo, ale jednak… Czuję niedosyt.

Na plus książki mogę odnotować, że bardzo szybko się ją czyta i mimo pewnych niedociągnięć, nie jest to męcząca lektura. Pomysł na fabułę jest ciekawy i ostatecznie Purgatorium to przyjemne czytadło, ale historia wymyślona przez Pohler ma dużo większy potencjał.

 

Werdykt: NOT TO READ

 

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.