in Books

„Przygody Sherlocka Holmesa” Arthur Conan Doyle

at

Nowy sezon Sherlocka dopiero w 2016 r. – mocno frustrujący fakt, aczkolwiek ma swoje plusy. Liczę, że do tego czasu uda mi się przeczytać wszystkie książki z przygodami detektywa wszech czasów 🙂 A dziś zapraszam na piątą książkę z tego cyklu.DSC_2083

Przygody Sherlocka Holmesa  to zbiór dwunastu opowiadań, w których detektywi z Baker Street rozwiązują różne skomplikowane zagadki kryminalne. Ich drogi krzyżują się m.in. z Ireną Adler, arystokratami, plebejuszami i innymi ludźmi różnych profesji. W tle przewijają się zło, zagadkowe morderstwa, drogocenne klejnoty…”

Jeśli pamiętacie moją recenzję poprzedniej powieści Doyla: „Dolina strachu”, na pewno kojarzycie, że nie byłam do końca pozytywnie nastawiona do tej książki po lekturze, mimo że głównym bohaterem jest wspaniały Sherlock Holmes. W czwartym tomie przygód angielskiego detektywa Doyle trochę mnie zawiódł, dlatego kiedy zaczęłam czytać „Przygody Sherlocka Holmesa”, bałam się, że i tym razem książka nie przypadnie mi do gustu, a tym samym okaże się, że pióro angielskiego pisarza wcale nie jest takie fantastyczne (w moim mniemaniu). Na szczęście moje obawy się nie sprawdziły, a zachwyt postacią Holmesa wrócił na swoje miejsce.

„Przygody Sherlocka Holmesa” to dwanaście 30-35 stronicowych opowiadań. Zagadki kryminalne są dosyć zróżnicowane, mamy nie tylko morderstwa, ale również kradzieże i sprawy obyczajowe. „Skandal w Bohemii” to historia związana z pewnym zdjęciem, którego klient Holmesa chce się pozbyć za wszelką cenę, jednak nie jest to proste. „Liga Rudowłosych” kryje opowieść mężczyzny, który jako tytułowy rudowłosy, dostaje posadę w owym stowarzyszeniu, co ostatecznie okazuje się być elementem intrygi grypy złodziejów. „Krzywousty mężczyzna” to przedziwna historia mężczyzny, który znika z domu po tym, jak żona przypadkowo widzi go w oknie pewnego domu w mieście. „Młody arystokrata” to opowieść o znikającej pannie młodej, zaś „Dwór Miedziane Buki” przedstawia historię młodej guwernantki, która z braku lepszych ofert pracy, przyjmuje propozycję ekscentrycznego Rucastle’a.  To tylko mały przegląd spraw, które Holmes rozwiąże wraz z doktorem Watsonem.

Doyle się postarał i w „Przygodach Sherlocka Holmesa” ukazał cały talent, wyjątkowość i komizm detektywa. Za każdym razem, kiedy Holmes odkrywał rozwiązanie danej sprawy i opisywał kroki swojej dedukcji, miałam uczucie, że „przecież to takie oczywiste!” i jak sama na to nie wpadłam. Nie jestem typem dociekliwym, czytając kryminały nie staram się sama jak najszybciej rozwiązać zagadki. Wolę mieć niespodziankę i pokładać nadzieję w inwencji twórczej pisarza. Jednak w przypadku krótkich historyjek z przygodami Holmesa, było kilka takich, w których szybko załapałam, do czego zmierza dana opowieść i jakie będzie jej rozwiązanie. Ale nie przeszkadzały mi te dosyć jasne i mało odkrywcze zakończenia. W przypadku Sherlocka Holmesa dużo ważniejsze jest, jak on sam do tego dochodzi, choćby po kapeluszu bohatera sprawy. Czasami jednak miałam niedosyt, że dana historia jest tak krótka, bo wiele z opowiadań miało zadatki na książkę przynajmniej 200 stronicową.

W ostatecznym rozrachunku „Przygody Sherlocka Holmesa” wróciły mi wiarę w pióro Doyla i z przyjemnością zagłębię się w dalsze losy detektywa i jego kompana – doktora Watsona.

Werdykt: TO READ!!!

Marth

  • Anna

    Ja znów się wypowiem, i znów nie na temat 🙁

    Znalazłam fajne wyzwanie książkowe, może się skusisz? 🙂

    http://1.bp.blogspot.com/-8Mxk-9Y3zcc/VJh3vC9WLzI/AAAAAAAAHLQ/H3TSsxOHqek/s1600/EVERYTHING.png

    Ja chyba spróbuję, choć wypełnienie wszystkich podpunktów będzie bardzo trudne :))

    • Na fanpage’u bloga wrzuciłam już jedno wyzwanie, którego spróbuję się podjąć – chyba nie dam rady wypełnić dwóch, choć widzę, że mają kilka takich samych punktów 🙂

    • Bardzo ciekawe wyzwanie! Z jednej strony szkoda, że trafiłam na nie tak późno, z drugiej ułatwi mi wybór kolejnej książki, bo już sama nie wiedziałam za co mam się wziąć. 🙂
      Jeśli chodzi o bloga, będę zaglądać, masz bardzo dużo pozycji, które sama bym wybrała, bądź już to zrobiłam. Zawsze ciekawie i pouczająco jest czytać opinie innych:)

      • Ja mam tyle książek czekających na przeczytanie, że aż dostaję frustracji, że nie mogę czytać wszystkich na raz :p
        Bardzo się cieszę z kolejnego czytelnika bloga i zapraszam jak najczęściej do odwiedzania 🙂

        • Hehe chciałabym mieć takie problem. Jednak ja nie każdą książkę przeczytam. Najbardziej mnie frustruje jak kupuje książkę, bo wydaje mi się ciekawa a później okazuje się, że nie dla mnie. Wtedy stoi na i kłuje mnie w oczy:). Dobrze, że nie mam takich pozycji dużo. Pozdrawiam 🙂

          • Takich książek możesz się pozbyć na wymianach książkowych 🙂 świetna sprawa!

          • Hmm… Jak wrócę do Polski to spróbuje tej wymiany 🙂 dzięki 🙂

  • Drusilla

    Tę książkę chcę przeczytać 🙂 Myślę, że będzie miłą odskocznią od gatunków, po które zwykle sięgam 🙂