in Books, Literatura piękna

PRZEPREMIEROWO: „Księga snów” – Nina George

at
przepremierowo-ksiega-snow-nina-george

Książki Niny George już wcześniej przyciągały moją uwagę pięknymi okładkami, ale jakoś nigdy nie było okazji, aby po którąś sięgnąć. Dopiero zbliżająca się premiera «Księgi snów» i przedpremierowy ebook od Wydawnictwa Otwarte zmotywował mnie do zapoznania się z twórczością niemieckiej pisarki.

Henri właśnie zmierza na spotkanie ze swoim trzynastoletnim synem, którego nigdy do tej pory nie widział, gdy nagle zauważa tonącą dziewczynkę. Bez wahania próbuje ją ratować, jednak odwagę sam mocno przypłaci, lądując w szpitalu w ciężkim stanie a następnie zapadając w śpiączkę. Wydaje się, że nie jest świadomy tego, co dzieje się dookoła jego szpitalnego łóżka: syna, który dzień w dzień przy nim siedzi, mimo że powinien być w szkole i przygotowywać się do ważnych egzaminów, oraz Eddie – kobietę, której miłość odrzucił dwa lata wcześniej, a mimo to właśnie ją wyznaczył jako osobę, która będzie odpowiedzialna za jego życie w razie wypadku. Ale ludzie w śpiączce wcale nie śpią – raczej dryfują w nieznanym świecie, szukając drogi do wyjścia. A wyjścia są dwa: śmierć albo życie.

Nie spodziewałam się tak pięknej i mądrej opowieści. Myślałam, że książkom Niny George bliżej do romansów, przez co mimo pięknych okładek, nie kwapiłam się do ich kupna i czytania. Teraz zdecydowanie będę musiała nadrobić «Lawendowy pokój» i «Księżyc nad Bretanią».

«Księga snów» to trzecia i ostatnia z cyklu powieść, w której autorka zajmuje się tematem nieskończoności i strachu przed przemijaniem. Historia Henriego, Eddie i Sama jest bardzo filozoficzna, ale w pozytywny sposób. Jak filozofii nie cierpię, tak rozważania nad życiem i śmiercią w tej powieści bardzo mi się podobały. Podoba mi się też wizja pisarki na temat nieznanego świata pomiędzy niebem a ziemią; świata, w którym możemy jeszcze wybrać, w którą stronę się udać, albo chociaż rozliczyć się z błędami, które popełniliśmy za życia.

W nowej książce George narracja prowadzona jest przez trzy osoby: Henriego, leżącego w szpitalu w śpiączce, Sama, jego trzynastoletniego syna o niesamowitych zdolnościach wyczuwania rzeczy, których zwykli ludzie nie dostrzegają, oraz Eddie, miłość życia Henriego, do której nie potrafił się przyznać. Z całej trójki najbardziej polubiłam Samuela. Mimo młodego wieku, chłopiec robi wrażenie nad wyraz inteligentnego i dobrze wychowanego dziecka, które potrafi wybaczyć błędy rodzicom i troszczyć się bezinteresownie o innych. Bardzo podoba mi się również, jak została opisana postać Eddie, która po rozstaniu z Henrim próbowała ułożyć sobie życie na nowo i wymazać mężczyznę z głowy, ale serca nie da się oszukać.

Jeśli nie mieliście jeszcze do czynienia z twórczością Niny George, z ręką na sercu polecam Wam jej najnowszą powieść. «Księgę snów» czyta się błyskawicznie, jest pięknie napisana i ma bardzo mądry przekaz. Czego chcieć więcej? Po tej lekturze jestem już pewna, że sięgnę po pozostałe książki pisarki.

 

Werdykt: TO READ!!!

PREMIERA: 2 lutego

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.