PRZEDPREMIEROWO: „Wyspa” – Sigríður Hagalín Björnsdóttir


Books, Fantastyka, Literatura piękna / poniedziałek, Luty 5th, 2018

Z jednej strony jestem bardzo strachliwą osobą. Wszelkie horrory to totalnie nie moja bajka, a zapowiadany koniec świata na rok 2012 bardzo mocno przeżywałam. Z drugiej zaś lubię powieści katastroficzne, chociaż nie mam w nich dużego doświadczenia.

Spore wrażenie zrobił na mnie «Wiek cudów» Karen Thomson Walker, chociaż miałam kilka zarzutów do samej fabuły. Kiedy przeczytałam opis zapowiadający «Wyspę», debiutancką powieść Sigríður Hagalín Björnsdóttir, wiedziałam, że musi trafić w moje ręce.

Co by się stało, gdyby Islandia nagle została odcięta od świata? Internet przestaje działać, to samo z telefonami. Samoloty nie latają, statki nie mogą wypłynąć na głęboki ocean. Mieszkańcy małej wulkanicznej wyspy zostają skazani na siebie i pracę swoich rąk, aby móc przeżyć. Jak w obliczu takiego dramatu zachowają się ludzie? Czy będę potrafili dostosować się do nowych realiów i żyć jak ich XIX-wieczni przodkowie?

Sigríður Hagalín Björnsdóttir myślała o napisaniu tej książki od dawna, ale była przekonana, że ktoś już musiał wpaść na ten pomysł. Kiedy wreszcie «Wyspa» została wydana, wywołała w Islandii dyskusję na temat trwałości fundamentów państwa i społeczeństwa. I wcale się nie dziwię, bo to książka rzeczywiście poruszająca bardzo poważny temat i dająca do myślenia. Czy Islandczycy byliby w stanie przeżyć w dzisiejszych czasach, gdyby nagle zostali odcięci od reszty świata? A jeśli tak, jakim kosztem? Wydaje nam się (a przynajmniej mi), że jesteśmy cywilizowanym społeczeństwem i nawet w dobie kryzysu potrafilibyśmy zachować człowieczeństwo. Głód głodem, ale kulturę trzeba zachować. Czy rzeczywiście? Björnsdóttir uświadamia nam, jak łatwo doprowadzić do kompletnego chaosu i upadku cywilizacji. Jesteśmy świadomi, co wojna robi z ludźmi, ale islandzka pisarka pokazuje, że nie tylko wojna jest w stanie ograbić nas z człowieczeństwa.

«Wyspa» wciągnęła mnie już od pierwszych stron lecz jest jedna rzecz, która bardzo mi się w tej książce nie podoba – mała objętość! Żałuję, że autorka nie rozpisała się nieco bardziej, nie wniknęła w szczegóły, nie poświęciła bohaterom więcej uwagi, bo stworzyła pod to bardzo solidne podwaliny. Ale są też plusy tego, że książka ma niespełna 300 stron. Niby mamy głównych bohaterów – Hjaltiego i Marię – ale są oni tylko kukiełkami wykorzystanymi do opowiedzenia ważniejszej historii. To powolny upadek cywilizacji jest głównym tematem i życie dziennikarza i skrzypaczki ma jedynie pomóc w nakreśleniu sytuacji, nie zaś zdominować powieść swoimi dramatami.  

Debiutancka powieść Sigríður Hagalín Björnsdóttir to solidna dystopia, która pokazuje, jak łatwo doprowadzić do upadku cywilizacji i jak kruchy jest świat, na którym polegamy. Gdybym mieszkała w Islandii, po przeczytaniu tej książki byłabym dosłownie przerażona. Ale czy tylko Islandii dotyczy ten czarny scenariusz?

 

Werdykt: TO READ!!!

Premiera 15 lutego

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

 

NA SKRÓTY

«Wyspa» to debiutancka powieść Sigríður Hagalín Björnsdóttir. Pisarka zaczyna od mocnego tematu – jej książka do dystopiczna wizja odciętej od świata Islandii, w której nagle zaczyna upadać cywilizacja. To mocny obraz tego, co mogłoby się stać, gdyby ta niepozorna wulkaniczna wyspa nagle została skazana sama na siebie – na swój przemysł, na zapewnienie żywności itd. Fascynująca i przejmująca lektura. Polecam!