in Books, Kryminał, Thriller/sensacja

PRZEDPREMIEROWO: „Tekst” – Dmitry Glukhovsky

at
przedpremierowo-tekst-dmitry-glukhovsky

Dmitry Glukhovsky znany jest raczej z fantastyki, zwłaszcza z powieści postapokaliptycznych i serii «Metro 2033» Tym razem pisarz postanowił nieco poeksperymentować – na polskim rynku niedługo ukaże się jego pierwsza książka realistyczna. Czy Glukhovsky sprostał zadaniu i odnalazł się w nowym dla siebie gatunku?  

Ilja po siedmiu latach wychodzi z więzienia. W wyniku pewnych wydarzeń staje się właścicielem telefonu człowieka, którego zna, ale i nie zna jednocześnie. Mężczyzna, przeglądając kolejne zdjęcia, filmiki, wymiany wiadomości i maili, zaczyna coraz mocniej angażować się w życie niejakiego Pietii, podszywając się pod niego. Każda kolejna rozmowa sprawia, że losy Pietii stają się jego losami: wszystkie problemy, porażki, zawirowania. Ilja nie potrafi się już od nich odciąć i wchodzi w nie coraz głębiej i głębiej…

Muszę zacząć od tego, że to pierwsza książka Glukhovskiego, którą miałam okazję przeczytać, więc moje wrażenia są na czysto, bez porównywania do wcześniejszego dorobku pisarza. To dobrze czy źle? Tego nie wiem. Z jednej strony nie będę narzekać, że autor powinien zostać przy fantastyce, z drugiej zaś nie mogę odnieść się do stylu z poprzednich książek.

«Tekst» to połączenie kryminału, thrillera, dramatu i powieści noir. Wyraźnie widać inspirację «Zbrodnią i karą» Fiodora Dostojewskiego. Ilja zmaga się sam ze sobą: ratować swoje życie po popełnieniu zbrodni czy jednak przyjąć karę, ratując życie kogoś innego, za kogo, chcąc nie chcąc, wziął odpowiedzialność? Do samego końca nie wiemy, którą z opcji wybierze główny bohater. Osobiście liczyłam na nieco inne zakończenie, ale to, które zastosował autor, też nie jest najgorsze.

Sam pomysł na fabułę bardzo mi się podoba, ale miałam problemy z treścią i opowiedzeniem tej historii. Były momenty, kiedy akcja niesamowicie mnie wciągała, by za chwilę wlokła się przez dwadzieścia stron, niemiłosiernie mnie nudząc. Glukhovsky stara się dozować napięcie i czasem mu to wychodzi, ale bardzo często po prostu przesadza, niepotrzebnie wszystko przeciągając, w efekcie tworząc flaki z olejem. Muszę też z przykrością stwierdzić, że jednak klimat współczesnej Rosji nie bardzo mi pasuje. Uwielbiam tę carską, z arystokracją, balami, wyzywaniem na pojedynki itd. Ta współczesna zaś, pełna korupcji, utrudniania ludziom życia z powodu zwykłego ‘widzimisię’, Rosja, w której przedstawiciela władzy nazywamy obywatelem naczelnikiem… Ta Rosja jest dla mnie zbyt depresyjna.

 

Podsumowując: nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki. Z jednej strony fantastyczny pomysł na fabułę, z drugiej zaś ciągnąca się i miejscami okropnie nudna akcja, która sprawia, że ciężko wciągnąć się w tę historię. Jestem ciekawa, jak «Tekst» ocenią fani autora, którzy znają jego styl.

 

Werdykt: TO READ     

PREMIERA 22 listopada

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

 

NA SKRÓTY

«Tekst» Dmitriego Glukhovskiego to pierwsza realistyczna powieść tego autora, znanego dotychczas z fantastyki i historii postapokaliptycznych. To także moje pierwsze spotkanie z twórczością tego rosyjskiego pisarza. Widać inspirację «Zbrodnią i karą» Dostojewskiego i za to plus dla autora, ponieważ pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Niestety Glukhovsky czasami za bardzo rozciąga niektóre sceny, przez co powieść momentami jest strasznie nudna. A to sprawia, że nie potrafię więc jednoznacznie ocenić tej książki.


Dmitry Glukhovsky w Polsce!


Pod koniec listopada pisarz odwiedzi 9 miast, więc jeśli jesteście fanami Glukhovskiego, nadarza się idealna okazja, aby z nim porozmawiać i zdobyć autograf. Poniżej macie mapkę, na której jest dokładna rozpiska kiedy i gdzie zawita autor.

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Ja czytałam Jego wszystkie poprzednie książki i właśnie jestem bardzo ciekawa jak ta wypadnie przy nich. Niedługo sama się za nią biorę. 🙂

    • Wiem, że jesteś jego fanką dlatego bardzo ciekawi mnie, jaka będzie twoja opinia na temat „Tekstu” 🙂

  • Nie znam autora, a po Twojej recenzji mam nieco mieszane uczucia.

  • Małgorzata Rosińska

    To może ja się wypowiem, jako fanka 🙂Też od razu skojarzyłam „Tekst” ze „Zbrodnią i karą” i też uważam, że momentami Glukhovsky rozbudowywał opisy ciut za bardzo. Ale jak dla mnie książka jest świetna. Każda książka tego autora bardzo różni się od pozostałych, co jest moim zdaniem ogromnym plusem, bo nigdy nie wiadomo co będzie się działo tym razem i w jakim stylu będzie napisana kolejna książka. Po „Tekście” widać też jak bardzo Glukhovsky rozwinął się jako pisarz, jego wcześniejsze książki napisane były prostszym, nie obfitującym w rozległe opisy stylem. Ciężko jest mi tu pisać to wszystko, w komentarzu, więc zapraszam na mój blog, tam znajdziesz recenzję „Tekstu”. O tu: https://familywhoexplores.wordpress.com/2017/11/30/nowa-ksiazka-dmitryja-glukhovskyego-czyli-czy-warto-przeczytac-tekst-i-po-jaka-cholere-czekalam-35-godziny-w-kolejce-po-podpis-autora/

    • Na półce już czeka „Czas zmierzchu”, więc będę miała małe porównanie. Dzięki za komentarz! Na taki głos liczyłam 🙂