in Books, Recenzje

PRZEDPREMIEROWO: „Miłość, po prostu” – Żurnalista.pl

at
przedpremierowo-milosc-po-prostu-zurnalista-pl

Lubię poezję. Odkryłam ją jakieś 4 lata temu i od tego momentu co jakiś czas sięgam po tomiki znanych polskich poetów: Asnyk, Leśmian, Szymborska. Dużo rzadziej zdarza mi się czytać poezję nowoczesną. Właściwie moim pierwszym z nią spotkaniem było głośne «Mleko i miód» Rupi Kaur, a teraz w moje ręce wpadło «Miłość, po prostu» Żurnalisty.

«Miłość, po prostu» to zbiór wierszy i krótkich tekstów, które wzajemnie się przeplatają. Na 229 stronicach autor obnaża przed nami swoje rozterki, swoje porażki, tęsknotę. Opowiada nam o utraconej miłości i jej różnych odcieniach. O jej początku i końcu oraz etapach pomiędzy. Jest słodko, jest gorzko. Charakterystyczna dla wierszy jest ich bardzo krótka, ale dosadna forma. Poezja z reguły już sama w sobie jest intymna, ale utwory Żurnalisty… to po prostu serce podane na tacy.  

Uważam, że poezji nie można recenzować, bo jest to bardzo specyficzny gatunek, a jej odbiór jest dużo bardziej subiektywny niż w przypadku literatury. Niejednokrotnie mają na niego wpływ nasze własne doświadczenia, dlatego też ten wpis potraktujcie jedynie jako moje przemyślenia odnośnie tomiku.

 

nie tłumacz miłości

Kiedy musimy tłumaczyć

dlaczego kochamy

to jakbyśmy

musieli wytłumaczyć

zły wybór.

Miłość, po prostu.

 

«Miłość, po prostu» przypomina trochę poezję Rupi Kaur – poezję dla kobiet, ale tym razem pisaną przez mężczyznę. Rupi pisała o ciężkich doświadczeniach płci żeńskiej, o dyskryminacji, relacji z ojcem, zdradzie. Poezja Żurnalisty w tym przypadku sporo się różni. Autor dzieli się z nami fragmentami swojego serca. Z każdego wiersza bije wprost miłość, a niekiedy nawet rozpacz z powodu utraconej kobiety i popełnionych błędów. Mówi się, że na świecie żyje coraz mniej romantyków, że coraz mniej jest mężczyzn, którzy potrafią nie tylko szczerze kochać, ale także o tym mówić. «Miłość, po prostu» to dowód na to, że nie jest to gatunek wymarły.

Nie wszystkie wiersze przypadły mi do gustu, ale to normalne i sam Żurnalista wspomina o tym w jednym z nich. Kilka z nich trafiło prosto w moje serce swoją dosadnością w tak niewielu słowach. Całość daje do myślenia, pozwala docenić to szczęście, które mamy. Jestem pewna, że wiele czytelniczek będzie czuło więź z Żurnalistą poprzez podobne doświadczenia.

 

*za możliwość zapoznania się z tomikiem dziękuję Autorowi

 

«Miłość, po prostu» to zbiór poezji nowoczesnej. Autor dzieli się w nim swoją niemożliwą do spełnienia miłością do kobiety, o której nie może zapomnieć. Wiersze są krótkie, ale niejednokrotnie idealnie trafiają w sedno. Nie wszystkie utwory przypadły mi do gustu, ale wiele z nich zatrzymało mnie na chwilę, zmuszając do przemyślenia kilku kwestii.

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Mi bardzo przypadła do gustu ta pozycja ☺

  • Ja właśnie będę się za ten tomik zabierać i mam nadzieję, że się nie rozczaruję, bo z Rupi się niestety nie polubiłam. A poezję uwielbiam! Klasa maturalna rozpaliła we mnie taką miłość do niej, że chyba nic już jej nie poskromi haha 😀

  • Szczerze mówiąc, zapoznałam się z kilkom wierszami na stronie autora na Facebooku i mnie ta poezja odrzuciła. Wszystko podane na talerzu, trywialne metafory i podejście do miłości rodem z romantycznych filmów. Ja jednak wolę życiowe podejście do tematu relacji międzyludzkich, a także głębszy przekaz który dotyka szerszych idei. W sumie parę wierszy mi się spodobało, ale to nie dla mnie 😉

    • O tym właśnie pisałam – poezja to bardzo specyficzny gatunek i każdy ocenią ją inaczej 🙂

      • Dokładnie. Szkoda, że to taki „wymarły” gatunek, bo im więcej różnorodności tym więcej osób znalazłoby coś dla siebie. Jednak rozumiem, że tworzenie poezji to nie taka prosta sprawa.