Podobno «Kredziarz» to hit zbierający masę pozytywnych recenzji na good reads. Taka rekomendacja zawsze wydaje mi się naciągana i raczej mnie odstrasza, ale fabuła i ciekawa okładka zainteresowały mnie na tyle, że postanowiłam dać książce szansę.

Słyszałam też pojawiające się opinie, że książka C.J.Tudor przypomina trochę Stranger Things (genialny serial, jeśli jeszcze nie znacie, koniecznie nadróbcie). Ile w tym prawdy?

Lata 80., małe miasteczko w Wielkiej Brytanii, wakacje i paczka pięciu 12-latków. Kiedy Gruby Gav dostaje na urodziny kolorowe kredy, a Eddie dzieli się tą nowiną z nowym nauczycielem, którego poznał podczas tragicznego wypadku w wesołym miasteczku, pan Halloran podsuwa mu pomysł na porozumiewanie się za pomocą kredowych ludzików. Początkowo wydaje się to jedynie zabawą, do czasu, gdy w mieście dochodzi do tragedii, a do miejsca ukrycia zwłok doprowadzają znaki narysowane na drzewach białą kredą. Kim jest Kredziarz i dlaczego doszło do morderstwa?

«Kredziarz» to debiut C.J.Tudor, moim zdaniem całkiem udany. Jak się mają te porównania do Stranger Things? Jest kilka wspólnych elementów: pięciu przyjaciół w tym jedna rudowłosa dziewczyna, lata 80. i ich klimat, niepokojące rzeczy, które dzieją się w małym miasteczku. Serial idzie jednak w stronę fantastyki, książka zaś w inną mroczną stronę – wypadku, morderstwa, przemocy psychicznej i na tle seksualnym. Jeśli więc spodziewacie się klimatu podobnego do produkcji Netflixa, w pewnym momencie książka może was zawieść.

Mnie jednak ta historia kompletnie kupiła. Akcja rozwija się bardzo wolno, ale jednocześnie książka niezwykle wciąga i intryguje. Długi czas zastanawiałam się do czego ta historia dąży. O jakie morderstwo chodzi? «Kredziarz» to ciekawa układanka różnych elementów, które w ostateczności prowadzą do tragicznego zakończenia. Tutaj nie dowiadujemy się od razu, kto został zabity a przez resztę książki próbujemy rozwiązać zagadkę. Powieść tworzą różne mniejsze i większe wydarzenia, które stopniowo odkrywają przed nami kolejne fakty. To zdecydowanie atut debiutu Tudor, sprawiający, że ciężko się od niego oderwać. Dodatkowo, wydarzenia z przeszłości przeplatają się z teraźniejszością, a taki zabieg uwielbiam, bo pozwala spojrzeć na przemianę bohatera i jak wpłynęły na niego minione wypadki.

A zakończenie? Jestem nim zachwycona, bo dokładnie czegoś takiego się spodziewałam. Portret psychologiczny głównych postaci właśnie do tego dążył i gdyby książka zakończyła się inaczej, byłabym srodze zawiedziona. Właściwie nie widzę wad w tej powieści, może tylko jedna scena jest moim zdaniem naciągana, aby pasowała do zakończenia, ale nie jest to aż tak bardzo rażące.

Podsumowując: «Kredziarz» to bardzo dobry thriller i polecam go wam z ręką na sercu.

Werdykt: TO READ!!!

Premiera 28 lutego

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Czarna Owca

NA SKRÓTY

«Kredziarz» to debiutancka powieść C.J.Tudor z ciekawym pomysłem na trzymającą w napięciu historię wykorzystującą dziecięcą zabawę w rysunki kredą na chodnikach i innych powierzchniach. Książka ma kilka elementów, przez które kojarzy się ze Stranger Things, ale różni się w najważniejszych wątkach, kluczowych dla tej historii. To powieść, w której fabuła bardzo wolno się rozwija,  składa się z wielu drobnych elementów i wydarzeń, które dopiero pod koniec układają się w całość. Dzięki temu zabiegowi książka niezwykle wciąga i ciężko się od niej oderwać. Polecam!