in Books

PRZEDPREMIEROWO: „Idealna” – Magda Stachula

at
przedpremierowo-idealna-magda-stachula

DSC_2250

“Anita prawie nie wychodzi z domu. Podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które pozwala kontrolować wszystko i wszystkich. I zapomnieć o sypiącym się małżeństwie i dziecku, które bardzo chciałaby mieć. Pewnego dnia w swojej szafie znajduje sukienkę, której nie kupiła. Później szminkę, która jej nie pasuje. Potem wydarza się coś jeszcze…

Ktoś wie o niej wszystko. I powoli realizuje swój plan.”

Idealna to debiut Magdy Stachuli. Książka w księgarniach ukaże się w połowie sierpnia, ale dzięki wydawnictwu i egzemplarzowi recenzenckiemu mogłam zapoznać się z nią już teraz. Opis brzmi intrygująco, a gatunek – thriller psychologiczny – jeszcze bardziej zachęca do lektury.

Anita i Adam – jeszcze do niedawna idealne, kochające się małżeństwo. Teraz, po dwóch latach starań o dziecko, ich związek zaczyna się staczać po równi pochyłej. Anita jest coraz bardziej sfrustrowana, uważa, że to z jej winy nie mogą mieć dziecka. Adam wydaje się nie do końca rozumieć, przez co przechodzi jego żona i nie potrafi jej pomóc. Coraz bardziej oddalają się od siebie, a mężczyzna, zmęczony całą sytuacją, szuka pocieszenia w ramionach innej, choć właściwie wcale tego nie planował. W międzyczasie w ich mieszkaniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy: w szafie Anity pojawiają się nowe sukienki, choć kobieta nie robiła żadnych zakupów; dwa szczury, ni stąd ni zowąd, siedzące na środku salonu – Anita zaczyna podejrzewać, że ktoś chce zniszczyć jej życie. Czy jest to ten irytujący sąsiad-artysta z dołu?

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony historia jest ciekawa i intrygująca. Stachula świetnie przedstawiła portret sfrustrowanej i zniszczonej psychicznie kobiety, która marzy o dziecku, ale mimo starań, nie może zajść w ciążę. Na tle tego jest mąż, człowiek, który zupełnie inaczej odbiera całą sytuację, dużo spokojniej, bez ciśnienia. Niestety to sprawia, że nie jest w stanie zrozumieć zachowanie żony i jej pomóc. Postać Marty, która namiesza w ich małżeństwie, też mogę odnotować na plus, choć można ją było dużo lepiej dopracować. No właśnie, dopracować. Stachula nie ma jeszcze wyrobionego pióra i Idealna, pod względem kunsztu literackiego, ma sporo do poprawy. Pisarka wykorzystała zbyt dużo banałów, czasem starała się usilnie wcisnąć jakąś metaforę, wznioślejszą myśl, ale na tle całości wygląda to po prostu zbyt sztucznie.

Nie mogę nie zwrócić uwagi na sposób podziału treści. Każdy rozdział to oddzielna wypowiedź poszczególnych bohaterów, którzy opowiadają, streszczają wydarzenia danego dnia czy okresu. Czułam się trochę tak, jakbym czytała książkę opartą na Trudnych sprawach, ale z drugiej strony myślę, że to całkiem ciekawy zabieg i na plus dla książki. I choć początkowo mnie to denerwowało, z czasem przyzwyczaiłam się a sama historia mnie wciągnęła.

Książka ma pewne niedociągnięcia, ale myślę, że warto dać szansę Idealnej i Magdzie Stachuli.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.