in Books

PRZEDPREMIEROWO: „Dziewczyny” – Emma Cline

at
przedpremierowo-dziewczyny-emma-cline

dsc_2723

Hipnotyzująca historia inspirowana życiem Charlesa Mansona, charyzmatycznego przywódcy sekty. To dla niego urzeczone rzekomą wolnością i swobodą nastolatki były gotowe na wszystko…

Północna Kalifornia, burzliwy koniec lat 60. XX wieku. Na początku lata samotna i wrażliwa nastolatka Evie Boyd widzi grupę dziewcząt w parku i od pierwszego spojrzenia uwodzi ją ich wolność, niedbały ubiór, aura nieskrępowania. Wkrótce Evie ulega całkowicie wpływowi Suzanne, hipnotyzującej starszej dziewczyny, i jak magnes przyciąga ją sekta, która wkrótce ma zyskać złą sławę, oraz mężczyzna będący jej liderem.

Ukryte wśród wzgórz rozległe ranczo jest upiorne i zrujnowane, Evie jednak odbiera je jako egzotyczne, ekscytujące, energetyczne – miejsce, w którym rozpaczliwie pragnie zostać zaakceptowana. Spędza coraz więcej czasu z dala od matki i rytmu codziennego życia, jej obsesja na punkcie Suzanne przybiera na sile i Evie nie uświadamia sobie, że krok po kroku zbliża się do niewiarygodnej przemocy, do tej chwili w życiu dziewczyny, kiedy wszystko może się potoczyć w przerażającym kierunku.”

Już sama okładka tej książki jest hipnotyzująca i przyciąga uwagę. O Dziewczynach usłyszałam pierwszy raz na tegorocznych Warszawskich Targach Książki i ogromnie się cieszę, że mogłam przeczytać powieść Emmy Cline jeszcze przed jej premierą.

Wakacje. Evie ma niedługo trafić do szkoły z internatem. Czternastolatka od dłuższego czasu czuje się samotna i niekochana – jej rodzice się rozwiedli i próbują ułożyć życie na nowo, a najlepsza przyjaciółka ją odtrąciła. Dziewczyna, szukając towarzystwa i akceptacji, staje się łatwym celem dla sekty. Kiedy poznaje Suzanne i odwiedza ranczo, na którym kobieta żyje wspólnie z innymi dziewczynami i Russellem – przywódcą grupy, własny dom staje się dla niej powoli obcym miejscem. Mieszkańcy rancza wywierają na Evie coraz bardziej zgubny wpływ, aż dochodzi do nieszczęścia…

Nie trudno zauważyć, że pisząc Dziewczyny Emma Cline inspirowała się “Rodziną” Charlesa Mansona i słynnym morderstwem w Beverly Hills w willi Romana Polańskiego. W swojej książce pisarka skupiła jednak uwagę na kobietach należących do sekty a nie na jej przywódcy. Evie opowiada o swojej fascynacji Suzanne, a nie Russellem. Bardzo podoba mi się ten zabieg i pokazanie sekty z innej strony. Muszę jednak przyznać, że brakowało mi trochę nieco większej roli Russella w książce, dokładniejszego opisu, dlaczego ludzie tak chętnie za nim szli.

Główna bohaterka Dziewczyn jest idealnym przykładem na to, jak niewiele potrzeba, aby nastolatki wpadły w nieodpowiednie towarzystwo. Evie pokazuje, jak cenna dla dziecka jest miłość rodziców i ile znaczy ich uwaga, zwłaszcza dla młodych osób, które wkraczają w okres dojrzewania. Chęć zwrócenia na siebie uwagi może doprowadzić do nieodwracalnej katastrofy.  

Historia Evie i jej doświadczeń z sektą snuta jest w sposób nieco powolny, senny, ale nadaje to całości swoisty urok i wprowadza klimat Kalifornii lat 60. Początkowo sposób narracji nieco mnie nudził, ale z czasem okazuje się, że jest to celowy zabieg mający wprowadzić właśnie odpowiedni nastrój. Dziewczyny to debiutancka powieść Cline, ale trudno w to uwierzyć. Pozycja zdecydowanie warta uwagi.

 

Werdykt: TO READ

Premiera: 28 września

Tagi:
Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.