Już sama okładka tej książki jest hipnotyzująca i przyciąga uwagę. O Dziewczynach usłyszałam pierwszy raz na tegorocznych Warszawskich Targach Książki i ogromnie się cieszę, że mogłam przeczytać powieść Emmy Cline jeszcze przed jej premierą.

Wakacje. Evie ma niedługo trafić do szkoły z internatem. Czternastolatka od dłuższego czasu czuje się samotna i niekochana – jej rodzice się rozwiedli i próbują ułożyć życie na nowo, a najlepsza przyjaciółka ją odtrąciła. Dziewczyna, szukając towarzystwa i akceptacji, staje się łatwym celem dla sekty. Kiedy poznaje Suzanne i odwiedza ranczo, na którym kobieta żyje wspólnie z innymi dziewczynami i Russellem – przywódcą grupy, własny dom staje się dla niej powoli obcym miejscem. Mieszkańcy rancza wywierają na Evie coraz bardziej zgubny wpływ, aż dochodzi do nieszczęścia…

Nie trudno zauważyć, że pisząc Dziewczyny Emma Cline inspirowała się “Rodziną” Charlesa Mansona i słynnym morderstwem w Beverly Hills w willi Romana Polańskiego. W swojej książce pisarka skupiła jednak uwagę na kobietach należących do sekty a nie na jej przywódcy. Evie opowiada o swojej fascynacji Suzanne, a nie Russellem. Bardzo podoba mi się ten zabieg i pokazanie sekty z innej strony. Muszę jednak przyznać, że brakowało mi trochę nieco większej roli Russella w książce, dokładniejszego opisu, dlaczego ludzie tak chętnie za nim szli.

Główna bohaterka Dziewczyn jest idealnym przykładem na to, jak niewiele potrzeba, aby nastolatki wpadły w nieodpowiednie towarzystwo. Evie pokazuje, jak cenna dla dziecka jest miłość rodziców i ile znaczy ich uwaga, zwłaszcza dla młodych osób, które wkraczają w okres dojrzewania. Chęć zwrócenia na siebie uwagi może doprowadzić do nieodwracalnej katastrofy.  

Historia Evie i jej doświadczeń z sektą snuta jest w sposób nieco powolny, senny, ale nadaje to całości swoisty urok i wprowadza klimat Kalifornii lat 60. Początkowo sposób narracji nieco mnie nudził, ale z czasem okazuje się, że jest to celowy zabieg mający wprowadzić właśnie odpowiedni nastrój. Dziewczyny to debiutancka powieść Cline, ale trudno w to uwierzyć. Pozycja zdecydowanie warta uwagi.

 

Werdykt: TO READ

Premiera: 28 września