Jeśli myślicie, że praca w księgarni czy antykwariacie to romantyczne zajęcie polegające na przebywaniu całymi dniami wśród książek, mnóstwie czasu na czytanie i rozmowach z samymi inteligentnymi i oczytanymi klientami, po lekturze tej książki srogo się rozczarujecie. 

Kiedy większość odwiedzających Warszawskie Targi Książki swoje pierwsze kroki kieruje od razu na strefę główną, my z Lubym zawsze najpierw udajemy się w stronę stoisk antykwarycznych. Jednak do samego antykwariatu zaglądamy dokładnie raz w roku, zawsze tego samego dnia i zawsze do jednego konkretnego, naszego ulubieńca. Po przeczytaniu «Pamiętnika księgarza» zaczęłam zastanawiać się, jakim typem klientów jesteśmy i czy przypadkiem nie irytujemy sprzedawców. 

O czym jest «Pamiętnik księgarza»?

Zacznijmy od spraw technicznych. «Pamiętnik księgarza» to rok z życia Shauna Bythella, właściciela antykwariatu The Book Shop w Wigtown w Szkocji. Rok od lutego 2014 roku do lutego roku 2015. Książka podzielona jest na miesiące, każdy z nich zaczyna się cytatem George’a Orwella z «Bookshop Memories» i krótkim wstępem i zawiera krótsze lub dłuższe opisy wydarzeń z danego dnia. Głównie dotyczą one życia antykwariatu, ale nie brakuje też wzmianek dotyczących prywatnego życia autora. Do tego każdy dzień uzupełniają informacje liczbowe na temat zamówień internetowych, klientów stacjonarnych i utargu.  

Pamiętnik księgarza - Shaun Byhthell

Jak wygląda prowadzenie antykwariatu w szkockim miasteczku

Jeśli lubicie brytyjski humor, książka Bythella powinna trafić w wasz gust. Urocze jest to, jak autor narzeka na swoich klientów, a trzeba przyznać, że trafiają się tacy z piekła rodem, i to wcale nie rzadko. Z relacji szkockiego antykwariusza jasno wynika, że jego praca to nie bułka z masłem i wymaga wielkich pokładów cierpliwości, nie tylko do klientów, ale i współpracowników. Shaunowi w prowadzeniu The Book Shop pomagała niejaka Nicky, zdecydowanie oryginalna i zakręcona kobieta, z którą ja z pewnością bym nie wytrzymała, więc tym bardziej podziwiam, że Bythellowi się to udało. 

Zaciekawienie, rozbawienie, smutek i multum innych emocji

Mojej lekturze «Pamiętnika księgarza» towarzyszyło multum emocji. Od zaciekawienia, poprzez rozbawienie, irytację, szczery śmiech, do smutku, a nawet kilku łez. Mimo że autor dosyć mechanicznie opisuje różne wydarzenia, wydaje się, że nie wkłada w to żadnych uczuć, pisze raczej prosto – wygląda to jak typowy pamiętnik zwykłego człowieka – gdzieś tam te emocje jednak przemyca, skoro udzielają się one czytelnikowi. Początkowo ciężko było mi oswoić się z tym, jak Bythell opisuje przeglądanie książek z mas spadkowych. To oczywiście dla niego codzienność i z pewnością jest już przyzwyczajony do tego, że kupuje książki czyichś zmarłych krewnych, żon, mężów, ciotek itd., ale dla mnie czytanie o tym nie było łatwe. Zwłaszcza jeśli przykładowo mowa była o księgozbiorze dotyczącym pasji zmarłego na raka męża.  

Pamiętnik księgarza - Shaun Byhthell

To co? Czas wybrać się do Wigtown na festiwal literacki!

Czytanie o roku z życia The Book Shop i Shauna Bythella sprawiło, że bardzo zżyłam się z bohaterami tej książki. Z kotem Kapitanem, z zakręconą Nicky, z panem Deaconem, stałym klientem księgarni i z innymi znajomymi i przyjaciółmi Shauna. Na moją listę marzeń wskoczyła wizyta na festiwalu literackim w Wigtown i przespanie się na literackim łóżku, bo o buszowaniu po zbiorach The Book Shop wspominać nie muszę. Po lekturze «Pamiętnika księgarza» zaczęłam się zastanawiać, jak praca antykwariuszy wygląda w Polsce. Czy też spotykają się z ciężkimi przypadkami klientów, którzy nie rozumieją co to biały kruk i jeśli cena książki im nie odpowiada, rzucają ją (książką, nie ceną) ze złością na blat przy kasie niszcząc jej rogi? Czy mają stałych klientów, którzy wolą kupić coś w antykwariacie, niż zamówić w księgarni internetowej? Mam sporo pytań w głowie. 

Podsumowując

«Pamiętnik księgarza» to z pewnością jedna z najlepszych książek, jakie przeczytam w tym roku. Pokazała mi obraz antykwariatu, jakiego nie znałam będąc zaledwie klientem. Podoba mi się styl, w jakim zachowana jest książka Shauna Bythella, powaga przeplatająca się z humorem i zgryźliwością autora. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco wam ten tytuł polecić. 

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis