Peter Wohlleben swoimi książkami, a konkretnie «Sekretnym życiem drzew», zrobił małą rewolucję wśród czytelników i zmienił ich sposób postrzegania lasów. Nie wszystkim podoba się swoista personifikacja drzew, ale ja byłam zachwycona i nadal uważam, że to jedna z najlepszych książek popularnonaukowych, jakie czytałam.

Spacery po lesie już nigdy nie będą takie same, ale czy autor w swojej pierwszej książce wyczerpał temat? Przybliżył nam wiadomości na temat drzew, ale, jeśli dobrze pamiętam, nie było tam nic na temat nas, ludzi, i naszej wzajemnej (ludzie+drzewa) koegzystencji. Na dodatek problem z nadmierną wycinką i jej konsekwencjami jest coraz bardziej popularny, rośnie świadomość w tej tematyce, chociaż wciąż jest ona niewielka u zwykłych ludzi. Czy więc taka «Instrukcja obsługi lasu» jest potrzebna?

Co warto wiedzieć, wybierając się do lasu

Zdarzyło wam się mówić szeptem podczas spaceru w lesie, żeby nie płoszyć zwierząt? Zastanawialiście się, jak powinniście ubrać się na taką wyprawę, gdzie możecie chodzić i co właściwie wam wolno będąc wśród tylu drzew? Może myśleliście o biwaku w wakacje i chcielibyście wiedzieć, jak uchronić się przed mniejszymi i większymi intruzami? Peter Wohlleben, jako doświadczony leśniczy, porusza wiele zagadnień, które mogą ułatwić czytelnikom późniejsze spacery czy choćby krótkie wizyty w lesie. Autor porusza sporo tematów, od rzeczy oczywistych po ciekawostki, jak leśny surwiwal, cmentarz wśród drzew czy zagrożenia, które mogą czyhać na nieostrożnych wycieczkowiczów.

Czy Peter Wohlleben jest w stanie mnie jeszcze zaskoczyć?

Mam problem z ocenieniem tej książki. Z jednej strony jak zwykle sporo w niej ciekawych informacji i Wohlleben znów zaimponował mi swoją wiedzą i doświadczeniem. Nie da się nie wyczuć, że praca w lesie to dla niego nie tylko forma zarobku, ale także pasja. Lubię takich ludzi, którzy chcą dzielić się swoimi zainteresowaniami, odkrywając przed laikami ciekawy świat, otwierając im (nam) umysł na pewne rzeczy. Z drugiej zaś strony czuję, że ta książka nie wywarła na mnie żadnego większego wrażenia, nie wniosła nic w moje życie. Czytając ją, nie czułam się zafascynowana, jak to miałam przy «Sekretnym życiu drzew» (a momentami także przy «Duchowym życiu zwierząt»). Nie czytałam jej z wypiekami na twarzy, oczarowana, zaintrygowana, ogromnie zaciekawiona. Nie zrozumcie mnie źle, nie krytykuję tej książki, nie mówię, że jest słaba, bo taka na pewno nie jest. Pamiętajcie, że przeczytałam już sporo podobnej literatury i w tym temacie jestem wymagającym czytelnikiem.

Dla laików – tak. Dla średnio zaawansowanych – nie bardzo

Uwielbiam literaturę popularnonaukową i często sięgam po tego typu książki, co sprawia, że coraz trudniej znaleźć mi tytuł, który mnie zaskoczy, zafascynuje. W takich książkach wiele informacji się powtarza – kiedy poznaję je za pierwszym razem, często nie mogę się nadziwić, ale już za drugim i trzecim nie stanowi to dla mnie żadnej rozrywki. O dziwo zupełnie inaczej mam z książkami astronautów (czytaliście już moją opinię na temat książki Scotta Kelly’ego?) – tematyka ta sama, historie właściwie też, a i tak każdą kolejną czytam z nosem wciśniętym między strony. Ot, taka drobna dygresja. Wracając jednak do «Instrukcji obsługi lasu». To nie jest zły tytuł i jeśli nie czytacie często podobnej literatury, jestem pewna, że może was zaciekawić. Ale ja spokojnie mogłabym sobie darować tę lekturę i nic bym na tym nie straciła.

To, co czytające tygryski lubią najbardziej

Chociaż treść mnie nie powaliła, samym wydaniem «Instrukcji obsługi lasu» jestem zachwycona. Piękna, płócienna oprawa, bardzo ciekawie zrobiony skład: rozdziały rozpoczynają się od kolorowej stronicy – każdy rozdział to inny kolor, ozdobne grafiki, wyróżnione fragmenty tekstu. To wszystko składa się na książkę, na której zawiesi oko każda szanująca się okładkowa sroka. Co do samych rozdziałów – mam wrażenie, że wkrada się tutaj drobny chaos, ponieważ autor przeskakuje z jednego tematu do drugiego i jedynie czasami są między nimi jakieś płynniejsze przejścia. Nie to, żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało, ale jednak dało się odczuć (a jestem pedantką z nerwicą natręctw).

 To polecam, czy nie?

I tak, i nie. Ja ani się tą książką nie zachwyciłam, ani nie zawiodłam. Mam do niej stosunek obojętny, co raczej rzadko mi się zdarza. Jeśli lubicie leśną tematykę, ale nie czytaliście wiele, być może dowiecie się z niej czegoś więcej. Ale jeśli czytacie sporo podobnej literatury, ten tytuł może was nie przekonać. Ja i tak pozostanę fanką «Sekretnego życia drzew» i tę książkę zdecydowanie wam mogę polecić.

Werdykt: ?

Premiera 4 lipca

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte

NA SKRÓTY

«Instrukcja obsługi lasu» to kolejna książka Petera Wohllebena, niemieckiego leśniczego. Dużą sławę przyniosło mu «Sekretne życie drzew» i raczej ciężko będzie przebić tę świetną książkę. Nowe dzieło Wohllebena jest poprawne, zawiera sporo informacji dla amatorów leśnych wędrówek, ale część z nich to rzeczy oczywiste lub mało zaskakujące. Czytam sporo podobnej literatury, dlatego mnie ten tytuł raczej nie zaskoczył i nie wywarł na mnie żadnego wrażenia. Jeśli jednak interesuje was leśna tematyka, być może książka ta przypadnie wam do gustu.