Postanowienia i plany na 2018 rok


Books / niedziela, Styczeń 7th, 2018

Postanowień stricte życiowych nie robię już od dawna, bo raczej nie mają one sensu. Karnet na siłownię mam od kilku miesięcy, a ze słodyczy nie zrezygnuję i tak. Zamiast tego przestawiłam się na postanowienia czytelnicze, bo motywowały mnie one do różnych rzeczy, np. do częstszego sięgania po klasykę.

Zeszły rok był jednak nieco męczący, jeśli chodzi o sprawy książkowe (piszę o tym w podsumowaniu, o TU), dlatego tym razem mocno się ograniczałam, jeśli chodzi o rok 2018. Chciałam kompletnie zrezygnować z postanowień, ale nie potrafię. Chociaż w nowym roku chciałabym wyluzować z czytaniem, nie chcę jednocześnie zaniedbać pewnych rzeczy, dlatego przygotowałam jedno, ważne dla mnie, postanowienie. Cała reszta to plany, których brak realizacji nie będzie bolał aż tak, jak nie dotrzymanie sobie słowa.


POSTANOWIENIE:

Przeczytam 12 książek z wyzwania czytelniczego Rory Gilmore i/lub listy BBC


Te wyzwania mocno motywują mnie do sięgania po klasykę, więc postanowienie z zeszłego roku wykorzystałam ponownie, nieco je modyfikując. Tym razem zwiększyłam ilość o 2 pozycje, a samo postanowienie brzmi bardziej ogólnie. W zeszłym roku miałam przeczytać po 5 książek z każdej listy, ale że niektóre pojawiają się na obu, w ostateczności tych pozycji wyszło mniej niż 10. Tym razem chciałabym czytać przynajmniej jedną książkę z wyzwań miesięcznie, bardziej skupiając się na tym Rory Gilmore.


PLANY:

1. Chcę czytać mniej


Rok 2017 mocno zmęczył mnie ilością przeczytanych książek, niekiedy jakością lektur, a przede wszystkim czytaniem na wyścigi, aby jak najszybciej uporać z egzemplarzami recenzenckimi. Pod koniec roku czułam się dosłownie wypalona i czytanie prawie w ogóle nie sprawiało mi przyjemności. W tym roku chciałabym czytać spokojniej, bez ciśnienia, potrafić odłożyć książkę na rzecz obejrzenia serialu czy filmu. A to na pewno doprowadzi do tego, że przeczytam mniej tytułów niż rok temu.


2. Ograniczę współprace recenzenckie


Ubiegły rok bardzo mnie rozpieścił, bo nie da się ukryć, że otrzymywanie darmowych książek dla takiego mola jak ja, jest czymś wspaniałym. Okazuje się jednak być jednocześnie czymś tragicznym. Początkowo nie potrafiłam odmówić i brałam wszystko jak leci. Z czasem jednak nabrałam mądrości i nauczyłam się odmawiać, chociaż za każdym razem bałam się nieco, że wydawnictwo zerwie ze mną współpracę na amen. Głupie, prawda? Współprace pozwalają mi zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale sprawiają także, że biorę książki, których sama z siebie bym nie kupiła. A później czytanie ich okazywało się smutną koniecznością zamiast przyjemnością. W tym roku chcę ograniczyć współprace do minimum i brać tylko te tytuły, które rzeczywiście mnie interesują i które chcę zrecenzować, aby móc je wam polecić lub nie. Nie chcę iść na ilość, tylko na jakość.


3. Kończę przygodę z młodzieżówkami


Kończę to może za duże słowo, ale na pewno chcę je ograniczyć jeszcze bardziej niż współprace recenzenckie. Młodzieżówki przez ostatnie dwa lata pozwoliły mi odpocząć od ciężkiej, poważnej literatury, ale czuję, że już jestem na tego typu historie za stara i czytanie ich coraz bardziej mnie irytuje zamiast odprężać. Jest jeszcze kilka niedokończonych serii i na pewno będę sięgać po kolejne tomy, bo 1) nie lubię niedokończonych spraw i chcę zamknąć dane historie, 2) podobają mi się i, mimo że to młodzieżówki, nie zamierzam z nich zrezygnować. Wciąż będę więc sięgać po baśniowe «Kroniki Jaaru», czekam na zakończenia m.in. «Buntowniczki z pustyni», «Żniwiarza» czy «Firstlife», a także na drugi tom «Mojej Lady Jane», jednego z moich ulubionych patronatów. Będę jednak usilnie starała się unikać sięgania po nowe młodzieżówki.


4. Chciałabym zacząć czytać po angielsku


Nauka obcych języków nie jest moją mocną stroną. Mimo wieloletniej nauki języka angielskiego, nigdy nie opanowałam go w zadowalającym mnie stopniu. Czytanie prostych tekstów jeszcze nie sprawia mi takich problemów, ale książki? No way! A jednak ostatnio, za sprawą Pauli z Rude recenzuje i Diany z Bardziej lubię książki i ich wyzwania „Przeczytam 12 książek po angielsku w 2018” zaczynam się łamać. Wyzwania na pewno nie podejmę, ale chciałabym przeczytać chociaż jedną książkę po angielsku. Kilku kandydatów już mam, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Uff. Mam teraz wszystko czarno na białym. Zobaczymy, co z moich planów wyjdzie, bo o postanowienie jestem spokojna. A wy robicie postanowienia noworoczne, nie koniecznie czytelnicze?