Podsumowanie grudnia


Books, Podsumowanie miesiąca / niedziela, Grudzień 31st, 2017

Wiem wiem, że większość z was przygotowuje się już do podsumowania roku, ale ponieważ lubię porządek, nie mogę nie stworzyć oddzielnego wpisu dla podsumowania ostatniego z dwunastu miesięcy. I tak jak wspominałam przy podsumowaniu listopada – to ostatnie podsumowanie w takiej formie.

Ponieważ w grudniu rynek książki zapada w sen zimowy, miałam nadzieję, że uda mi się nadrobić nieco zaległości i uszczuplić choć odrobinę wielki stos książek do przeczytania. Tak też się stało, chociaż i tak przybyło do mnie kilka nowych tytułów. Nie przedłużając, zapraszam na podsumowanie grudnia.


KUPIONE/NABYTE


Grudzień to przede wszystkim Święta, a co może być lepszym prezentem dla książkoholika niż książki? No właśnie. A co, kiedy półki dosłownie uginają nam się pod stosami tytułów, które wciąż czekają na swoją kolej? W moim przypadku jest to dosyć frustrująca kwestia, dlatego cieszę się, że pod choinką znalazłam tylko jedną książkę, a grudzień okazał się być miesiącem, w którym do mojej biblioteczki dołączyło najmniej nowych pozycji na przestrzeni całego roku. Nowości grudniowe prezentują się następująco:

  • «Rywalizacja totalna. Wojny za kulisami F1» Rossa Brawna i Adama Parra
  • «Grzesznica» Petry Hammesfahr
  • «Ból» Zeruyi Shalev
  • «Świąteczne marzenie» Amandy Prowse
  • «Sprawy Sherlocka Holmesa» Arthura Conan Doyla
  • «Zanim zostaliśmy nieznajomymi» Renee Carlino

PRZECZYTANE


Moim celem na grudzień było ponadrabiać jak najwięcej zaległości w egzemplarzach recenzenckich, aby w nowy rok wejść bez dużych wyrzutów sumienia. Po raz kolejny przydatny okazał się zastój w wydawnictwach. W sumie udało mi się przeczytać 14 książek, w tym dwie z moich prywatnych zasobów i jeden ebook, który podczytywałam na telefonie:


NAJLEPSZA KSIĄŻKA


Ten miesiąc przyniósł kilka dobrych książek, nie sposób wybrać jednej, najlepszej. Duże wrażenie zrobił na mnie «Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz» w oryginalny sposób przybliżający dzieciom życie polskiego wieszcza, a także «Zapiski stolarza», dzięki którym inaczej spojrzałam na zawód cieśli. «Dygot» zachwycił mnie pięknym stylem, «Dziadek do orzechów» magią a «Pudełko z marzeniami» humorem i niekiedy absurdalnością. Nie mogę też nie wspomnieć o «Marilyn na Manhattanie» – uwielbiam Marilyn Monroe i cieszę się z każdej kolejnej książki wydanej na jej temat.


NAJGORSZA KSIĄŻKA


Grudzień był dobrym miesiącem, ale trafiła się jeden tytuł, który mogę określić mianem „najgorszego”. «Grzesznica», styczniowa premiera wydawnictwa Otwarte, mocno mnie wynudziła, a główna bohaterka okazała się być tak irytująca, że całą winę za to, że powieść Petry Hammesfahr nie przypadła mi do gustu, mogę zwalić na nią. Niedługo na blogu pojawi się pełna recenzja tego tytułu.


WPISY NIE-RECENZJE



STATYSTYKI


  • 14 książek = 4 461 stron
  • 1 książkę czytałam średnio 2,21 dnia
  • 1 dnia czytałam średnio 143 stron.
  • Łącznie w tym roku przeczytałam 168 książek

To był dobry miesiąc. A jaki był rok? O tym niedługo w podsumowaniu.

  • No właśnie ja też chciałam w grudniu trochę ponadrabiać, a przeczytałam tyle co nic. :c
    Mnie ta „Grzesznica” bardzo ciekawiła, ale nie wzięłam jej do recenzji i chyba dobrze zrobiłam. 😀