W zeszłym roku zaczęłam organizować sobie czytelnicze tematyczne miesiące i na pierwszy miesiąc roku wybrałam polską literaturę. Pomysł się sprawdził, zmotywował mnie do poznania nowych autorów, więc w tym roku postanowiłam go kontynuować.

Tym razem i wy bardzo mocno podłapaliście #styczeńpopolsku na Instagramie, z przyjemnością oglądałam wasze zdjęcia, na których znajdowały się książki polskich autorów i przeglądałam wasze listy, na których wymienialiście wszystkie przeczytane w ramach akcji tytuły, zarówno fikcję, jak i non-fiction. Wydaje mi się, że wciąż wiele osób wzbrania się przed rodzimą literaturą uważając ją za gorszą, mam więc nadzieję, że ta akcja przyczyniła się do poszerzenia horyzontów i zmiany opinii chociażby u kilku osób.

W ramach #styczeńpopolsku udało mi się przeczytać 8 książek i chciałabym krótko wam o nich opowiedzieć.

Bibliofilem być

«Stramer» Mikołaj Łoziński

Przez wielu uważany za najlepszą książkę ubiegłego roku i to właśnie zachęciło mnie do lektury. Gdybym bardziej wczytała się w opis, pewnie bym po nią nie sięgnęła, bo unikam tematu antysemityzmu itd., ale tego nie zrobiłam, po książkę sięgnęłam i bardzo się z tego cieszę. «Stramer» to opowieść o żydowskiej rodzinie Stramerów, o ojcu Nathanie, który wciąż wspomina swoje życie w Stanach i próbuje wszystkim udowodnić (a przede wszystkim swojemu bratu, który został w Ameryce i z którym koresponduje listownie), że jest świetnym biznesmenem; o matce Ryfce, dla której najważniejsze są dzieci; o dzieciach wreszcie i ich dorastaniu, o tym, jak dwóch synów dołącza do partii komunistycznej przed II wojną światową i do czego to ich doprowadzi. Świetnie poprowadzona fabuła, piękna pod względem literackim, ale też opowieść o Żydach, która zwraca uwagę na ważne rzeczy, ale nie przytłacza czytelnika (ok, pod koniec jednak ciężko tego przytłoczenia uniknąć).

«Sońka» Ignacy Karpowicz

W zeszłym roku w ramach #styczeńpopolsku sięgnęłam po «Miłość» Karpowicza i byłam nią zachwycona do tego stopnia, że nie potrafiłam składnie opowiadać, co tak bardzo mi się w niej podobało. Wszędzie jednak widziałam opinie, że „«Miłość», jak «Miłość», ale «Sońka» to dopiero fenomenalna książka”. I rzeczywiście, jest niezwykła, ale nie zdetronizowała u mnie «Miłości». Opowieść wiejskiej kobiety, która w czasie II wojny światowej pokochała wroga jest niezwykła, napisana tak, że czytanie jej to uczta dla oczu i duszy. Cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam.

«27 śmierci Toby’ego Obeda» Joanna Gierak-Onoszko

Kolejny tytuł, który wymieniany jest jako jedna z najlepszych książek ubiegłego roku, tym razem w kategorii reportaż. Gierak-Onoszko przybliża polskim czytelnikom sprawę rdzennych mieszkańców Kanady, dzieci Pierwszych Narodów, zabieranych siłą od rodziców, zamykanych w szkołach z internatem calem wyplenienia z nich tradycji i języków swoich ludów i stworzenia z nich cywilizowanych Kanadyjczyków. Wstrząsający reportaż, którego nie da się czytać na spokojnie, przy tym napisany bardzo z klasą, z jakąś dozą delikatności ze strony autorki. Zdecydowanie świetny debiut.

Bibliofilem być

«Podróż ludzi Księgi» Olga Tokarczuk

Z debiutem naszej noblistki miałam zapoznać się już w zeszłym roku, ale zabrakło mi czasu, więc w styczniu była na samym początku kolejki. I cóż mam o niej rzec. Twórczość Tokarczuk jest dla mnie tak wybitna, że nie tylko nie czuję się godna o niej opowiadać, ale nawet nie umiem. Brak mi odpowiedniego aparatu, aby móc napisać cokolwiek konkretnego, co nie brzmiałoby banalnie. Napiszę więc tylko tyle, że już sam debiut Tokarczuk zapowiadał, jak wielką będzie pisarką.

«Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności» Maria Reimann

Szkic to kluczowe słowo odnośnie tej książki. Maria Reimann zarysowuje w niej dwa tematy: zespół Turnera i własne doświadczenia jako osoby niedowidzącej. Tym samym nie powinniśmy wymagać od niej dokładnej analizy obu przypadłości. To raczej relacja z rozmów z kobietami chorymi na ZT, próba zrozumienia ich życia i doświadczeń i porównanie ich z własnymi. I o ile do samej formy szkicu nie mam żadnych zarzutów, tak już porównywanie dwóch niepełnosprawności nie do końca mnie przekonuje, ponieważ jako osoba głucha uważam, że nie powinno się porównywać i zestawiać ze sobą dwóch (czy więcej) różnych niepełnosprawności. Mój zachwyt tym tytułem jest więc połowiczny.

«Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do internetu» Agnieszka Kościańska

Bardzo rzetelny przekrój edukacji seksualnej na podstawie literatury. Zaczęłam czytać tę książkę w styczniu zeszłego roku, ale mnogość cytatów i ich monotonność mnie pokonała. Utknęłam bodajże na 70 stronie, ale w tym roku postanowiłam dać jej drugą szansę i to był dobry pomysł. Z czasem rozdziały są coraz ciekawsze, a sama książka Kościańskiej to naprawdę świetne studium rozwoju i zmian w polskiej edukacji seksualnej. Jedyne, do czego bym się przyczepiła, to po macoszemu potraktowany temat edukacji w obecnych czasach, mam wrażenie, że ostatnie strony dopisywane były w pośpiechu i jak najbardziej skrótowo, aby zakres treściowy książki pasował do tytułu.

Bibliofilem być

«Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi» Rafał Kosik

W grudniu w ramach współpracy z wydawnictwem Powergraph przeczytałam 15. tom serii (każdy tom to osobna historia) – «Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy» i tak mnie porwał, że wiedziałam, że wrócę do tej młodzieżowej serii raczej prędzej, niż później. Oczywiście zaczynając tym razem od początku. Muszę przyznać, że «Gang Niewidzialnych Ludzi» porwał mnie nieco mniej, zbyt wiele było tu elementów fantastycznych, kiedy «Koniec Świata Jaki Znamy» to czyste science-fiction. Na pewno jednak dalej będę kontynuować przygodę z Felixem, Netem i Niką, bo ogromnie polubiłam tę trójkę bohaterów i jestem ciekawa, jak będą się rozwijać na przestrzeni kolejnych tomów.

«Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera» Jacek Hołub

I ostatni tytuł, doczytywany rzutem na taśmę w ostatnich godzinach miesiąca. To moja pierwsza książka w tej tematyce, a sięgnęłam po nią ze względu na autora. Bodajże w zeszłym roku albo dwa lata temu czytałam jego «Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci», wstrząsający reportaż, który chyba nikogo nie pozostawi obojętnym na przedstawione w nim historie. «Niegrzeczne» zawierają równie mocne historie, ale przewagą tego reportażu nad poprzednim Hołuba jest to, ze autor oddaje głos nie tylko matkom, ale także ojcu, nauczycielowi, psycholożce, a nawet samemu dziecku. Oddaje im głos dosłownie, bo autora w tej książce prawie nie ma. Pojawia się dopiero pod koniec, podczas wywiadu z terapeutą. Warto czytać takie reportaże, bo mocno poszerzają spojrzenie na ważne tematy. Ja już wiem, że nigdy krzywo nie spojrzę na rodziców z dziećmi na szelkach czy dzieci krzyczące w sklepie/na środku ulicy i bezradnych rodziców, którzy nie są w stanie nic zrobić.

Za sprawą akcji #styczeńpopolsku mogę szczerze przyznać, że lepiej chyba nie mogłam zacząć tego roku pod względem przeczytanych książek. Trafiłam na wspaniałe tytuły, poznałam nowych autorów, utwierdziłam się w przekonaniu, że polska literatura stoi na naprawdę wysokim poziomie. Czego chcieć więcej? Z pewnością za rok powtórzę akcję, bo okazała się świetnym pomysłem.

Do przeczytania!